Poprzednie częściBasza (Powieść w odcinkach)  

Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

BASZA (Powieść w odcinkach) część druga

Dzięki swo­jej pierw­szej kochance nabrał pew­no­ści sie­bie. W nowym oto­cze­niu zacho­wy­wał się w sto­sunku do dziew­cząt swo­bod­nie. Wysoki, pro­por­cjo­nal­nie zbu­do­wany, inte­li­gentny, oczy­tany, gra­jący na gita­rze, robił na nich dobre wra­że­nie. Potra­fił dow­cip­nie sko­men­to­wać roz­mowę, uwa­żały go za miłego i kul­tu­ral­nego. Dziew­czyny chęt­nie się z nim uma­wiały. Nie­stety, czuł nie­do­syt, bo pomimo urody i świe­żo­ści nie potra­fiły nawet w czę­ści dać mu tego, czego ocze­ki­wał. Roz­cza­ro­wany, szybko koń­czył kolejne zna­jo­mo­ści, zysku­jąc opi­nię podry­wa­cza. Kiedy nie miał part­nerki do seksu, roz­ła­do­wy­wał napię­cie czę­stą mastur­ba­cją, ale dawała ona tylko krót­ko­trwałą ulgę. Nara­stała w nim chęć pod­po­rząd­ko­wa­nia sobie dziew­czyny albo kobiety. W bez­senne noce przy­po­mi­nał sobie sceny drę­cze­nia Zosi i Żydówki Sary, opi­sane przez Sien­kie­wi­cza oraz Prusa.

 

Wresz­cie skoń­czył się rok szkolny. Pro­mo­cję otrzy­mał bez pro­blemu i pod koniec czerwca wyje­chał do Trój­mia­sta. Star­szy kuzyn zosta­wił mu klu­cze do swo­jego miesz­ka­nia, wyjeż­dża­jąc na urlop w inne strony kraju. Zyskał w ten spo­sób bazę wypa­dową oraz dużą swo­bodę. Sza­lał więc w noc­nych loka­lach. Któ­re­goś wie­czoru, wycho­dząc z knajpy natknął się na sie­dzącą na ławce dziew­czynę w wieku 20–25 lat. Spra­wiała wra­że­nie mocno pod­pi­tej. Zacze­piła go pierw­sza, pyta­jąc o papie­rosa. Odmó­wił, ponie­waż nie palił, ale przy­siadł się i zaczęli roz­ma­wiać. Powie­działa, że poprzy­szła do lokalu w więk­szym towa­rzy­stwie, ale posprze­czała się ze zna­jo­mymi, któ­rzy wycho­dząc zosta­wili ją samą. Dowie­dział się rów­nież, że przy­je­chała z Koście­rzyny i nie ma gdzie noco­wać, ani jak wró­cić do domu. Zapro­po­no­wał jej noc­leg u sie­bie. Tro­chę się wahała, ale po kil­ku­na­stu minu­tach wyra­ziła zgodę, zastrze­ga­jąc, żeby nie liczył na nic w zamian. Poszli do miesz­ka­nia i poło­żyli się spać.

 

Obu­dził się koło 9.00, poszedł się wyką­pać, a potem zro­bił dla nich obojga kawę. Kiedy skoń­czył, ona aku­rat się prze­bu­dziła. Podzię­ko­wała za kawę i zarzu­ciła pyta­niami. Z roz­mowy wyni­kało, że nie­wiele pamięta z prze­biegu poprzed­niego wie­czoru. W pew­nym momen­cie spiekła raka i cicho spy­tała, czy coś się pomię­dzy nimi wyda­rzyło. Odparł, że nic, bo ona od razu zasnęła. Zacie­ka­wiony zapy­tał.

 

– Nie bałaś się, że zaj­dziesz w ciążę idąc z nie­zna­jo­mym do jego miesz­ka­nia?

 

– Nie, bo jestem zabez­pie­czona. Czy mogę się wyką­pać?

 

– Owszem – odparł i wyjął z szafy świeży ręcz­nik.

 

Gdy wró­ciła z łazienki, odświe­żona, ucze­sana i z dys­kret­nym maki­ja­żem, był pod wra­że­niem jej urody. Rozmowa im się nie kle­iła, więc zary­zy­ko­wał. Pod­szedł, objął ją i poca­ło­wał. Oder­wała usta mówiąc, że ona nie z takich. Nie spe­szył się jed­nak i posta­no­wił kontymuo­wać. Nie wypu­ścił jej z objęć, spoj­rzał pro­sto w oczy i powie­dział.

 

– Masz dwa wyj­ścia. Albo zabie­rasz swoje rze­czy i wycho­dzisz, albo zosta­jesz i prze­sta­jesz zgry­wać świę­toszkę.

 

Po krót­kiej chwili waha­nia zde­cy­do­wała się zostać. Wyjął wino, wypili bru­der­szaft i zaczęli piesz­czoty. Pamię­ta­jąc o wska­zów­kach daw­nej kochanki nie śpie­szył się. Cało­wał jej usta, oczy, policzki, w końcu rów­nież szyję. Odsu­nęła się szybko.

 

– Nie chcę żad­nych „mali­nek”.

 

– Chyba możesz mi zaufać? – odpowie­dział spo­koj­nie. Jesteś już ze mną tyle godzin i nie zro­biłem ci nic złego.

 

– Prze­pra­szam – szep­nęła zaczer­wie­niona i sama zaczęła go cało­wać.

 

Po dłuż­szej chwili prze­jął ini­cja­tywę. Roz­piął i zdjął jej bluzkę, przy oka­zji zrzu­ca­jąc rów­nież wła­sną pod­ko­szulkę. Kiedy dotknął jej maj­tek, chwy­ciła go za rękę. Bez słowa cof­nął dłoń i wró­cił do piesz­czot. Cało­wał szyję, potem płatki ucha, następ­nie kark. Prze­su­nął języ­kiem wzdłuż krę­go­słupa, aż do linii, gdzie ciało zasła­niała bie­li­zna. Dziew­czyna zadrżała i wes­tchnęła. Niez­dar­nie pró­bo­wała zła­pać towa­rzy­sza za ręce, w oba­wie przed ścią­gnię­ciem ostat­niej osłony. On oka­zał się jed­nak szyb­szy. Nie odry­wa­jąc języka od jej ciała, obró­cił dziew­czynę dookoła. Teraz pie­ścił jej pępek. Zanim zorien­to­wała się, co wła­ści­wie zamie­rza, szybko prze­su­nął się w górę, nie­ustan­nie liżąc pła­ski brzuch i piersi. Zaczął ssać bro­dawki, przy­gry­zał je zębami Do tych piesz­czot dołą­czył wolną dłoń. Zau­wa­żył, że jego zabiegi odno­szą sku­tek. Kąsała go po karku, szczy­pała zębami płatki ucha. Pod­nie­ce­nie szybko nara­stało. Nagle ode­rwał twarz od piersi dziew­czyny i przy­warł ustami do jej warg. Języki pod­jęły sza­leń­czy taniec. Zde­cy­do­wa­nym ruchem wło­żył dłoń w jej kro­cze. Pró­bo­wała zablo­ko­wać ten ruch złą­cza­jąc uda, ale roz­chy­lił je bez wysiłku. Pomimo tego, że nie­dawno się kąpała i sta­ran­nie wytarła, owło­siona cipa była ponow­nie mokra, a włosy kle­iły się od nadmiaru wil­goci. W żaden spo­sób mu to nie prze­szka­dzało. Maso­wał srom dziew­czyny, naj­pierw wargi, potem łech­taczkę i wzgó­rek łonowy. Kiedy wsu­nął do pochwy dwa palce, jęk­nęła z roz­ko­szy. Unio­sła nogę, obej­mu­jąc bio­dro i pośladki kochanka. Bez wysiłku uniósł ją całą do góry i zaniósł na tap­czan. Ani na moment nie ode­rwali ust i nie prze­rwali poca­łunku.

 

Szyb­kim ruchem ścią­gnął jej majtki, rów­nie spraw­nie pozbył się wła­snych i wylą­do­wał na dziew­czy­nie. Zasy­pał ją gra­dem poca­łun­ków, ocie­ra­jąc swego naprę­żo­nego kutasa o ocie­ka­jącą sokami cipę, sze­roko roz­twartą i gotową do pene­tra­cji. Objęła kochanka nogami, wzięła do ręki członka i wpro­wa­dziła w głąb swo­jej muszelki. Oboje odczu­wali silne podnie­ce­nie, wytry­snął więc w niej już po kilku minu­tach. Zamarła zasko­czona, ale on nie prze­stał jej pie­ścić.

 

– Spo­koj­nie – powie­dział. – Zaraz będę gotowy ponow­nie i to na dłu­żej. Nie mia­łem dawno kobiety – dodał, jakby się uspra­wie­dli­wia­jąc.

 

Pie­ścił ją z zapa­łem i podnie­ce­niem. Po dłuż­szej chwili, pobu­dzona, włą­czyła się aktyw­nie do ich gry. Trzy­ma­jąc jedną ręką kochanka za kark, przy­cią­gała jego wargi do swo­ich ust, pod­czas gdy druga dłoń objęła penisa, poru­sza­jąc nim ryt­micz­nie musiała dosko­nale poczuć, jak rośnie i tward­nieje. On też nie próż­no­wał. Cało­wał ją do utraty tchu, lewą ręką ści­skał piersi, prawą maso­wał srom. Tym razem piesz­czoty były bar­dziej bru­talne i z jej gar­dła, oprócz wes­tchnień i jęków, wyry­wały się tłu­mione poca­łun­kami okrzyki bólu. W pew­nym momen­cie moc­niej nacią­gnęła naple­tek na peni­sie i na zewnątrz wysu­nęła się główka. Nie tra­cąc czasu, skie­ro­wała fal­lusa wprost do swo­jej szparki. Chęt­nie wyko­rzy­stał to zapro­sze­nie. Zde­cy­do­wa­nym pchnię­ciem wszedł naj­głę­biej, jak tylko się dało. Oplo­tła rękoma jego kark, nogi zało­żyła na bio­dra kochanka i roz­po­częli sza­leń­czy taniec ciał, szybko odnaj­du­jąc wspólny rytm. Trwało to około kwa­dransa, pod­czas któ­rego do jej wstrzą­sa­nego orga­zmami wnę­trza kilka razy wstrzy­ki­wał swoje nasie­nie. Szczy­to­wali w tym samym cza­sie, gło­śno krzy­cząc. Potem on opadł na bok, ale cały czas pozo­sta­wali objęci i wza­jem­nie w sie­bie wtu­leni. Ich ciała pokry­wał pot, a oko­lice narzą­dów płcio­wych śluz oraz zasy­cha­jąca sperma. Sple­ceni i zespo­leni, przez bar­dzo długi czas wymie­niali leniwe poca­łunki.

 

W końcu niechęt­nie ode­rwali się od sie­bie, wstali i razem poszli do łazienki. Pod prysz­ni­cem myli wza­jem­nie swoje ciała. Może to dziwne, ale dopiero wtedy dokład­nie ją obej­rzał. Blon­dynka, z dłu­gimi wło­sami, nie­do­rów­nu­jąca mu wzro­stem ale wysoka jak na kobietę, szczu­pła, z cał­kiem dużymi, jędr­nymi pier­siami, ster­czą­cymi dum­nie bez sta­nika. Duże, ciemne bro­dawki , zakoń­czone sut­kami wiel­ko­ści spo­rych rodzy­nek. Syl­wetka amfory z cha­rak­te­ry­stycz­nym prze­wę­że­niem, pła­ski, umię­śniony brzuch z małym pęp­kiem. Krą­głe pośladki, musku­larne nogi poro­śnięte rzad­kimi, zło­tymi wło­skami, które jeżyły się, gdy ją pie­ścił. Stopy dość duże, pro­por­cjo­nalne, paznok­cie u nóg poma­lo­wane na per­łowo. Pod brzu­chem gęste włosy łonowe, kry­jące srom. Zapa­mię­tał, że jedna z więk­szych warg była tro­chę prze­ro­śnięta. Wszystko to skła­dało się na ładną, może nawet piękną kobietę. Oboje wyszli nadzy spod prysz­nica, nie wycie­ra­jąc się z powodu upału.

 

Młody jesteś. Szkoda, że za młody, żeby mogło nam razem wyjść z tego coś wię­cej, niż waka­cyjna przy­goda.

 

Nie odpowie­dział, było to oczy­wi­ste. Gdy roz­sta­wali się po tygo­dniu, odpro­wa­dził ją na dwo­rzec auto­bu­sowy. Poże­gna­nie wypa­dło krót­kie, nawet bez cmok­nię­cia w poli­czek. Dziew­czyna zauwa­żyła bowiem jakichś zna­jo­mych.

 

W trak­cie tych waka­cji zali­czył jesz­cze dwie panienki oraz jedną, sfru­stro­waną, pusz­czal­ską mężatkę. Z tą ostat­nią poznał co to seks analny, ale ten spo­sób nie przy­padł mu zbyt­nio do gustu. Zapa­mię­tał tylko, że obfi­cie uży­wała oliwki przed każ­dym udo­stęp­nie­niem kaka­owego oczka. Poza tym ostro piła. Póź­niej wspo­mi­nał ją nie­zbyt chęt­nie, bo po alko­holu zacho­wy­wała się czę­sto jak suka w rui, pro­wo­ko­wała niezna­jo­mych męż­czyzn, co powo­do­wało awan­tury na dan­cin­gach.

 

Zdo­byte tego lata doświad­cze­nie zapro­cen­to­wało. Po powro­cie do szkoły nie miał więk­szego pro­blemu z wyrwa­niem upa­trzo­nej dziew­czyny. Nato­miast nie każda dawała się zali­czyć, a te, które zga­dzały się już na seks, bywały chi­me­ryczne. Podobne kobiety spo­ty­kał po ukoń­cze­niu szkoły. Nie mógł zna­leźć takiej, która byłaby gotowa reali­zo­wać jego fan­ta­zje i odga­dy­wała nie­wy­po­wie­dziane życze­nia. Dla­tego do ukoń­cze­nia 25 lat zali­czył około dwu­dzie­stu kobiet w róż­nym wieku i o róż­nym sta­tu­sie (pannny, mężatki, roz­wódki). Żaden z tych związ­ków nie trwał dłu­żej niż pół roku, bo nie szu­kał part­nerki do sta­łego, nor­mal­nego związku, tylko osoby ule­głej. Tra­fiła mu się nawet dzie­wica, która bar­dzo się sta­rała, ale pew­nych opo­rów nie była w sta­nie prze­ła­mać. Odczu­wał coraz więk­sze roz­cza­ro­wa­nie i fru­stra­cję, a seks trak­to­wał instru­men­tal­nie, jako śro­dek roz­ła­do­wa­nia napię­cia. Nie było to cał­kiem w porządku wobec part­ne­rek, ale prze­cież ni­gdy niczego im nie obie­cy­wał. Te, które chciały trwa­łego związku zakoń­czonego mał­żeń­stwem, roz­cza­ro­wane, nie kryły obu­rze­nia. On sam w sto­sunku do żad­nej z nich nie żywił zresztą szcze­gól­nie inten­syw­nego uczu­cia, dobie­rał je kie­ru­jąc się wyłącz­nie popę­dem sek­su­al­nym. Jeżeli dziew­czyna nie chciała współ­żyć, zamie­rzając poprze­stać tym­cza­sem na poca­łun­kach i piesz­czotach, roz­sta­wał się bez żalu. I tak żył wła­ści­wie bez celu, nie­za­spo­ko­jony. Kie­dyś, w przy­pły­wie skraj­nej despe­ra­cji, pró­bo­wał namó­wić do reali­za­cji swo­ich fan­ta­zji jedną czy dwie pro­sty­tutki, ale one też odmó­wiły. Żeby nie zwa­rio­wać, wiele ener­gii poświę­cił karie­rze zawo­do­wej i tu, o dziwo, odno­sił zna­czące suk­cesy. Ponadto wyży­wał się w spor­tach walki, które z pasją ćwi­czył od dzie­ciń­stwa, tre­no­wany naj­pierw przez ojca, a potem przez byłego koman­dosa i anty­ter­ro­ry­stę. Nie były to tre­ningi stricte spor­towe tylko prak­tyczna nauka poko­na­nia prze­ciw­nika w praw­dzi­wej walce. Kilka razy w życiu te umie­jęt­no­ści oka­zały się póź­niej bar­dzo przy­datne.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Freya pół roku temu
    "W pew­nym momen­cie zaczer­wie­niła się i cicho spy­tała, czy coś pomię­dzy nimi wyda­rzyło." - jednak to drugie "się" brakuje, albo zamiast "wydarzyło" napisz; nastąpiło, zaistniało...
    "Jesteś już ze mną tyle godzin i nie zro­biłem Ci nic złego." - zaimki osobowe w takim zwykłym tekście - raczej nie pisze się dużą literą. Istnieją określone zasady dotyczące ich stosowania.
    "Duże, ciemne bro­dawki z zakoń­czone sut­kami wiel­ko­ści spo­rych rodzy­nek." - z - do usunięcia
    "Dziew­czyna zauwa­żyła bowiem jakiś zna­jo­mych." - jakichś
    "około dwu­dzie­stu kobiet w róż­nym wieku i o róż­nym sta­tu­sie (pannny, mężatki, roz­wódki)." - co te panny takie dziwne? :)

    Chłopie, czytnij to se, bo zdublowałeś ten odcinek; przy czym pierwsza wersja jest poprawniejsza edytorsko, natomiast druga - to ściana tekstu. Wypada sprawdzić co się wrzuca... :)

    Niełatwo napisać wporzo opko erotyczne, przeważnie są to ekstremalne syfy bazujące na najprostszych odruchach instynktownych - wobec czytelników. Inną sprawą, że czytający takie produkty często nie oczekują niczego więcej. Twoje jest całkiem spoko :) Pzdr
  • AnonimS pół roku temu
    Dziękuję za komentarz. Niestety nie wiem jak mam poprawić tekst. Podobno na profilu ma się pojawić symbol ołówka, Tylko że ni cholery go nie widzę. Ani poprawić ani usunąć tekstu nie mogę. To jest problem. Używam tabletu z androidem.
    To opowiadanie w dalszej części będzie o bdsm.
    Kiedyś panny w większości nie dawały dupy na pierwszym, drugim spotkaniu stąd ten wyróżnik. :).
    W znacznym stopniu to opis prawdziwych sytuacji i dlatego użyty język nieraz bywa prostacki. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
  • Freya pół roku temu
    AnonimS Na górze strony wchodzisz w opcję; "Mój profil" - środkowa ikonka (takie popiersie)
    - następnie wchodzisz w opcję; "Publikacje" - druga po lewej stronie,
    - wyświetla się lista: "Ostatnie publikacje"
    - ponownie wchodzisz w opcję; "Publikacje" - wyświetla się strona; "Wszystkie publikacje", po prawej stronie masz ikonkę z żółtym ołówkiem
    - napierdalasz w ten ołówek i wyświetla się strona; "Edycja"

    ¯\_(ツ)_/¯
  • sensol pół roku temu
    Freya niejasno to wyłożyłeś. mógłbyś bardziej przystępnie? tak "dla ludzi" aby każdy mógł zrozumieć ten skomplikowany proces?
  • Freya pół roku temu
    sensol: Tego nie można już prościej wytłumaczyć, ale też spierdoliłem, bo nie trzeba ponownie wchodzić w opcję; Publikacje - wystarczy raz.
    - Mój profil
    - Publikacje
    - i gitara, czyli ołówek
    Gdy chce się coś krok po kroku, to wcale nie jest łatwiej :)
  • AnonimS pół roku temu
    Freya dziękuję. Udało się wejść i skasowałem dublet. Teraz spróbuję poprawić pojedyncze błędy.
  • AnonimS pół roku temu
    Dzięki twoim wskazówkom udało mi się poprawić. A może mi podpowiesz jak usunąć cały tekst z tytułem? Pozdrawiam
  • Nuncjusz pół roku temu
    AnonimS jest tylko opcja edycji, więc możesz usunąć tekst do kropki na przykład. Faktyczne usuni ecie czegokolwiek jest jedynie w mocy admina, do którego możesz pisać prośby na Kontakt (zakładka w stopce strony)
  • AnonimS pół roku temu
    Nuncjusz dzięki za informację.
  • Writer'sWife 3 miesiące temu
    Nuncjusz Haha, dobre sobie. Pisałam z prośbą o usunięcie tych nieszczęsnych kropek i jak widać, admini maja na użytkowników wyjebane. Widocznie mają ważniejsze sprawy na głowie Poza tym wciąż nie rozumiem, dlaczego na portalu z opowiadaniami nie ma opcji "usuń", to jakiś żart. smh:
  • Wrotycz pół roku temu
    Porno zwerbalizowane - uprzedmiotowienie zbliżenia wręcz boli.
    Będę Twoje teksty omijać.
  • AnonimS pół roku temu
    Dziękuję za komentarz. Rozumiem, że nie każdemu opisywane zdarzenia się podobają. Dalsze części będą o bdsm. Pozdrawiam
  • stefanklakson pół roku temu
    Języki pod­jęły sza­leń­czy taniec.
  • AnonimS pół roku temu
    Dziękuję za komentarz. Wbrew pozorom umiejętności całowania bywają różne. Pozdrawiam
  • sensol pół roku temu
    "Trwało to około kwa­dransa, pod­czas któ­rego do jej wstrzą­sa­nego orga­zmami wnę­trza kilka razy wstrzy­ki­wał swoje nasie­nie." kurde. niewiarygodne wręcz. kilka wytrysków w ciągu piętnastu minut? trochę to przypomina fantazję nastolatka, którego jedyne kontakty erotyczne, to nieśmiałe próby onanizmu zakończone fiaskiem...
  • AnonimS pół roku temu
    Niewiarygodne ale prawdziwe. Jak byłem młody i nieregularnie miałem partnerki to w ciągu kilkudziesięciu minut miewałem dwa ,trzy wytryski pod dwoma warunkami. Partnerka nie odpływała po pierwszym razie, dalej aktywnie mnie pieściła i ja musiałem być bardzo napalony. Przynajmniej raz było to po spożyciu alkoholu.
    Nie mówię że to było bardzo często ale parę razy się zdążyło. Jak już zacząłem regurlarnie uprawiać seks to to minęło. Dziękuję za komentarz
  • sensol pół roku temu
    AnonimS dwa trzy w ciągu kilkudziesięciu minut to jednak co innego niż kilka w piętnaście
  • AnonimS pół roku temu
    sensol masz rację ale to detale wg mnie. Poza tym każdy może sam spróbować i porównać jak mu to wychodzi :) . Pozdrawiam
  • sensol pół roku temu
    AnonimS nie. po prostu ściemniasz. nikt się nie spuści kilka (pięć?) razy w ciągu 15 minut.
  • AnonimS 5 miesięcy temu
    Nie tyle ścimniam co.może trochę przesadziłem. Pozdrawiam
  • kalaallisut pół roku temu
    Przeczytałam :) Nie jest źle ale są pewne momenty dziwne.o nich zachwile. Opowiadanie ma charakter sprawozdzawczy, przez to mniej może wpływać na emocje czytelnika. Takie sprawozdznie szkolenie w tym przypadku z tematem erotycznym, dorastanie i dojrzewanie tkzw BASZY czyli Pana. Jak sam element wprowadzenia tego słowa i przybliżenia jest ciekawy tak i tutaj wprowadzenie elementów nauki walki, które zapewne wykorzystasz jeszcze w dalszych częściach też jest fajnym pomysłem. Co zgrzyta oprócz samej formy sprawozdzawczosci ( nie jest zła, jest wmiarę prosta do opisania ale ma ograniczenia wpływu odbiorczego, sama nie potrafię dobrze pisać takich rzeczy więc nie będę się wymądrzac) co tam jeszcze BASZA hmm ten twój basza nie wiem dlaczego, bardziej pasuje mi na uległego niż na dominującego, tzn nie ukazałeś albo przynajmniej na razie takich cech, zachowań,albo jeszcze za mało by można to tak odczuć.
    Będę zerkać jak Ci idzie dalej :)
  • kalaallisut pół roku temu
    I tak z innej bajki owce czy tam baranki symbolizują uległość i ofiarę.
  • AnonimS pół roku temu
    Bardzo dziękuję za rzeczowy komentarz. Od fantazji do realnej dominacji daleka droga. Teraz jest dużo łatwiej bo są filmy , opowiadania, anonse w prasie i necie. Kiedy nasz bohater zaczynał swoją przygodę trzeba było jakoś dotrzeć do tego hermetycznego środowiska.
  • AnonimS pół roku temu
    kalaallisut hehe . To jednocześnie trzy znaczenia. Aluzja do znaku zodiaku, ostrzeżenie ze biorę problemy jak baran prosto na rogi oraz zachęta , że każda "potulna owieczka" może liczyć na moją ochronę i bezpiecznie się przy mnie czuć
  • ausek pół roku temu
    Jeśli to ma być pamiętnik, radzę pisać w narracji pierwszoosobowej. Ten rodzaj pisemnej wypowiedzi powinien charakteryzować się użyciem języka potocznego, czyli takim jakim mówisz, bez wyszukanego słownictwa. Tekst obdarty z emocji, zwraca uwagę na same czynności. Pamiętnik zazwyczaj zawiera przemyślenia i pytania zadawane do siebie. U Ciebie tego nie ma. Myślę, że może to być wina pisania zwierzeń nie na bieżąco.
    W tej chwili tekst pretenduje raczej do opowiadania i to ze zbyt dużym naciskiem na skróty narracyjne. Jeśli postanowisz dalej pisać w obranej w tej chwil narracji, to rozważ pokazanie bohatera w scenach. Wtedy można uwidocznić emocje, jakie nim w danym momencie targały. Tekst jest "płaski". Uwzględnij, że czytelnik ma też inne zmysły, które warto wykorzystać. Życzę powodzenia w dalszym pisaniu. ;)
  • AnonimS pół roku temu
    Dziękuję za komentarz. To taka mieszanka coś pomiędzy pamiętnikiem, dziennikiem i wspomnieniami. To moje pierwsze pisanie więc każda uwaga jest cenną. Opowiadanie jest o bdsm więc wszystko co "przed" ta takie szybkie wprowadzenie. Żeby nie było, że facet się urodził i od razu dominował. Poza tym czas kiedy się to dzieje to początki wolności seksualnej. Nie było portali czy ogłoszeń więc ciężko znaleźć grupy czy osoby które bdsm praktykowały. Pozdrawiam
  • Nefer 5 miesięcy temu
    Wydarzenia przedstawione zostały w raczej suchym, oszczędnie dozującym emocje stylu. Niektórzy z komentatorów uznali to za wadę tekstu, z czym osobiście nie mogę się zgodzić. To raczej rezultat przyjetęj konwencji, zgodnej, jak sądzę, z osobowością samego narratora/bohatera. Brak kwiecistych opisów różnych sposobów wyrażania emocji nie oznacza wcale, że tych ostatnichw tekście nie ma. Owszem są, wywołując tym większe wrażenie, gdy wyłaniają sie spod warstwy beznamiętnej z pozoru narracji. Odnośnie dalszych losów bohatera, to zakładam, że w taki czy inny sposób zrealizuje swoje fantazje i jestem ciekawy, w jaki sposób to osiągnie, oraz w jakimi słowami opisze.
  • AnonimS 5 miesięcy temu
    Bardzo dziękuję za komentarz. Znakomita większość ludzi ma różnorakie fantazje. Ale tylko nieliczni z nich realizują je na godzinę. Wspomnienia zacierają się , zostają tylko te które wryły się w pamięć narratora. Dlatego trudno odtworzyć emocje, tym bardziej że inaczej się patrzy na pewne zdarzenia z perspektywy czasu. Poza tym nie wszystkie związki niosą ze sobą ładu ej emocjonalny. Pozdrawiam
  • Violet 5 miesięcy temu
    Zgadzam się z Neferem, że opowiadanie jest pisane w pewnej konwencji charakterystycznej dla Autora. Jednak... Dla czytelnika znającego temat nie będzie problemem utożsamić się z emocjami, niewątpliwie skrytymi za pozornie suchym przekazem. Dla nie obytych z takimi praktykami, może się wydawać uprzedmiotowionym zbliżeniem, ale przecież wszystko co ludzkie... itd.Uważam więc, że mógłbyś się Anonimie nieco wysilić i ukazać bardziej wnikliwie uczucia i emocje, aby przybliżyć temat tej sfery seksualnści, która nadal jest tabu w świadomości wielu ludzi. Nie wspomnę już o osobistym odczuciu do tego opowiadania, które zresztą znasz ;) Ode mnie 4+( za brak odkrycia przede mną czegoś, czego mogę nie wiedzieć) ;)
    Pozdrawiam.
  • AnonimS 5 miesięcy temu
    Dziękuję za komentarz. Myślę że ciężko było by Ciebie czymś zaskoczyć. :) . Nie bierzesz pod uwagę jednej sprawy. Że nie każdy podchodzi bardzo emocjonalnie do tego typu związku. Niektórzy tego nie pokazują, wolą być jak pokerzyści. Zresztą doskonale wiesz że często to jest układ niekoniecznie uczuciowy z obydwu stron. Pozdrawiam
  • Violet 5 miesięcy temu
    AnonimS Pokerzyści też mają emocje. Zawsze, ale to zawsze, gdy spotka się dwoje ludzi, są również jakieś uczucia, inaczej nie doszłoby do spotkania i w tym wypadku zbliżenia. To, że nie uzewnętrzniają ich, nie znaczy, że nic nie czują. Ja chcę właśnie poznać to czego nie widać i oczekuję po Tobie Autorze, że mi je pokażesz. Co czuje uległa/ y i domina/t.
  • AnonimS 5 miesięcy temu
    Co czuje domin to się pewnie dowiesz w kolejnych odcinkach
    Pozdrawiam
  • Violet 5 miesięcy temu
    AnonimS Chcę czytać o upodobaniach i o wspomnianej satysfakcji O tym, że nic nie czułeś do niewolnic, o tej przyjemności którą Ci sprawiały, a jednocześne o braku potrzeby okazywania im uczuć. To są emocje, uczucia i odczucia. Jeśli coś boli, to napisz tak, abym poczuła ten ból, jeśli odrzucasz chcę poprzez opisywaną postać poczuć zawiedzenie i rozczarowanie spowodowane tym odrzuceniem. O tym mówię. :)
  • AnonimS 4 miesiące temu
    Violet nie każdy tak głęboko chce się wczuwać w meandry psychiki i zachowań ludzkich jak Ty moja droga. Żeby poczuć ból jest łatwiejszy sposób. Po prostu spotkaj się ze mną. ????
  • Margerita 4 miesiące temu
    No no wymagający on jest pięć
  • AnonimS 4 miesiące temu
    Dziękuję za komentarz

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania