LBnR 62 - pustostan

wyrywam klamki z okien umysłu

odcinam dopływ złym bodźcom

zatykam dziury

choć i tak wszystko słyszę

i siadam

 

gdy otwieram oczy

widzę swój dom w ruinie

jak słowo po słowie odpada od niego

patrzę jak inni myślą że jeszcze tu coś

żyje

 

tylko złudne nadzieje i bańki mydlane

 

a gdy zamknę w końcu drzwi

będę patrzeć tępo w okno bez klamek

i nie mrugnę

bo nie mam siły by walczyć za ich dwoje

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Literkowa Bitwa na Rymy™ pół roku temu
    Witamy w Bitwie i życzymy wygranej.
  • Dekaos Dondi pół roku temu
    Podoba mnie się całość, a szczególnie ostatnia. Pozdrawiam - *****
  • pasja pół roku temu
    Dzień dobry
    Bardzo ostro nakreślony defetyzm i dokonanie remontu mającym na celu zamknięcie umysłu w czterech ścianach bez widoku uwolnienia się... bo przecież nie ma klamek.
    Bardzo mnie poruszył ta myśl - tylko złudne nadzieję i bańki mydlane
    Pozdrawiam i miłego dnia
  • Ritha pół roku temu
    "tylko złudne nadzieję i bańki mydlane" - nadzieje*
    Niektóre metafory do mnie trafiając, ostatni wers jest zastanawiający.
    Ogólnie spoko.
  • Literkowa Bitwa na Rymy™ pół roku temu
    Zapraszamy Szanowną Autorkę na Forum do zagłosowania
  • Literkowa Bitwa na Rymy™ 5 miesięcy temu
    Autorko jeśli nie zagłosujesz to będzie katastrofa!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania