***[a gdy już wyjdą ostatni goście...]
a gdy już wyjdą ostatni goście mieszkańcy odejdą od stołów i łóżek
ucichną brzęki stukoty rozmowy
czy wtedy dom wciąż będzie domem
czy tylko przystankiem dla zmęczonej chmury
co to czasem wesprze się o zimny komin
oporem dla wiatru który jeden już tylko udaje jeszcze z wprawą
to życie po życiu
szarpiąc drzewami
wprowadza w ruch zastygłe
i słowa skądś niesie i śmiech
o mury nimi tłucze aż tynk się sypie
i już miękną ściany jak kiedyś nogi
dach chyli się bardziej w grzecznym ukłonie
świetlik w oknie migocze a może to gwiazda
drzwi się uchylają
w progu cień
a jakby smuga światła
Komentarze (5)
/ucichną brzęki stukoty rozmowy/ – bardziej: rozmów
/i słowa skądś niesie i śmiech/ – nieładnie – zmień albo usuń w ogóle te/i/
Jejku! Ale trauma,!🚀
wiersz pełen nostalgii, tajemnicy. Klimaty oddane po mistrzowsku-5.
https://www.youtube.com/watch?v=bU9qnQcW3tw&list=RDbU9qnQcW3tw&start_radio=1
to nie to, sorry
https://www.youtube.com/watch?v=bU9qnQcW3tw&list=RDbU9qnQcW3tw&start_radio=1
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania