Anna-część 2 -ZWIADOWCA
3 stycznia
Tak mi straśnie zol Honorki. Cymu się tak stało?Cymu go postrzylali?Ociec jego był winien ale on chyba nie donosił.Nie wiem jak ona to przezyje ,jak jo mom jom pocieszyc?Nie wiem tez co z Adamem..
-Kto to jest Honorka?-zapytałam-co się stało?Dlaczego tak rozpacza?
-To najlepsza przyjaciółka mojej mamy..
Mieszkały obok siebie. Miała chłopaka-Michała. On rzeczywiście został postrzelony..Tereny Kocierza były dobrą kryjówką dla "leśnych".Jednak bez pomocy miejscowej ludności byłoby ciężko. Pomagano im głównie poprzez ubrania, żywność, ostrzegano przed Niemcami...Na Sołdrówce,obok siebie mieszkali szewc i krawiec. Okrzesik i Głuszek.Ludzie we wsi wiedzieli, że pomagali partyzantom szyjąc i reperując odzież i obuwie. Na Kicorze zaś mieszkała rodzina Wilków. Chodziły pogłoski, że ojciec tej rodziny donosił Niemcom, a syna Michała wychowywał w posłuszeństwe dla okupanta...Partyzanci ostrzegali tę rodzinę...
1943r.
Ciepły letni wiatr przesiewa gęste jasne włosy, i uderza w twarz. Słońce mocno świeci więc oczy same się przymykają..Leśną ścieżką, energicznym krokiem maszeruje młody, siedemnastoletni chłopak. Zza zakrętu drogi wyłaniają się nagle trzej żandarmi niemieccy. Idą równym krokiem, pewni siebie. Na piersiach mają automaty...
-Halt!-jeden z nich zatrzymuje chłopaka. Niczym nie zrażony siedemnastolatek podnosi rękę w hitlerowskim pozdrowieniu.
-Heil Hitler!-zawołał, szukając obcasami.
-Ty lubisz wojsko niemieckie?-zapytał zdziwiony żandarm, kalecząc język polski.
-Ja,ja-odrzekł uśmiechając się szeroko Michał Wilk.
-Podoba ci się mundur?
-Ja,ist schon...odrzekł chłopak przymilnym tonem.
-To...Rozbieraj się!-zawyrokował nagle żandarm. Zaskoczony tym rozkazem Michał stanął jak wryty.
-Zdejmuj spodnie!-Wystraszony tą nagłą niechęcią chłopak posłusznie wykonał polecenie. Żołnierz ściągnął pas i wymierzył kilkanaście razów na obnażoną część ciała...
-A teraz idź do domu i przekaż ojcu, że ma przestać donosić na ludzi, bo inaczej spotka go zasłużona kara...
Obracając się raz po raz za siebie, Michał uciekł w kierunku Kiczory. Obserwowała to stojąca po drugiej stronie rzeki niebieskooka dziewczyna. Nie usłyszała dialogu. Odetchneła z ulgą, odrzuciła długi, czarny warkocz i pobiegła do Honorki.
-Ale, wciąż nie rozumiem dlaczego Honorka tak rozpacza?-spytałam dziadka, pokazując mu kartkę-tu pisze że go postrzelili...
-Chodź, coś ci pokażę...
Wyszliśmy na zaśnieżony wąwóz prowadzący "pod doły "
-To jest dom krawca. -Dziadek wskazał na małą, drewnianą chatkę.
-Poniżej mieszkał szewc..
Jest rok 1943.Płatki śniegu opadają na hełmy żołnierzy niemieckich, którzy w zimny, grudniowy poranek wysiadają z samochodu "pod dołami" i wspinają się do góry, na Sołdrówkę, w kierunku zabudowań. Bez pukania wkraczają prosto do domów szewca i krawca. Nie pytają o drogę, są doskonale poinformowani. Po chwili z domu, trzymając ręce na karku wybiega szewc, w samej koszuli i spodniach. Niedługo potem krawiec..
-Schnell!!-Poganiają ich Niemcy,wskazując drogę na dół. Mężczyźni zaczynają schodzić, oprawcy idą kilkanaście metrów za nimi. Nagle rozlega się seria z karabinu maszynowego i szewc upada na ziemię. Śnieg wokół niego czerwienieje z każdą sekundą coraz bardziej. Przerażony krawiec zaczyna biec prosto przed siebie. Wpada w młodnik, mimo to jest nadal doskonałym celem dla niemieckich karabinów..Biegnie jeszcze sto metrów i następna seria z karabinów zabija go...Smutne są Święta Bożego Narodzenia we wsi..
-Dziadku..?-powiedziałam niepewnie-kto powiedział Niemcom, że pomagali partyzantom? I co chłopak Honorki ma z tym wspólnego?
-Bardzo dobre pytanie. Wywiad AK bezsprzecznie ustalił,że doniósł na nich konfident gestapo-Wilk z Kicory...
Idą...
Na przedzie Żyd z kosą, za nim podskakuje diabeł z widłami, z tyłu bialutka jak śnieg-śmierć z kosą. Ponad wszystkim obraca się kolorowa gwiazda. Przygrywa basetla, słychać skrzypce i nieśmiertelną harmonię.
Idą kolędnicy. Kolędują od domu do domu. Przybyli na Kicorę. Wilk otwiera drzwi i wpuszcza ich do środka. Zamiast życzeń widzi w ręku Żyda pistolet, a z ust białej postaci słyszy:W imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, wyrokiem sądu polowego Armii Krajowej, skazuje się ciebie na śmierć...
Nie czekając końca wyroku Wilk rzuca się do ucieczki. Nie zdążył jednak dobiec do drzwi, rozlega się seria z karabinu maszynowego i dopadła go kula sprawiedliwości. Michał wyskoczył przez okno i kulejąc biegł w kierunku Sołdrówki. Kilkakrotnie upadając na głęboki śnieg,dotarł wreszcie do domu Honorki i resztkami sił zapukał do drzwi. Nieprzytomnego chłopaka domownicy ukryli na strychu. Honorka wraz ze swoją przyjaciółką Hanką pobiegły po babkę z Kempki. Znachorka opatrzyła Michała, niestety utracił zbyt dużo krwi, by mogła być mowa o ratunku...
Kilka miesięcy po tym wydarzeniu oddziały stacjonujące w rejonie Beskidu Małego zostały przegrupowane i skierowane w rejony Babiej Góry. Dla dowództwa AK mieszczącego się w Krakowie punktem kontaktowym był klasztor sióstr Pasjonatek na Mucharzu. One wiedziały najwięcej o partyzantach i ich działaniach. S.Karolina, zwana przez wszystkich "ciotką zakonnicą ",pełniła w tym klasztorze funkcję kucharki. To właśnie ona odwiedzając swoją siostrzenicę, przynosiła jej wiadomości o "leśnych "i listy od Adama.
Pewnego dnia wszystko się urwało. Z rozkazu okupanta Hanka była zmuszona opuścić ojczyznę. Znalazła się w grupie, wytypowanych przez wójta na roboty do Niemiec młodych ludzi..CDN
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania