Bóg Hedonizmu - Rozdział 1 (Jak czytacie to najlepiej jakbyście pominęli ten rozdział bo nie wyszedł on za dobrze.)

Przy bogato zdobionym drewnianym stole siedziało trzynastu kapłanów. Dwunastu z nich miało, rangę wysoką zaś kapłan siedzący na najwyższym miejscu posiadał rangę najwyższą. Spotkanie trzynastu najważniejszych kapłanów kościoła Zorana nazywane było radą trzynastu. Rada trzynastu odbywała się co miesiąc lub w nagłych sytuacjach.

– Zapewne wiecie już o oszuście, który podaje się za boga. – rozpoczął spotkanie kapłan z rangą najwyższą. – Ale i tak streszczę to pokrótce. – dodał. – Wczoraj na rynku stolicy Królestwa Selam pojawił się nieznany byt. Głosił wiarę w siebie i przedstawiał się jako jedyny bóg. Na końcu swojego kazania zaprosił ludzi pragnących być jego wyznawcami do opuszczonej części dzielnicy biedoty. Na tym spotkaniu zdecydujemy o tym co zrobić z tym faktem.

– Wyślijmy tam kilku z naszych agentów. – odezwał się jeden z kapłanów.

– Co jeśli ich stracimy? – odparł inny kapłan. – Czy możemy sobie na to pozwolić?

– Możemy. – powiedział kapłan z najwyższą rangą. – Jeśli zginą, wypłacimy ich rodzinom dodatkową rekompensatę. Doskonale wiedzą, że podczas misji mogą zginąć w każdej chwili.

Pozostali kapłani zgodzili się z jego słowami.

– Niedługo odbędzie się posiedzenie Królewskiej Rady. – rozpoczął najwyższy kapłan Zorana. – Wysłałem gońca z wiadomością o naszych postanowieniach do kapłana Lerkta. Czy jest coś jeszcze do omówienia? – zadał pytanie. –

– Nie wasza świętobliwość. – odpowiedział któryś z kapłanów.

– To dobrze zamykam spotkanie. – oznajmił, najwyższy kapłan, wstając z krzesła.

Na bogato zdobionym tronie siedział mężczyzna w koronie ubrany w wytworne czerwone szaty. Mężczyzna spoglądał spokojnym wzrokiem na doradców siedzących przy solidnym żelaznym stole.

– Teraz ostatnia sprawa. – powiedział mężczyzna ze wzrokiem zwróconym w kierunku kapłana w białych szatach. – Czy kościół podjął jakieś kroki w związku z oszustem podającym się za boga? –

– Tak Wasza Królewska Mość. Nasi szpiedzy zostali już wysłani do dzielnicy biedoty. – odpowiedział Lerkt.

– Dobrze. – odpowiedział mu król i skinął głową. – Zamykam obrady. – oznajmił, a następnie wstał i jako pierwszy i skierował się do wyjścia.

 

W głównej świątyni Zorana zgromadziło się wiele tysięcy wiernych. Poranna msza została już zakończona, jednak oni czekali na zapowiedziane na początku przemówienie najwyższego kapłana. W pewnym momencie tłum ożywił się, a wierni zaczęli szeptać między sobą.

– Najwyższy Kapłan! –

Najwyższy kapłan był osobą, która pokazywała się publicznie tylko podczas najważniejszych świąt państwowych i religijnych. Jednakże teraz miał wygłosić przemówienie na temat wydarzenia, którym ostatnio żyła cała stolica. Najwyższy Kapłan wszedł na ambonę, podszedł do pulpitu i rozpoczął kazanie.

– Drodzy wierni! Najpewniej wszyscy już wiecie o wczorajszym wydarzeniu. Kilka minut po południu na głównym rynku pojawił się oszust podający się za boga. Oszust ten głosił herezję, zarzucając kościołowi Zorana szerzenie kłamstw. – Tu zrobił pauzę dla podkreślenia swoich słów. – Dla uwiarygodnienia swojej wersji zaprezentował umiejętność teleportacji oraz znikania. Tak jak mistrzowie w starożytnych czasach, ci sami mistrzowie, których grobowce odkrywamy teraz na kontynencie Erebos. Na końcu swojego kazania podał miejsce, do którego muszą udać się osoby pragnące go wyznawać. Wielu z was pewnie zastanawia się, czym jest ta istota. Mistrzem? Prawdziwym Bogiem? Diabłem? A może czymś innym? Odpowiedź jest taka, że nikt nie ma pewności. Jednak wiedźcie, że kościół podjął już odpowiednie kroki. Będziecie na bieżąco informowani o postępach w sprawie. To wszystko na dzisiaj możecie się rozejść.

Po wypowiedzeniu tych słów najwyższy kapłan zszedł z ambony i skierował się do wyjścia dla kapłanów. Niedługo potem ostatni wierny opuścił świątynię.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Rafał Łoboda 3 tygodnie temu
    "Przy bogato zdobionym drewnianym stole siedziało trzynastu kapłanów. Dwunastu z nich miało rangę wysoką, zaś kapłan siedzący na najwyższym miejscu posiadał rangę najwyższą. Spotkanie trzynastu najważniejszych kapłanów kościoła Zorana nazywane było radą trzynastu. Rada trzynastu odbywała się co miesiąc lub w nagłych sytuacjach. "

    4 zdania i 4x trzynastu ;) Po co w ogóle ta informacja przekazana jak w biurze rachunkowym?

    "za boga. – rozpoczął"
    Jak masz didaskalia z małej to nie stawiaj kropki na końcu zdania

    "Zapewne wiecie już o oszuście, który podaje się za boga.
    Ale i tak streszczę to pokrótce."
    To jest tak zwane "Jak zapewne wiesz...". To straszny schemat, który pokazuje ekspozycję, kiedy autor nie wie jak przedstawić ją inaczej.

    "nieznany byt"
    Że co?

    "dzielnicy biedoty"
    Dzielnice mają swoje nazwy, chociażby w średniowiecznym Paryżu zamieszkały przez biedaków obszar nazwano Dziedzińcem Cudów

    "– Wyślijmy tam kilku z naszych agentów. – odezwał się jeden z kapłanów.
    – Co jeśli ich stracimy? – odparł inny kapłan. – Czy możemy sobie na to pozwolić?
    – Możemy. – powiedział kapłan z najwyższą rangą. – Jeśli zginą, wypłacimy ich rodzinom dodatkową rekompensatę. Doskonale wiedzą, że podczas misji mogą zginąć w każdej chwili."
    W didaskaliach kapłan, kapłan, kapłan. Chcesz pisać o hierarchii religijnej, a na to wygląda, to wymyśl tę religię razem ze strukturą. Najważniejszy kapłan to chociażby arcykapłan. Co to za organizacja, że boi się wysłać kilku ludzi?

    "Na bogato zdobionym tronie siedział mężczyzna w koronie ubrany w wytworne czerwone szaty. Mężczyzna spoglądał spokojnym wzrokiem na doradców siedzących przy solidnym żelaznym stole."
    Jeśli piszesz opowiadanie, to może taki opis wystarczy. Jak chcesz coś większego to to rozwiń. No i żelazny stół? Niepraktyczne

    "Drodzy wierni! Najpewniej wszyscy już wiecie o wczorajszym wydarzeniu. Kilka minut po południu na głównym rynku pojawił się oszust podający się za boga. Oszust ten głosił herezję, zarzucając kościołowi Zorana szerzenie kłamstw. – Tu zrobił pauzę dla podkreślenia swoich słów. – Dla uwiarygodnienia swojej wersji zaprezentował umiejętność teleportacji oraz znikania. Tak jak mistrzowie w starożytnych czasach, ci sami mistrzowie, których grobowce odkrywamy teraz na kontynencie Erebos. Na końcu swojego kazania podał miejsce, do którego muszą udać się osoby pragnące go wyznawać. Wielu z was pewnie zastanawia się, czym jest ta istota. Mistrzem? Prawdziwym Bogiem? Diabłem? A może czymś innym? Odpowiedź jest taka, że nikt nie ma pewności. Jednak wiedźcie, że kościół podjął już odpowiednie kroki. Będziecie na bieżąco informowani o postępach w sprawie. To wszystko na dzisiaj możecie się rozejść."
    Czyli kapłan mówi co zaprezentował oszust i podkreśla, że to samo robili mistrzowie w dawnych czasach? No to ja jestem teraz za tym oszustem. Chyba mówi prawdę ;)
    Odpowiedź kim jest oszust wygląda tak "Nikt nie ma pewności". Czyli może nie być oszustem? Ale przecież kościół podjął odpowiednie kroki?

    Chłopie, drobnych błędów i powtórzeń, nawet nie mam siły wypisywać. Napiszesz coś to przeczytaj to dziesięć razy, odłóż do szuflady na tydzień, potem przeczytaj jeszcze parę razy. Wyjdzie o wiele lepszy tekst.
  • Mex 3 tygodnie temu
    Dzięki za komentarz. Podczas pisania drugiego rozdziału, pomyślałem o tym, żeby wywalić rozdział pierwszy. Całość chyba by na tym lepiej wyszła... Co ty o tym sądzisz? Może lepiej go poprawić?
  • Mex 3 tygodnie temu
    Moim błędem było, że dodałem ten rozdział pomimo tego, że nie odleżał nawet dnia oraz to, że prawie cały podczas pisania miałem uczucie, jakby ten rozdział mi nie wyszedł. Dzięki za rady od teraz odczekam co najmniej parę dni przed dodaniem rozdziału.
  • Mex 3 tygodnie temu
    A i poza tym dosłownie chwilę przed przeczytaniem twojego komentarza też miałem takie. "Dlaczego kapłani boją się stracić paru szpiegów?!"
  • Mex 3 tygodnie temu
    *myśl w stylu.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania