[pokłosie]
jest czerń moich myśli
i echo słów twoich
pomiędzy nami
rozrzucone w bezwładzie -
przeżytych dni korale
moja samotność -
twojej wolności
porzucona córka
wzrastając w ciszy
rozrywa słuch nagłym krzykiem
i nasza wina - grzechów pokłosie
drwi z nas, strasząc wizją nieba
w którym błękit przecieka
spod zaciśniętych powiek
Komentarze (15)
ówczesny, psia krew!
WIERSZ MUSI MIEĆ TOŻSAMOŚĆ.
Pozbawiasz go metryki, korzeni, genezy, nie dając mu tytułu.
Powodujesz, że wszystkie zlewają się w jedno ciało, a przecież każdy twój wiersz, to osobny żywy organizm.
Nazywaj rzeczy po imieniu.
Nadawaj wierszom tytuł, bo giną zatracone w pozostałych literkach.
:>
Asiak, żeby nie było, żem pozostał głuchy na Twoje wołanie [patrz capslock w Twoim komentarzu], nadałem tytył[y]: ) Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny: )
ówczesny, kiedyś już o tym pisałam pod twoimi wierszami, ale zlekceważyłeś moją uwagę.
...
Aisak, powracam po długiej przerwie od pisania. Daruj tym razem;)
ówczesny,
Welcome to the Jungle.
betti!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ówczesny wrócił, przybywaj,
dla ciebie będzie milusi papusi.
Faktycznie z tytułem wyglada okazałej.
Wróciłeś w świetnej formie.
Okazalej *
Witaj, Mauro: )
W moim odczuciu to jest bardzo dobry tekst. Jest wielowarstwowy i daje czytelnikowi pole do namysłu.Bardzo na tak z mojej amatorskiej strony.
Pozdrawiam!5
Hej, pozwól, że się trochę poczepiam. Wg mnie, wiersz mógłby kopać, ale psuje go kilka rzeczy. Nie podobają mi się inwersje oraz parę wytartych poetycko określeń, zwłaszcza te w formie dopełniaczówek - choćby ta na końcu - "gwiazd oczu", czy wcześniej - "sierocińca duszy". Do tego stanowczo za dużo zaimków. Gdyby tak parę przeszczepów i mała liposukcję tu zafundować... :)
Pozdrawiam
Tjeri, dziękuje za Twoje konstruktywne uwagi - wezmę je wszystkie pod uwagę. Długo mnie nie było, a i ten „wiersz” pisany był na zasadzie - siadam, piszę, zamieszczam. Teraz żyje własnym życiem (ten wiersz) i dorasta dzięki Waszym uwagom, odzczuciom - odbiorowi. Pozdrawiam
Fajnie Cię widzieć nazad ;) Ładnie, subtelnie utkane wersy. I popieram - tytuł musi być ;)
Wzajemnie, Frau Ritha:)
Przeczytałam raz, drugi i trzeci. I ciągle nie umię nazwać tego czegoś co każe mi go czytać. Gratuluje udanego powrotu.
Dziękuję Tino:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania