Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Postal - Targówek - Czyli moja wersja kultowego opowiadania - Część 1/2

[Opowieść nie ma na celu urażenia autora, czy jego twórczości. Fabuła zawarta w opowiadaniu należy do Pana Tomasza Bordo o nazwie użytkownika "Targówek" Tu macie link do jego profilu: http://www.opowi.pl/profil/targowek/]

 

Właśnie trwała lekcja fizyki, jednak wzrok szesnastoletniego Jerzego Zejdala lustrował delikatną poświatę wiosennego poranka, która jak nic zachęcała młodzieńca do zabawy na świeżym powietrzu. Rozsądnym wprawdzie byłoby wsłuchanie się w słowa profesora, lecz myśli Jerzego błądziły wokół czego innego. Zastanawiało go ile przyjdzie mu jeszcze słuchać o tych wszystkich twierdzeniach, wzorach oraz ich zastosowaniu w dorosłym życiu.

— No dobrze, wyciągamy ekierki! — zawołał nauczyciel i nasunąwszy na nos okulary, odwrócił się w stronę tablicy.

Kiedy uczeń miał już wyjąć żądany przyrząd, podeszła do niego koleżanka o imieniu Katarzyna Mróz.

— Jerzy, pożyczysz ekierkę? — zaczęła — Chyba zostawiłam swoją w domu.

Zejdala wyciągnął ekierkę i chciał ją wręczyć dziewczynie, ale nagle się powstrzymał.

— Pożyczę, ale chcę byś została chwilę po lekcji — dodał cicho.

— Ale dlaczego? — spytała, wyraźnie nie rozumiejąc związku.

— Po prostu zostań — napierał — Muszę cię o coś poprosić.

— No bobra — odpowiedziała niechętnie, czując wobec niego nic innego jak żal.

Pozostałe minuty lekcji minęły zaskakująco szybko, co wywołało u Jerzego zadowolenie. Spoglądał na Katarzynę, upewniając się, czy aby na pewno nie złamała złożonej mu obietnicy. Kiedy zostali w klasopracowni tylko we dwoje, szesnastolatek wyjął z dużej kieszeni tornistra laptop koloru czarnego, a następnie włączył utwór van Beethovena, co wywołało u dziewczyny gęsią skórkę.

— Co to ma znaczyć?! — zawołała, kiedy objął ją do tańca — Nie było mowy nic o żadnych tańcach!

— Kasiu, podobam ci się? — to pytanie wywołało u niej zdziwienie.

— N-Nie — odparła — Nawet nie wiem jakim typem mężczyzny jesteś — jej głos wyraźnie się załamał.

— Co masz na myśli? — Nie rozumiał.

— Bo nigdy nie byłeś jakimś tam badboyem, a o byciu romantycznym już nie wspomnę!

Tego było już za wiele! Jerzy Zejdal popadł w ślepą furię i popchnął dziewczynę w stronę jednej z ławek. Usłyszał cichy trzask i jakby... łamanie kości? Podszedł do leżącej na drewnianej podłodze dziewczyny i zauważył jej oczy. Znajdowały się w jednej i tej samej pozycji, a ich blask wyraźnie zgasł. Nie potrafił określić uczuć jakie nim targały, potrafił jedynie stwierdzić, że ból - podobnie jak furia - szybko przeminął.

Musiał wyjść na zewnątrz, by zaczerpnąć świeżego powietrza, ale nie mógł zostawić ciała zmarłej. Po prostu nie mógł. Przepraszając niósł je oburącz, aż po samo wyjście ze szkoły, gdzie światkiem stał się kłótni małżonków. Kobieta stała i rzucała przekleństwa w stronę swego męża, który był z całą pewnością pod wpływem alkoholu. Widząc to dotarło do niego jak ten znany mu dotąd świat zszedł na psy.

Położył zwłoki na schodach w pozycji siedzącej i postanowił porozmawiać z przechodzącą obok kobietą w ciąży.

— Dzień dobry — zawołał na powitanie, odpowiedziała tym samym — To zaskakująco widzieć tak młodą matkę!

Spojrzała na niego jak na typa spod ciemnej gwiazdy.

— Jak pan śmie mówić mi coś takiego! — oburzyła się.

— Ja tylko c-chiałem p-p-porozmawiać.

Wtem stało się coś, co przeraziło kobietę jeszcze bardziej niż ten mężczyzna. Dziewczyna, która według mniemania kobiety siedziała na schodach, opadła i ukazała swą beznamiętną twarz. Na miejsce nietypowego zdarzenia dotarła szybko policja, uspokajając ich.

— U-u Aaah! Pu-pu-pu-pu-pu! — warczał Jerzy i poczuł na twarzy pocałunek gumowej pałki policyjnej.

Obudził go ból głowy i przekonany, że wszystko, czego doświadczył było tylko kapryśnym żartem, ruszył załatwić potrzebę fizjologiczną. Wtedy zdał sobie sprawę, że wyłożone poduszkami pomieszczenia były dowodem jego zakwaterowania w szpitalu psychiatrycznym...

 

CIĄG DALSZY NASTĄPI(PEWNIE ZA PARĘ DNI ^^ ).

 

[Przyznaję, że pisanie tzw. remasteru oryginalnej historii jest trudne, mam pomysł na kontynuację fabuły o ile autor oryginału się zgodzi]

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Targówek 3 tygodnie temu
    *mam pomysł na kontynuację fabuły o ile autor oryginału się zgodzi*

    W porządku, masz moją zgodę, tylko szkoda, że wyciąłeś postać Grażyny.
  • Targówek 3 tygodnie temu
    Ciekaw jestem, jak to dalej poprowadzisz.
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    Demonul, ekstra i fajnie się czyta 👍😉
  • DEMONul1234 3 tygodnie temu
    Dziękuję ^^
  • Piotrek P. 1988 3 tygodnie temu
    Hyhyhyhyhahaha! Mocne! 5, pozdrawiam :-)
  • DEMONul1234 3 tygodnie temu
    Dziękuję, choć dzięki należą się również Targówkowi za pozwolenie na pisanie serii ^^
  • Piotrek P. 1988 3 tygodnie temu
    Myślę, że wasze połączenie sił to dobry pomysł. Jest humor i fantazja :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania