Agentka Gloria Black rozdział 1
Rozdział 1
Wizyta szefa
Natychmiast je otworzyła i ze zdziwieniem wpatrywała się w mężczyznę.
— Dzień dobry, Glorio.
— Dzień dobry, szefie.
— Czy mogę wejść?
— Oczywiście.
Kobieta stanęła z boku, otwierając drzwi. Mężczyzna wszedł do środka, a ona je zamknęła i zaprowadziła go do salonu.
Szef rozpiął marynarkę i usiadł na kanapie. Gloria zajęła miejsce obok niego, splatając palce na kolanach.
— Co szefa do mnie sprowadza? — zapytała.
— Akta przyniosłem.
— Ale to mogłeś mi je dać, gdybym przyszła do pracy.
— Tak, wiem, ale chciałem cię zobaczyć.
— Thomas, jestem profesjonalistką i nie wdaję się w romanse z własnym szefem. To, że parę razy spaliśmy ze sobą, było chwilą słabości, nic więcej.
Gloria otworzyła teczkę, pukając palcem w zdjęcie, na którym był młody mężczyzna, zapytała:
— Lepiej powiedz mi, kto to jest?
— Dawid Duvall urodził się w Casablance i razem z rodzicami mieszkał w biednej dzielnicy.
Kobieta zaczęła chodzić po salonie w tę i z powrotem.
— Co o nim wiemy?
— Bardzo niewiele, bo Facebooka ani Instagrama nie posiada. Nasz informatyk próbował zhakować jego komputer, żeby czegoś się o nim dowiedzieć, ale nie dał rady, ponieważ ma bardzo silne oprogramowanie.
— To jest bardzo dziwne, że nie ma portalu społecznościowego. W dzisiejszych czasach każdy go ma, nawet dziecko.
— Masz rację.
— Ale chyba coś o nim wiesz?
— Tak, wiemy, tylko tyle, że konto bankowe ma niby w porządku.
— Czym się zajmuje?
— Jest właścicielem hotelu Luxar.
— A gdzie on się znajduje?
— W Las Vegas.
Gloria przeszła do kuchni, a mężczyzna poszedł za nią. Podeszła do zlewu, nalała wody do czajnika, po czym go wstawiła.
— Czy ma żonę, narzeczoną lub dziewczynę?
— Ma żonę i córkę.
— A czemu to właśnie mnie wybraliście do tej misji, a nie jakąś inną dziewczynę, która jest bardziej doświadczona?
— Bo ty się do tego idealnie nadajesz. A jak zamierzasz zdobyć informacje o nim?
— Powiem, że przyjechałam odpocząć po burzliwym rozstaniu z facetem, a przy okazji naładować baterię.
— Brawo, taką przekonująca, a do tego wiarygodną historyjkę tylko ty potrafisz wymyślić, Glorio.
— Dziękuję, szefie.
Niespodziewanie gwizdek czajnika zaczął głośno gwizdać, a potem wystrzelił jak z procy.
— Właśnie robię sobie kawę, czy napijesz się ze mną?
— Chętnie się napiję, bo dziś jeszcze nie piłem.
Kobieta z szafki wyjęła dwa kubki i paczkę kawy rozpuszczalnej Arabiki.
— Ile łyżek sypiesz?
— Jedną czubatą.
Gloria do swojego kubka wsypała dwie łyżeczki, a szefowi jedną i zalała wrzątkiem.
Sobie wlała mleko i posłodziła, a mężczyźnie tylko dodała mleko. W powietrzu unosił się zapach prażonej kawy. Kubki z kawą postawiła na stole i usiadła. Mężczyzna wziął swój i upił łyk.
— Parzysz pyszną kawę.
— Dziękuję.
— Prawie bym zapomniał.
— O czym?
Z wewnętrznej kieszeni marynarki wyciągnął kopertę i położył na stole.
— Co jest w środku?
— Otwórz kopertę, to zobaczysz.
Gloria wzięła kopertę do ręki i wyjęła z niej bilet lotniczy do Las Vegas oraz paszport wystawiony na nazwisko Amanda Sims.
— Czy nowa tożsamość jest potrzebna?
— Tak.
— Czemu?
— Ponieważ Dawid Duvall pozna cię jako Amanda Sims i pomyśli, że tak się nazywasz, nie będzie wiedział, że tak naprawdę masz na imię Gloria Black.
— Rozumiem.
Szef spojrzał na zegarek i zobaczył, że dochodzi dziesiąta. Poderwał się z krzesła i ruszył do drzwi. Kobieta go odprowadziła, zamykając je za nim.
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania