***[a gdy już wyjdą ostatni goście...]

a gdy już wyjdą ostatni goście mieszkańcy odejdą od stołów i łóżek

ucichną brzęki stukoty rozmowy

czy wtedy dom wciąż będzie domem

 

czy tylko przystankiem dla zmęczonej chmury

co to czasem wesprze się o zimny komin

 

oporem dla wiatru który jeden już tylko udaje jeszcze z wprawą

to życie po życiu

 

szarpiąc drzewami

wprowadza w ruch zastygłe

i słowa skądś niesie i śmiech

o mury nimi tłucze aż tynk się sypie

 

i już miękną ściany jak kiedyś nogi

dach chyli się bardziej w grzecznym ukłonie

świetlik w oknie migocze a może to gwiazda

drzwi się uchylają

w progu cień

a jakby smuga światła

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • il cuore dzisiaj o 10:18

    /ucichną brzęki stukoty rozmowy/ – bardziej: rozmów
    /i słowa skądś niesie i śmiech/ – nieładnie – zmień albo usuń w ogóle te/i/

    Jejku! Ale trauma,!🚀

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania