Afrodyzjak
jest miejsce, gdzie świat zapina się
na ostatni guzik. oswaja wiejący wiatr
i leczy z amnezji
a rozczochrana wierzba tworzy poematy
(wszystkie słowa przysypane piachem
•przytulam jak dziecko)
i nie wiem, czy to miód, czy pożegnanie
którym nas odurza
to miejsce, gdzie wreszcie
oddychanie ma smak
i okrywa nagość niespokojnych
dusz; kraina ciszy zaraża życiem,
nasze głosy przecinają gęste powietrze
unosząc ponad słowami
poszarpany napis: exit
on błyszczy
ułóż w datę i zamień w trwałe światło
Komentarze (16)
Całość w dechę, ale ten fragment...
''jest miejsce, gdzie świat zapina się
na ostatni guzik. oswaja wiatr
i leczy z amnezji
a rozczochrana wierzba tworzy poematy''
Zabieram. Zostawiam gwiazdy...
Dziękuję serdecznie i ( gwiazdy zabieram)
Wiersz jak ta lala, Ewa.
Pozdro
Stary Eluś, wywaliłam gwiazdy (Miał charakter kosmiczny i wieczny a teraz po zmianach stał się ucieczka od ograniczeń języka :))) nie wiem czy dobrze zrobiłam- Grafomanka mnie natchnęła :)) dzięki za wgląd
zingara jest dobrze, spox :)
TseCylia dzięki
🙂 kraina ciszy...
Oby:))
Świetnie
z słabszymi momentami
entrance, gdy oddychanie ma smak..
To jest wspaniałe,
czy można od życia chcieć coś więcej..
Pozdrawiam serdecznie 5
Miłego dnia
Może i słabsze , może wzmocnię :) pozdrawiam
rozczochrana wierzba tworzy poematy
Dobre
Miło :)
Dobrze jest, każde słowo ma konkretne odniesienie do obrazu, a w pierwszej strofoidzie jestem zakochana... Cudo!
Dzięki Tobie :) dzięki Tobie :)
Wiersz przemyślany i zmyślnie ułożony. Lubię taką poezję.
Miło mi :) serdeczności
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania