alkotekst
Lubiłem się zapuszczać. Zapuszczałem się całymi miesiącami. Pajęczyny porastały kąty, kurz osiadł na wszystkim, na czym mógł osiąść. Osiąść - niezłe słowo - takie nie polskie. Tyle obcych znaków. włąsciwie nie obcych ale jadnak trochgę jednak. Naczynia nieumyte porastały pleśnią i piętrazyły się. Grzybo rosły. KOty zbierały się pod meblami za drzwiami w katach na szafach w zakamarkach, w zakarach, w szparach, na parapetach w prześwitach, zarastał brudem biały montaż. Biały montaż brązowy się stawał. Syndrom zepsutej spłuczki. W poprzednim mieszkaniu to samo - zepsuta. I tu tez - popsuta. Zacina się i niegdy nie wiadomo. Czy będzie przepuszczać, czy nie. Jakby z premedytacją zapuszcam się, nie czyszczę nie myje nie odkurzam, nie przecieram ściereczką, nie dezyfekuje. nie chucham nie dmucham. Masochistycznie destrukcyjnie pogrążam się w nieładzie nieładnym. Poczta sroczta wywalam na podłogę. Każdy papier - góweno - wywalam na podłogę. Szczoteczki nie zmieniam. Krem zaschnięty. Kafłe wycieruchy i panele. Starte a zatarte. starte a zatarte. Powietrze parszywieje, kurzem nasiąka puchnie, gryzie jak golf sztrucznowłóczkowy, potykam się. O śmieci potyka potyka się. Puste puszki po piwie zaśmierdnięte niektóre, te w których piwa reswztka została
Komentarze (18)
Popraw, bo strasznie niechlujnie...
Też zauważyłam sporo błędów, może to właśnie to zapuszczanie.
Błąd - nie poprawiam, ort czy literówka, niech zostanie, będzie, nie poprawiam, nie poprawiam.
:)))
Aa, dodam, że jednak w prozie jestem purystką. O ile nie cytujesz listu bohatera, błędom zdecydowanie mówię nie. Myślę, że ten eksperyment można spokojnie poprowadzić inną drogą.
Myślałam, że błędy z pośpiechu i zażartowałam sobie z tym zapuszczeniem... I nawet radochę miałam, że coś tak oryginalnego wymyśliłam... :D
Co to za bełkot
specjalnie nie poprawiam, bo to jest alkotekst
Chyba żartujesz... opis stanu musi zawierać błędy, od kiedy?
Zrozumiałam zamysł, kiedyś mój szwagier pisał esemesa pod wpływem i tak porównując, to ten tekst niemal o suchym
pysku był pisany. Sama nigdy nie próbowałam, pewnie usnęłabym z twarzą na klawiaturze : )
niemal nieniemal niemal nienienieniemal. fajnie, że skumałaś o co chodzi :)
sensol "niemal nieniemal niemal nienienieniemal" - śpiewasz czy to jąkanie? : )
Musi zostać z będłami, inaczej urok znikinie.
Niby że nawet forma ma oddawać ideę?
Taki trochę Majakowski, który marsz oddawał w poezji rytmicznością wersów?
Nie moja bajka sensol, toteż nie poczułem ucisku spermy na przysadkę mózgową.
Albo uwielbiasz prowokacje w tym stylu, albo masz zwyczajny kłopot z pisaniem.
Ale źdźbło umiejętności w tym jest, więc masz szansę... :)
każdy tu ma kłopot z pisaniem. jeden większy, drugi mniejszy
sensol Czy ja wiem...?
Tworzysz bajer, a może nie trzeba?
Haha sensol, zapis bardzo wiarygodnie brzmiący. Do tego ta nieszczęsny spluczka, w nowym mieszkaniu.... Poważnie, też się psuje? Masakra :))
Jest jak bumerang u Ciebie. Fajne to to ci wyszło :))
Uśmiałam się. Komedyja ;)
Pazdrawljaju :))
Hmm, a może błędy mają być dopełnieniem zapuszczenia. Może zapuszczenia intelektualne ma tu rację bytu?
Jeśli tak, błędy dość autentycznie rozłożone, niezbyt na chama.
Sam eksperyment umiarkowanie ciekawy.
Eee, dobra, alkotekst, wiadomo o co chodzi, ale takie niechlujstwo... Tutaj użyte z sensem, pasuje do całości, ale błędy to nadal błędy. Tak czy siak ciekawy tekst. Obrazowo obrzydliwy.
Przegiął z formą.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania