Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Świat Broni Paranormalnych – Rozdział 5 – Masakra w kinie

– Będziemy polować na zwykłych ludzi? – zadał pytanie Ksawery, opatrując ranę ręki.

– Na początku tak. Potem przerzucimy się na Milezjan. – odpowiedział Młotkowy. – Jednak to będzie trudniejsze niż zabijanie zwykłych ludzi. Aby zabijać Milezjan, musimy rozwinąć naszą pracę zespołową oraz poznać nasze umiejętności. Przydałoby się nam również poziom drugi. – dodał.

Pierwszy stopień rozwoju różnił się od zerowego tylko jedną rzeczą. Milezjanie z pierwszym stopniem rozwoju potrafili komunikować się ze swoim demonem. Jednak wraz z drugim stopniem rozwoju siła Milezjanina gwałtownie wzrastała. Gdyby Ksawery wszedł na drugi poziom, jego możliwości fizyczne zostałyby zwiększone, ale to nie jest główna zaleta wejścia na drugi poziom. Wraz z wejściem na poziom drugi Milezjanin zyskuje dodatkową zdolność - aurę. Aura jest powiązaną z demonem. Gdyby Młotkowy odblokował aurę, mógłby władać piorunami, zaś Ksawery miałby aurę powiązaną z chorobami i skrytobójstwem. Możliwość korzystania z aury wyniosłaby zdolności bojowe tej dwójki pod niebiosa.

– Aby osiągnąć poziom drugi jak najszybciej, musimy zrobić coś, czego inni Milezjanie nigdy dotąd nie odważyli się zrobić. – powiedział Młotkowy z często widzianym u niego uśmiechem. – Zrobimy masakrę. – dodał, a jego uśmiech jeszcze bardziej się poszerzył.

W tych chorych czasach ludzie stali się dla Milezjan niczym więcej niż mobami z gier MMO. Ot takie chodzące źródła doświadczenia.

– Proponujesz pójść gdzieś, gdzie jest dużo ludzi zablokować wszystkie drzwi i rozpocząć farmienie niczym w jakimś koreańskim MMORPG? – odpowiedział Ksawery spokojnym głosem.

– Dokładnie! – wykrzyknął Młotkowy. – Zastanawiam się tylko, gdzie to zorganizujemy. Masz jakieś pomysły? – zwrócił się do Ksawerego.

Pomimo że na wolności biegało sobie około trzystu psychopatycznych morderców, rząd nie wprowadził jeszcze stanu wyjątkowego. Kina, teatry, szkoły i uczelnie działały normalnie. Ksawery nie nawykł do zabijania dzieci, więc szkoła odpadła na starcie. Uczelnia ma z kolei za dużo wyjść. Natomiast kino i teatr nadawały się idealnie.

– Co sądzisz o kinie? – zasugerował Ksawery.

– Kino może się nadać. – odpowiedział Młotkowy. – Dobrze postanowione nasza farma doświadczenia powstanie w kinie. – powiedział Młotkowy pewnym głosem.

Po pewnym czasie Ksawery znowu się odezwał.

– Akatsuki? Dlaczego nie mam już żadnego problemu z zabijaniem? –

– To efekt używania demonicznej broni. To dzieje się z każdym jej użytkownikiem. – odpowiedziała Akatsuki.

– Ach rozumiem. – powiedział Ksawery.

Ksawery cieszył się, że to właśnie przez demoniczną broń polubił odbieranie żyć innym.

Kino

Chwilę po tym jak skończyły się reklamy, światło w sali kinowej zgasło. Zapanował półmrok.

– Ech nienawidzę tych reklam... – odezwał się Jan do swojego najlepszego przyjaciela Mateusza.

Pomimo że nie lubił horrorów po długich namowach, Mateuszowi udało się go na przekonać na jeden seans. Nie spodziewali się, że niedługo zobaczą prawdziwy horror.

– Prawda to bez sensu... – odpowiedział mu Mateusz szeptem.

Po chwili przez wejście do sali kinowej wszedł mężczyzna. Jednak coś było nie tak. Dlaczego w prawej ręce trzymał młot? I dlaczego blokował właśnie jedyne wyjście z kina?!

Ze strony tylnych rzędów rozległ się krzyk. Potem kolejny. Chwilę później krzyczało już całe kino. Wybuchła panika.

Mężczyzna z młotem po skończeniu zabezpieczania jedynego wyjścia rozpoczął krwawą masakrę. Metodycznie uderzał młotem w głowy osób siedzących w pierwszym rzędzie, rozbijając je. Po śmierci pierwszych osób wybuchła prawdziwa panika. Jednak część ludzi była zbyt przerażona, by się poruszyć w tym Jan.

– Co tu się dzieje?! – pomyślał przestraszony Jan.

– Mateusz! Uciekajmy! – zwrócił się do swojego kolegi.

Jednak Mateusz nie siedział już w fotelu obok. Leżał na podłodze z poderżniętym gardłem. Martwy. Zamiast niego na fotelu obok Jana siedział mężczyzna z czarnymi włosami. Uśmiechnął się. Ten uśmiech był ostatnią rzeczą, jaką zobaczył Jan.

Dwadzieścia minut później

Na pokrytej krwią podłodze kina leżały niezliczone ludzkie ciała. Ten widok byłby wstrząsający nawet dla operatorów służb specjalnych. Nikt nie uwierzyłby, że dokonały tego tylko dwie osoby wyposażone w młot i sztylet. Gdy Ksawery zabił ostatnią ofiarę, poczuł, że awansował. Młotkowy też to poczuł.

– Dobrze niedługo przejdziesz podstawowy kurs korzystania z aury. – powiedziała niespodziewanie Akatsuki.

– Dobrze. – powiedział Ksawery w myślach.

– Ewakuujmy się stąd, niedługo będzie tu policja. – oznajmił po chwili Młotkowy.

Dwie osoby schodziły schodami, omijając trupy i kałuże krwi. Nagle wejście zabezpieczone przez Młotkowego zostało otworzone, a do środka wpadli mundurowi, krzycząc hasła w stylu "Na ziemię!" Albo "Ręce za głowę!". Wiele promieni laserów taktycznych zostało wymierzone w dwójkę Milezjan.

– No cóż, widocznie będę musiała przyspieszyć twój kurs korzystania z aury. – powiedziała beztrosko Akatsuki.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania