Amor(w(chyba))
Leciał Amor pod moim oknem,
Szalony, bojowy, z łukiem pochopnym,
Deszczem strzał sieje, niczym grecka galera,
Lecz strzała nie śmierć, a miłość powiela.
Trafiła prawniczkę, wnet prawniczka całuje,
Osiedlowego pijaczka publicznie obściskuje.
Trafiło policjanta, policjant wbiegł do sklepu,
Wyniósł ekspedientkę, na sile podstępu.
Wnet trafił uczniaka, młoda chłopina,
Na widok emerytki pociekła mu ślina.
Trafił artystę, ten odrzucił pędzle,
Ciągnąc swą modelkę, chociaż głównie w nędzę.
Wtem trafił anioła, anioł zstąpił z nieba,
Rzucił gromkim głosem, że miłości mu trzeba.
Amor nie patrzy komu z kim do pary,
Miłością rzuca, gołąbek kopany,
Bo dziś Walentynki, miłość jest w powietrzu,
Nim nie trafił piękności nad ludzkie pojęcie.
Pięknośc się rozejrzała, lecz brakło partnera,
Z pobliskiego pola tylko osioł spozierał.
Łypnęła tam okiem, wpadła w szał miłosny
Bo jak się okazało, pokochała osły.
I tak patrzę na to, z mojego balkonu,
Pijąc wódkę z colą, nie przeszkadzam nikomu.
I choć w moim ramieniu tkwi amora strzała,
Nie wariuję z miłości, nie odstawiam pawiana.
Pierwszym co zobaczyłem była moja szklanka,
Pełna wódki z colą, moja zabawka.
Więc jak widzimy nawet święty miłosny,
Myli się czasem w osądzie radosnym.
Lecz nie traćcie głowy, zakochani w szklance,
Piękność chodzi z osłem, nawet i na harce.
Podnieście głowy znad balkonu poręczy,
Ujrzyjcie skarb, jak na skraju tęczy,
Bo może z drugiej strony, stoi wasze życie,
Z wódką z colą w ręcę niczym twe odbicie.
Komentarze (14)
A ja zostawiam 5, pod tą anonimową trójcyną. Spodobało mi się bardzo kilka metafor, a jedna strofa jest wręcz genialna (chociaż to baaardzo subiektywno/osobista sprawa która, zachowam ją dla siebie) :D
Padłam ;) Najszczęśliwszy pewnie jest osioł :D
Osły zawsze są najszczęśliwsze :D
Chryste Panie na bananie... :o Sama metafora z osłem genialna, ale wykonanie [* ] Czo to za rymy? Sklepu - podstępu?? XD Zdecydowanie proza wychodzi Ci 10000 razy lepiej. Muszę dać tróję :c
Chyba że to była celowa parodia, a ja nie zajarzyłem...
Jared moje wiersze zawsze sa celowo koslawe. Jeszcze nigdy nie myslalem nad rymami. Dlatego pisze proze
Trochę gubił się rytm, bez przerwy się zmieniał i przeskakiwał. Chyba mamy podobny pogląd na temat dzisiejszego dnia ;) łap 4
Czytałam i uśmiech nie znikał z mojej twarzy, zasłużona 5 ode mnie :)
Koślawe rymy mi nie przeszkadzały, bo przy czytaniu ryjek się cieszył : D 5
Dziękuję. Nawet mi trochę przeszkadzały, ale to miała być dziwna parodia wierszyków na Walentynki, więc widzę, że mi chyba wyszła. Mam nadzieję
"Deszczem strzał sieje, niczym grecka galera" - tutaj bez przecinka, porównanie proste
"Wyniósł ekspedientkę, na sile podstępu." - bez przecinka. Tutaj podświadomie robimy pauzę, ale przecinek nie pasuje, bo i nie ma czego rozdzielać.
"Pięknośc się rozejrzała, lecz brakło partnera," - piękność*
"Pierwszym co zobaczyłem była moja szklanka," - przecinek po "pierwszym" i "zobaczyłem"
"Ujrzyjcie skarb, jak na skraju tęczy" - bez przecinka, porównanie proste
"Bo może z drugiej strony, stoi wasze życie" - bez przecinka
Wesoły tekścik, rozbawił mnie :) Zwłaszcza ten fragment o osłach :) Do rymów nie mam właściwie żadnych zastrzeżeń, fajnie wyszło. Zostawiam 5 :)
Dziekuje. Biorac pod uwage ze nawet mi sie nie podoba.
Miłością rzuca, gołąbek kopany - Rozbawiło mnie hahaha // Z wódką z colą w ręcę niczym twe odbicie. - fajne zamknięcie całego wiersza; Całość jednak mnie nie pochwyciła, wybiórcze zdania mi się podobały; Plus, że czytało się lekko ; 3 :)
Dzieki. Jak na tak szybki attempt to i tak dobrze, a i zaden ze mnie wierszokleta
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania