High School Night - cz.1

Zamykam oczy i mocniej ściskam telefon, który trzymam w ręku. Czuję, że mam całe spocone ręce z nerwów i pewnie zaraz cała twarz zacznie mi się błyszczeć. Powoli otwieram oczy i robię pierwszy krok w stronę bramy mojej nowej szkoły. Klikam świecący na żółto guzik, znajduję on się tuż obok pogrubionego czerwonymi literami napisu: ,,WSTĘP WZBRONIONY", który wisi na murku. Lampka nad nim zaczyna świecić na czerwono po czym po kilku sekundach zmienia kolor na zielony. Zgrzyt metalowej bramy oznajmia, że mam pozwolenie na wejście. Łapię rączkę walizki na kółkach i wysuwając ją ciągnę za sobą po wyłożonej ciemną kostką ścieżce. Dalej jednak nie widzę budynku, jedynie niekończące się zakręty i drzewa. Jedyny plus tego lasu jest taki, że mogę ciągle schowana w cieniu odsapnąć od promieni słonecznych, które o tej godzinie były wyjątkowo nieznośne. Po kilkunastu minutach marszu jestem zmęczona i zdenerwowana tym, że nawet nie wiem jaka długa jest ta ścieżka. Postanawiam odpocząć. Odchodzę więc kawałek od ścieżki, ale na tyle blisko by móc ją ciągle widzieć i grzebię w podręcznej torebce, którą również wzięłam ze sobą. Gdy wreszcie znalazłam paczkę papierosów uśmiecham się do siebie z satysfakcją. Otwieram nowiutkie opakowanie w drugiej ręce trzymając zapalniczkę. Wyjmuję papierosa, odpalam go i po chwili zaciągam się powoli rozkoszując się jego lekko miętowym posmakiem. Siadam na ziemi i patrzę przed siebie.

Po cholerę ja tu przyjechałam? - pytam siebie w myślach i odruchowo sięgam do tylnej kieszeni jeansów, w której znajduję się koperta.

Przyglądam się jej i powoli wyjmuję zawartość jakby bojąc się, że za chwilę zniknie. W środku znajdowała się ozdobna kartka w kolorze fiołkowym na, której widnieje napis: ,,Gratulację, przyjęto Cię do High School Night!".

To wszystko co było napisane, żadnego adresu, informacji, ani choćby uzasadnienia wyboru. Nie musieli pisać. Wszyscy w państwie La Leird wiedzieli co to oznacza. High School Night była wakacyjną szkołą, do której dzieciaki przyjeżdżają przez 3 lata wakacji z rzędu. Po jej ukończeniu wszyscy absolwenci zajmowali ważne dla państwa stanowiska: prezydenci, politycy, tajni agenci, szpiedzy państwowi, generałowie i wiele innych. Wszyscy zostawali obrzydliwie bogaci, a ich rodziny miały powód do dumy. Krążyły plotki, że wracają oni odmienieni. Jakby ta szkoła zmieniała ich wnętrze, jednak nikt nigdy nie powiedział tego otwarcie. Wszystkie rodziny byłych uczniów High School Night powtarzały jedynie jak niezwykle zadowolone są one ze swych krewniaków. Zaproszenie do tej szkoły były niczym wygrana w lotto. Jako, że nie można było składać do niej papierów, ani choćby dostać się na posesję nie będąc uczniem ich szkoły dostanie zaproszenia było wręcz niemożliwie. Dlaczego ja? Skąd wiedzieli o moim istnieniu? Nie wiadomo. Całe nabór pozostawał tajemnicą. Nikt nie wiedział nawet kto w niej naucza. Media pokazywały jedynie dyrektora, którym był Stephen Mills. Stephen przed kamerami zawsze wydawał się uśmiechnięty i szczęśliwy. Włosy z powodu swojej starości miał całe białe, a zmarszczki pochłaniały już całą jego twarz. Wypowiadał się zawsze z wyższością i wychwalał swoją placówkę. Słowa, które używał nigdy nie mówiły nic więcej o tej szkole, jednak ukazywały wyjątkowość tego miejsca.

Czemu zdecydowałam się tu nauczać? Odpowiedź jest prosta.

A) Chciałam mieć pewną przyszłość.

B) Pokazać rodzicom, że nie tylko moje starsze rodzeństwo, które było geniuszami w nauce, może coś osiągnąć.

Sam i Christian byli o 3 lata starsi ode mnie. W tym roku będą obchodzić 20 urodziny, a już wszystkie uczelnie walczą o to, aby zostali ich uczniami. Już od gimnazjum pracowali w laboratoriach tworząc substancję, których nazw nawet nie potrafię powtórzyć. Rodzice byli z nich strasznie dumni i niemal przy każdej okazji podkreślali to, że Sam i Christian osiągnęli więcej niż ja kiedykolwiek. Przy nich byłam tylko nic nie znaczącą w rodzinie osobą. Słabe oceny, żadnych specjalnych umiejętności, brak zainteresowań. Tak wyglądało moje życie, które było po prostu przeciętne.

Gdy pod koniec czerwca znalazłam na moim łóżku kopertę od razu wiedziałam, że to miejsce dla mnie. Coś co może zmienić moje życie. Gdy powiedziałam o tym rodzicom skwitowali to krótko mówiąc: ,,Pewnie pomyłka". Zabolało mnie to, jednak nie zmieniłam zdania. Nie zmarnuję tej okazji! Pokażę im, że nie tylko Christian i Sam coś znaczą.

Kończąc papierosa zaczęłam powoli się podnosić, gdy usłyszałam za sobą ciche chrząknięcie.

- Mogłaby panienka przydepnąć to świństwo? Nie chcemy tutaj niepotrzebnego pożaru.

Odwróciłam się zaskoczona. Nie słyszałam, aby ktoś się do mnie zbliżał. Od jak dawna mnie obserwuję? Gdy tak przyglądałam się nowo przybyłej kobiecie zauważyłam, że jest niezwykle piękna. Miała na sobie obcisłą czerwoną sukienkę i czarne szpilki. Dekolt podkreślał jej obfity biust, a makijaż wydawał się idealny. Brązowe cienie podkreślały jej ciemną karnację. Nie uśmiechała się patrząc na mnie. Wydawała się zniesmaczona moim wyglądem. Włosy upięte w niedbały kok, jeansy podarte na kolanach i top z odkrytym brzuchem.

- Nazywam się Dolores, zaprowadzę Cię do szkoły i po drodze opowiem o zasadach tutaj panujących - mówiła cicho, jednak na tyle głośno, abym mogła ją spokojnie usłyszeć. Wydawała się surową kobietą i wolałabym nie podpaść jej niczym.

Byłam ciekawa ile ma lat, wyglądała na około trzydzieści, jednak nie wypadało zapytać. Zaczęła iść z powrotem w stronę ścieżki. Nie mogłam uwierzyć z jaką gracją porusza się na swoich wysokich szpilkach. Przecież to wręcz niemożliwe, aby chodzić w nich tak swobodnie po lesie!

Gdy byłyśmy już na ciemnej kostce zaczęła powoli iść przed siebie oglądając się czy idę za nią. Złapałam, więc szybko walizkę i dorównałam jej kroku.

- Od dzisiaj, aż do końca wakacji będziesz musiała zostać na terenie tej placówki. Nie wolno Ci jej opuścić bez naszego pozwolenia, a zostanie ono wydane tylko w sytuacjach najwyższej wagi. Rozumiesz? - spytała unosząc lekko do góry cieniutką brew.

Nie odpowiedziałam, jedynie skinęłam delikatnie głową.

- To dobrze - kontynuowała - musisz pamiętać, że nie jesteś naszym więźniem. Jeśli chcesz możesz w tej chwili wrócić do domu - przerwała jakby czekając aż ucieknę z piskiem.

Nie dałam jej tej satysfakcji. Nawet nie odwróciłam się za siebie, ciągle wpatrując się w nią moimi czekoladowymi oczami. Zmarszczyła lekko nos, jednak nie skomentowała mojego zachowania mówiąc dalej:

- Nauczymy Cię przez te i następne wakacje wiele potrzebnych do twojej przyszłej pracy rzeczy. Nie jesteśmy tradycyjną szkołą, a ty nie będziesz traktowana jak uczeń w każdej innej szkole na świecie. Jesteśmy specyficzni. Pamiętaj, że mimo wszystko bójki poza areną są niedozwolone, a...

- Jaką areną? - przerwałam jej.

Wydawała się poirytowana.

- Później się dowiesz - skwitowała i zaczęła mówić dalej - a imprezy są dozwolone jedynie o ustalonych przez nas godzinach.

Przez kolejne trzydzieści minut drogi opowiadała o innych dziwnych tradycjach. Dalej jednak nie wspominała nic o przedmiotach, których będę się tutaj uczyć. Tylko te dziwne zasady. Gdy zaczęło mi się nudzić zaczęłam dokładniej się jej przyglądać. Zainteresował mnie rubinowy naszyjnik na jej szyi. Był obwiązany srebrną łodygą z kolcami na której końcu wykwitała piękna srebrna róża. Im dłużej mu się przyglądałam tym bardziej wydawał mi się tajemniczy. Jakby biła od niego jakaś dziwna aura, która kazała mi go dotknąć. Z zamyślenia wyrwał mnie jej szorstki głos:

- Jesteśmy na miejscu.

Podniosłam wzrok, a moim oczom ukazał się wielki zamek. Wydawał się niemal wyrwany z czasów rycerzy. Posągi gargulców spoglądały na mnie ostrzegawczo z wysokich wież, na których ich umieszczono. Przez drzewa nie mogłam stwierdzić jak długi jest to budynek i ile ludzi może w nim się znajdować. Odruchowo zacisnęłam mocniej rękę na telefonie. W razie czego mogę zadzwonić pod 112 i uratują mnie z tego wariatkowa. Ruszyłyśmy w stronę wielkich schodów, które prowadziły do wejścia.

Tak zaczyna się moja historia, której sama powoli zaczynam się bać.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Katarzyna Chludzińska dwa lata temu
    Skąd wziął się tytuł High School Night? Sama wymyśliłaś ten tytuł?
  • Shina-san dwa lata temu
    Tak xD
  • Shina-san dwa lata temu
    A czemu pytasz?
  • Katarzyna Chludzińska dwa lata temu
    Kiedy zobaczyłam tytuł, skojarzyło mnie się to z popularną 10 lat temu serią młodzieżowych filmów High School Musical.
  • Shina-san dwa lata temu
    no nieźle XD
  • Nerd rok temu
    Shina-san mi też, mi też.
  • Shina-san rok temu
    Nerd Ale obiecuję, że ani gram nie jest ściągnięty z tego filmu :D
  • Alesta ponad rok temu
    To samo skojarzenie, lecz to jest o wiele lepsze. Trafiłam przez przypadek i zostaje. 5
  • Shina-san ponad rok temu
    Bardzo miło :D
  • Alesta ponad rok temu
    To samo skojarzenie, lecz to jest o wiele lepsze. Trafiłam przez przypadek i zostaje. 5
  • Alesta ponad rok temu
    To samo skojarzenie, lecz to jest o wiele lepsze. Trafiłam przez przypadek i zostaje. 5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania