Poprzednie częściPamiętniki z Harranu  

Pamiętniki z Harranu

Kpt. Armu Alim, Członek oddziału specjalnego wojska Harranu, Agent GRE

15 kwietnia 2015 r.

Udało nam się zataić informację o nowej chorobie. Nigdy czegoś podobnego nie widziałem. Facet zachowywał się jak wściekły pies. Skóra mu odchodziła płatami… Makabryczny widok. Żołnierzom udało się go złapać, ale zanim to zrobili skurwiel, pogryzł lekarza i kilka pielęgniarek… Podjąłem decyzję. Umieścimy ich wszystkich w laboratorium, aby zbadać co to za choroba.

16 kwietnia 2015 r.

Żołnierze i policjanci donieśli mi dzisiaj, że nie udało im się złapać trzech pielęgniarek... Super… Znowu będę musiał się temu idiocie tłumaczyć…

17 kwietnia 2015 r.

Jak zawsze ten dureń zarzucił mi brak kompetencji… Dodatkowo jeszcze jutro muszę się udać do jajogłowych, bo odkryli niby coś ważnego. Ta jasne…

18 kwietnia 2015 r.

Zwracam honor jajogłowym. Odkryli, że ta choroba to wirus. Zmutowana wścieklizna… Super… Do zarażenia dochodzi przez ugryzienie. Muszę obmyślić sposób jak chronić moich ludzi, którzy będą wyłapywać zarażonych. Dopóki nie złapiemy tych trzech pielęgniarek, pewne jest, że będą kolejne przypadki… Muszę mieć na dzieje, że dużego bałaganu nie na robią...

19 kwietnia 2015 r.

Zaczepił mnie dzisiaj jeden z bliższych pracowników ministra. Zaprosił na spotkanie, które ma się odbyć jutro w kawiarni La Vallete. Minister chce mi łeb urwać, a ten proponuje spotkanie… Super… Jeszcze Ci chujek powie, że służbowe i musisz na nie iść…

20 kwietnia 2015 r.

Okazało się, że inicjatorami spotkania są wysoko postawieni członkowie Globalnego Resortu Epidemiologicznego. Zaproponowali mi, abym za zajebiste sumki, sprzedawał im nowe informacje na temat choroby. Dali mi tydzień na zastanowienie. Jak się zdecyduję mam się zgłosić do braci Sulejman.

21 kwietnia 2015 r.

Około północy miałem dość ciekawego gościa… odwiedził mnie Kadir Sulejman… najpierw mnie ogłuszył oraz związał… potem na moich oczach… łzy same mi się cisną, gdy o tym myślę i znowu mam to przed oczyma… on… on… zabił moją żonę… zagroził, że śmierć spotka też nasze dziecko oraz innych moich bliskich, jeżeli nie podejmę się pracy dla GRE... Muszę się wziąć w garść dla małego… Kazał skompletować plik z danymi dotyczącymi wirusa… Po południu policja doniosła mi, że złapali te zarażone pielęgniarki.

22 kwietnia 2015 r.

Kilku żołnierzy zerwało mnie dzisiaj w nocy. Zaprowadzili mnie do naukowców, którzy znowu odkryli coś ważnego… Okazało się, że ten wirus mutuje… Zarażeni z powolnych i ociężałych stali się niewiarygodnie szybcy oraz zwinni. Jajogłowi zapewnili mnie, że te zachowania zaobserwowali u nich tylko w nocy. Martwi mnie to ogromnie, że to cholerstwo mutuje…

23 kwietnia 2015 r.

Kolejne spotkanie z tym idiotom… Chociaż tyle dobrego, że zgodził się oddziałom specjalnym wydawać skafandry. Przedstawiono też na tym spotkaniu osoby, które będą odpowiedzialne, za utrzymanie porządku… Sulejmanowie…

24 kwietnia 2015 r.

Byłem porozmawiać z funkcjonariuszami, którzy złapali te pielęgniarki… Nie wierzę, w to, co się stało… Pukając w drzwi do ich pokoju na komisariacie, usłyszałem normalne głosy… Gdy wszedłem, zobaczyłem zarażonych… Udało mi się zamknąć i zablokować drzwi, zanim zdążyli do mnie dojść… Musieli zostać pogryzieni… Wydałem specjalny komunikat. Każda osoba ze służb, jaka miała jakikolwiek kontakt z zarażonymi, musi się zgłosić w wyznaczonych miejscach.

25 kwietnia 2015 r.

Super… Okazało się, że te zasrane pielęgniarki zdążyły nieźle nawywijać… Kilkaset przypadków zarażeń… Musimy utrzymać to w tajemnicy, aby nie wywołać paniki. Na spotkaniu specjalnej rady ustaliliśmy tok działań. Musimy wysyłać ludzi na „urlopy, wakacje”. Powstaną specjalne oddziały, które będą wyłapywać zarażonych. Dodatkowo naukowcy zauważyli kolejne mutacje… Super tego nam jeszcze brakowało…

5 maja 2015 r.

Wszystko jest na właściwych torach. Zarażeni wyłapywani są bardzo szybko. Nikt nic nie wie o chorobie. To mnie bardzo cieszy. Naukowcy poznali sposób działania wirusa. Jest szansa na opracowanie leku…

6 maja 2015 r.

Około trzeciej w nocy ktoś wybił mi okno kamieniem. Był na nim liścik, mówiący, że dzisiaj o godzinie szesnastej ma dojść do przekazania pliku. Miejscem przekazania jest laboratorium. Odbiorcom ma być Kadir.

7 maja 2015 r.

Jebany Sulejman! Gdy dostał plik w swoje łapska, wypuścił zarażonych z izolatek… Istny horror… Dodatkowo jeszcze udało mu się odciąć laboratorium od świata… Moja mama dzwoniła i powiedziała mi, że mój syn się zaczął dziwnie zachowywać… Ta szyba nie wytrzyma długo pod naporem zarażonych… Moje dni są już policzone…

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania