2NStyl - Sokół Królowej - SandraR
w temacie gdzieś mi się było albo mi się śniło.
Kobieta szła powoli wzdłuż brzegu rzeki Tamizy, trzymając świecznik. Płomień kołysał się przy każdym kroku. Miała na sobie długą, białą piżamę, a bose stopy dotykały mokrej trawy. Szła przed siebie, bez celu. Nagle zauważyła przed sobą postać kobiety. Stała nieruchomo, tuż przy wodzie. Jej twarz była blada, a suknia długa i ciemna, wyglądająca jak z innej epoki. Na szyi nieznajomej lśnił perłowy naszyjnik ciężki i misternie zdobiony, a pośród pereł wisiała pojedyncza charakterystyczna zawieszka w kształcie litery „B”, połyskująca jakby odbijała światło, którego wokół nie było. Na sukni widniał też wyhaftowany biały sokół.
— Zatrzymaj się — powiedziała cicho. — Tu jest niebezpiecznie.
Bohaterka przystanęła, zaskoczona obecnością nieznajomej.
— Kim jesteś? — zapytała.
— Kimś, kto już tu był — odpowiedziała tamta. — I kto zapłacił wysoką cenę za zaufanie niewłaściwej osobie.
Zrobiła krok bliżej. Jej spojrzenie było poważne, jakby chciała ją ostrzec przed czymś, czego ta jeszcze nie rozumiała.
— Nie idź dalej — mówiła. — Otwórz oczy. Pora się obudzić.
W tej samej chwili płomień świecy zgasł. Kobieta otworzyła oczy, stojąc tuż nad brzegiem rzeki. Jedno potknięcie dzieliło ją od upadku do wody. Nie miała w ręku świecznika. Jej dłonie były puste, zziębnięte. Lunatykowała. Oddychała szybko, próbując zrozumieć, co się stało. Nad brzegiem panowała cisza, a mgła powoli opadała. Spojrzała na ziemię. Tuż obok jej stopy leżała pojedyncza perła. Nie miała pojęcia, skąd się tam wzięła.
Komentarze (23)
Rubinowy!
Ale w sumie mogła pisać żona, co podyktował.
Jeju, muszę przemyśleć.
mnie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania