Ale musisz dokądś zmierzać...
Przez ogrody prowadzi długa droga...
Ważne jest to, co podczas wędrówki zobaczysz i co zapamiętasz
Nawet jeśli zabłądzisz w labiryncie późnego lata, do celu swojego kiedyś dotrzesz
Ale musisz dokądś zmierzać...
Z wrzosów ułożysz kobierzec w trzech kolorach, dodasz kilka kwiatów, a szorstkie trawy ochronią twoją oazę przed listopadowym chłodem...
Kwiaty i zioła pojawią się w twoim ogrodzie w ostatnich dniach sierpnia, kiedy wspomnienie letniego ciepła przetrwa odbite w rozłożystych rudbekiach, a nektar światła zachowa tylko kielich białej róży...
Tyle razy obok niej przechodziłeś, ale niewiele widziałeś...
Jesienią posadzisz zioła i kwiaty, które przeżyją zimowe noce i mozolny powrót życia w dniach wczesnej wiosny...
Pamiętaj, że czas miniony wyznacza klucz odlatujących żurawi, a nadzieja powraca w drzewie magnolii przypominającym nieznanego motyla...
Unoszone przez majowy wiatr pyłki to twoje myśli spokojnie ogród świata zwiedzające...
Czas swojej podróży w kropelkach rosy odnajdziesz...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zamiast epilogu (zapis trochę odmienny):
Drzewa to nasze sny, które strumień myśli zatrzymał w przestrzeni...
Możemy szukać innych, coraz trudniejszych, prawie zapomnianych słów...Całe swoje istnienie uwięzić w zaszyfrowanej materii; słowa podniesione ku wypełnieniu swego losu nabiorą blasku, który dotąd obecny był tylko w niepoliczonym i nieświadomym- w chłodnej kryjówce jedności..
Kiedyś jednak okażą się spalonymi, pustymi skorupami...
Wydarzenia zapewne uciekną inną drogą, pozostawiając błyskotliwym poszukiwaczom wieczne (nie) spełnienie lub kolejny rozdział księgi zdemaskowanej w krainie nowych możliwości...
Księga sama się pisze przez jej nieustanne kartkowanie, a bibliotekarze na pamięć uczą się nowych tytułów....
Przyjdzie taki dzień, kiedy na zawsze opuszczą biblioteki i wyruszą w podróż, której nikt dotąd nie zdołał ukończyć...
Ale to doświadczenie nie jest aż tak ważne... Teraz nie powinniśmy niczego zmieniać, dopisywać lub od nowa tworzyć...
Tylko być i nic więcej...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wspomnienie:
Na początku września posadziliśmy w odległym zakątku ogrodu zioła i kwiaty; znalazły się tam lubczyk, mięta, tymianek i coś jeszcze. Ale co to było? Już nie pamiętam...; wokół trzech grządek znalazło się dziewięć doniczek z wrzosami w trzech kolorach. Z nich ułożyliśmy kompozycję malarską... Tak, to było proste, ale niepospolite malarstwo; Wejścia do naszego zakątka strzegły dwie dzielne rośliny: krzewuszka cudowna i nertera płożąca...wcale nie taka zdradliwa, nie aż tak trująca...
Ktoś postawił konewkę przy ścianie ogrzanej słońcem kończącego się lata... Właśnie nastał wieczór, a my musieliśmy znaleźć drogę do domu... Obawialiśmy się, że będziemy błądzić bez końca, mylić ścieżki i pory roku...
Ale sprawy potoczyły się zupełnie inaczej: wkrótce zobaczyliśmy drzwi naszego domu, ale zatrzymaliśmy się na kilka minut w milczeniu; delikatny (wilgotny) powiew wiatru przypomniał nam, że jesteśmy...
Czas na ławce, jak pożółkłe liście, układał kolejne dni...
Komentarze (7)
Kiedyś po prostu wyruszę, wyruszę pozornie donikąd...Droga nie będzie miała kresu, chociaż mój udział okaże się taki mały, znikomy...
Tyle już widziałem, chociaż drogi moich wędrówek nie sięgały aż tak daleko...
No tego... nie ze wszystkim się zgadzam, bo masz potknięcia w zapisie ale ładnie piszesz 🪂
Jest tylko jeden racjonalny cel drogi a jest nim życie wieczne
Czasem droga prowadzi na szczyt i u mnie był to ,,Biały krzyż w Szczyrku ale i ten rzeczywisty w momencie pękniętego tętniaka również .
,,czasami trzeba dojść " powiedział ksiądz w moim śnie podczas śpiaczki ,prowadził mnie za rękę na dużą górę.
Najmn...
chcesz życie wieczne, a czy kota w worku też, no i po co ci takie nie wiadomo co?
Już nie żyłaś. Czy masz jakieś złe wspomnienia, że tak wzdrygasz się przed powrotem?
Życie człowieka z naturą.
NO!
A teraz tkwię w pułapce dni, z ktòrych ktoś usunął, starł wydarzenia...Staram się odczytać puste stronice jakiejś książki...To była kiedyś gruba księga, zacny zbiòr myśli ku pouczeniu i naprawie naszych żywotów spisana. Teraz stronice zmatowiałe pozostały nam jako znak czasu, a może wszystkich dni przyszłych? Czy kiedyś z naszej dziurawej pamięci księgę jeszcze raz napisać zdołamy? Może zrobią to przyszłe pokolenia...My już się do milczenia bezkresnego zbliżamy...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania