Tyłem do grobu
Ostatnio, w jasne noce księżycowe, odczuwam tęsknotę. Dlatego chodzę na cmentarz i siadam na ławeczce przed grobem, tyłem do pomnika i rosnących wysokich tui. Słyszę wtedy za plecami szelesty, a że księżyc świeci z tyłu, to widzę czarny cień przed sobą, by po chwili poczuć: dotyk zimnej dłoni. Nigdy się nie odwracam, by nie spłoszyć tej kojącej obecności.
Jestem starszą kobietą. Chodzę na cmentarz, bo wiem, że go zobaczę. Mam świadomość parafrazy: nie pożądaj obcego młodzieńca, siedzącego tyłem do grobu. Dlatego, w ramach pokuty za grzech cudzołóstwa, omiatam grób... ale żądza jest silniejsza... i w końcu dotykam jego policzka.
Komentarze (1)
Płyty nagrobne nocami są zimne, więc powinien zabierać ze sobą jakiś koc i wtedy staruszka pokaże co potrafi...
W starych kulturach to właśnie starsze kobiety edukowały dorastających chłopców odnośnie seksualności 🌈🦍
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania