Poprzednie częściSens Kamienia

Sens Plecionki

Tekst z 2018 

 

 

Gdy czas zmieni oblicze, ile go już nie ma,

życie wciąż garbate, mały skrawek nieba.

  

Na bruku skrzypi trumna, w zaprzęgu co być musi,

odrywa to wspomnienie, co nigdy nie powróci.

  

Niewinny nóż na stole, cichutko sobie leży,

ktoś go włoży w serce, musi w to uwierzyć.

 

Figurka zamrożona, na progu tkwi samotnie,

żyje w niej nadzieja, że ujrzy piękną wiosnę.

  

Skowronek chociaż niemy, frunie jednak w niebo,

mimo wszystko nucić, przeistoczyć w drzewo.

  

Korzenie w sercu ziemi, wiatrem gnane słowa,

przeszłość tu zbłąkana, nad nią lśni zasłona.

  

Zmącenie wody falą, zatrucie swoim jadem,

na hologram mostu, ego znowu gnane.

    

Kolizja miodu z pszczołą, śniegu z mroźnym wiatrem,

mroku z cieniem nocy, oczu z własnym blaskiem.

     

Jakby tak uśmiechu, dodać cierniom cząstkę,

pryzmat ścian kryształu, zrodzi dróg plecionkę.

   

Wtedy łzy symetrii, nie są takie same,

los w srebrzystej tafli, chaosem śni nirwanę.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Bernadetta12345 2 godz. temu
    Masz świetne , lekkie pióro 😉lubię wpadać do Ciebie, przysiąść i tak po prostu poczytać … wciągają te Twoje wiersze 😊miłego wieczoru…
  • Dekaos Dondi
    Bernadetta12345→Dzięki:)→Żywiąc nadzieję, iż utrzymujesz się na powierzchni, też miłego wieczoru życzę:)→Pozdrawiam :~)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania