TW→Rodzinny Tartak
Miejsce: Tartak
Postać : Roznosiciel
Zdarzenie: Rodzinne porachunki
Gatunek: Retrospekcja
Mój dziadek ze strony babci, mieszkał przy lesie i dopóki drzew starczało, był właścicielem tartaku.
Na terenie wspomnianego zakładu, wyodrębniono obszar, na którym spoczywał drugi zakład, produkujący trumny. Dziadek też był jego właścicielem, ale już nie od strony babci, gdyż babcia jako pierwsza, postanowiła wypełnić, też pierwszy, finalny produkt, aczkolwiek w ostatniej chwili. Ponadto ostatecznie.
Interes dziadka prosperował znakomicie i wszyscy byli zadowoleni.
Do czasu, aż mój drugi dziadek, ze strony drugiej babci, pozazdrościł pierwszemu, dobrze działającego interesu i jako zawistny rodzinny członek, wynajął roznosiciela korników oraz innych stworzeń, zjadających drewno.
Mógł oczywiście wzniecić pożar, ale strasznie nie lubił ognia oraz być spoconym, a nie chciał obserwować z daleka, bez należytej satysfakcji.
Niestety. Ów roznosiciel, raczej omyłkowo, zamiast zwierzątek żarłocznych, zaangażował leniwe, które dodatkowo cierpiały na boleści kiszek i musiały zażywać raphacholin, a nie wtranżalać drewno, nawet gdyby leniwe nie były.
Pomimo tego, jednak trochę nabroiły i trzeba było podjąć oszczędną decyzję, czyli produkcję, krótszych, podziemnych domków.
Sęk w tym, ów pomysł, wywołał kolejny problem.
Dlatego dziadek, myśląc roztropnie, na terenie zakładu produkującego trumny, kazał wybudować zakład, przycinający nieboszczyków na długość.
Zarówno od strony głowy, jak i nóg, w zależności od życzenia rodziny zmarłego.
Odcięte części pakowano do osobnych, fikuśne zdobionych fotką szkatułek, ale z tworzywa sztucznego, z uwagi na drewniane oszczędności.
Niestety. Dziadka, inicjatora wszystkiego, też w końcu przycięto, a drugi dziadek, swoim tylko znanym sposobem, przejął wszystkie zakłady, po przyciętym.
Postanowił jednak wszystko pozmieniać i jego zakłady, produkowały wiórki dla chomików, z mięsną wkładką.
Komentarze (2)
To powinno byc na czerwono. Wszystkie twoje teksty na czerwono, bo są na takim pograniczu, że czytelnik powinien byc uprzedzany.
Grunt to elastyczność w biznesie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania