Poprzednie częściTajne Akta Pazura - Prolog  

Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Tajne Akta Pazura -2

Kobieta wygodniej się rozsiadła na krześle o ile można wygodnie siedzieć na drewnianym krześle, które już dawno powinno skończyć w palenisku . Othi poszła zaparzyć herbatę a Maritha położyła przed sobą, notatnik by notować co ważniejsze informację

–Wszystko zaczęło się około dwa miesiące temu kiedy zniknął pierwszy uczeń nie pojawiała się przez kilka dni, w szkole. Powiadomiliśmy rodziców o tym, uczeń nie uciekł do domu. Myśleliśmy, że uciekł był przeszukany cały kampus i nic. Przeszukaliśmy całe miasteczko akademicki, które leży jakieś pięć kilometrów od kampusu, jak kamień wodę. Aż po około tygodnia, nad brzegiem rzeki, znaleziono ciało, które miało mundurek naszej szkoły. Miałam nadzieję, że to nie uczeń moje szkoły, ale nadzieja szybka umarła kiedy zadzwonił do mnie detektyw i potwierdził, że to nasz uczeń. Nie podano mi w jaki sposób umarł.

–To jak Pani nie podano do skąd Pani wie jak umarł uczeń

–Dowiedziałam, moja koleżanka z podstawówki jest zastępcą głównego cornera i dała mi do wglądu akta. Nie powinna tego robić wiele ryzykowała. Wie Pani jak by się ktoś o tym dowiedział, straciła by ona pracę.

–Co było w raporcie – Maritha siedziała spokojnie notowała to co mówiła kobieta, wsłuchiwała się w bicie serca kobiety, wiedziała, kobieta mówi prawdę ani przez chwilę serce nie zmieniło swojego rytmu.

–Przyczyna zgonu nie wydolność organów wewnętrznych i mózgu. Ale nie wiedzieli czym było to spowodowane, jedynie do czego doszli że ich organy się postarzały. Maritha podniosła spojrzenie na kobietę

–Czy na ciele w okolicy szyi były jakieś kropki jak po ugryzieniu lub po ile – Othi przyniosła herbatę w kubku z logo Hydry. – Czy jeszcze było coś w tym raporcie z sekcji co było dziwne ? – Kobieta chwilę myślała.

–Ich oczy miały dziwny kolor.

–Co ma Pani namyśli dziwny – pytanie padło z ust Othi, która usiadła przy swoim biurku.

–Były one całe purpurowe. Othi i Maritha spojrzały po sobie, obie wiedziały, że tą sprawę są w mieszane jakieś poza naturalne siły tylko nie wiedziały jeszcze jakie.

–Ilu zniknęło uczniów łączni.

–Dwudziestu – kobieta odpowiedziała bez namysłu

–Czy co dwa dni ginęła osoba – Othi nad czymś myślała intensywnie drapiąc się po głowie, czegoś w pamięci, po czym spojrzała na kalendarz który stał na biurku.

–Dwa miesiące temu był chyba początek roku szkolnego.

–Tak. Był początek roku, był on normalny. Apel przywitanie uczniów w tym nowego rocznika, nic wielkiego

–Czy przed w ubiegłym roku były jakieś dziwne zaginięcia

–Nie żadnych.

–Hmmm a czy zmieniała się kadra nauczycieli. Mam na myśli jacyś nowi nauczyciele – Tym razem Othi zadała pytanie Maritha bacznie obserwowała Pannę Duncan, która jak do tej pory nie skłamała, ale coś nie podobało się lyknace w tej kobiecie. Na pewno coś ukrywała.

–Tak mamy trzech nowych nauczycieli, musieliśmy zatrudnić na miejsce dwóch którzy poszli na emeryturę i Pani Hankins która odeszła z tego świata w te wakacje . – Kobiecie coś za światło w głowie –Chyba nie podejrzewa Pani, któregoś z nauczycieli

–Nie możemy wykluczyć takiej możliwości. Hmmm, aby wykluczyć taką możliwość musimy mieć swobodny dostęp do szkoły. – Maritha spojrzała kobiecie prosto w oczy.

–Nie będzie do łatwe, na kampus szkoły nie wejdzie się bez przepustki.

–To problem – Maritha się za sępiła o czymś intensywnie myśląc.

–Może będziemy uczennicami – Maritha spojrzała na Othi która właśnie rzuciła ten niedorzeczny pomysł i widać po niej było, że sam pomysł bardzo się jej podoba, jej oczy aż się świeciły.

–To da się załatwić aby Panie były uczennicami z wymiany – widać że ten pomysł dyrektorce nie bardzo się podobał – Kobieta spojrzała na zegarek – Czy coś muszę jeszcze coś załatwić.

–Gdzie znaleziono ciała lub ciała

–Przy rzecze w okolicach dzielnicy Mały Manhatan wie Pan tam przy rozgałęzieniu rzeki tam gdzie zaczyna się las. A jeszcze jedno drogie Pani tak opowiadam Panią o tym wszystkim, ale ile będzie kosztowała usługa

–To zależy co Pani chciała od nas.

–Chcę poznać prawdę nawet najbardziej okrutna

–Pięć tysięcy dolarów plus wydatki – Kobieta spojrzała bo obu kobietach

–Nie powiem nie tania usługa, ale niech będzie. Kiedy możecie zacząć

–Samo śledźctwo nawet dzisiaj Othi przejdziemy się na miejsce gdzie znaleziono pierwsze ciało – Kotłaczka zrobiła bardzo nieszczęśliwą minę – A co do szkoły. To wszystko od Pani zależy

–Dobrze do końca tygodnia wprowadzę was na listę uczniów. – Spojrzała jeszcze raz na zegarek – Muszę już iść – kobieta z torebki wyjęła kopertę i położyła na stole – Tu jest tysiąc dolarów, resztę zapłacę w ciągu dwóch tygodni – Kobieta wstała ze swojego miejsca – Dowidzenia – kobieta wyszła z biura, obie dziewczyny odczekały chwilę

–Co myślisz Maritha o tym – Othi sączyła swoją herbatę.

–Othi pogadamy później, spotkamy się za dwie godziny w Małym Manhatanie – Maritha wstała zabierając swoją skórzaną ramoneską i wyszła.

Następne częściTajne Akta Pazura 3  

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Wrotycz pół roku temu
    Lika, sorry, ale odpadałam po dwóch akapitach. Bardzo niechlujnie napisane. Szkoda :(

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania