Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Apokalipsa 2056 – część 1

Szereg gwałtownych katastrof klimatycznych i niekorzystnych wydarzeń zmienił obecny Świat. Zaczęło się od intensywnych tsunami, erupcji niszczycielskich wulkanów i rozległych trzęsień ziemi. Zniszczone miasta stały się ruiną. Na domiar złego pojawił się najnowszy i najbardziej do tej pory śmiertelny w skutkach wariant koronawirusa zwany Omegą.

Na początku 2053 roku miała miejsce awaria elektrowni atomowej w Kolorado. W wyniku wybuchu zginęło kilkadziesiąt milionów ludzi. Teren o promieniu ponad 664,5 km został nazwany ZONA 666 i stał się dowodem ludzkiej zagłady. Podobno nie był to wypadek.

Dwa lata później w 2055 roku został zamordowany ostatni przywódca USA zwany Kanclerzem. Śledztwo wykazało, że zamachu dokonała tajna, rosyjska jednostka najemników o nazwie Widmo.

Dodatkowo rosyjscy naukowcy odkryli na Syberii najprawdopodobniej starożytny i nieznany do tej pory nauce obiekt będący świątynią. Udało się otworzyć portal. Przez powstałe przejście do świata ludzi przedostały się istoty magiczne znane z mitów i legend. Były to harpie, wampiry, morskie potwory, elfy, demony, krasnoludy i wilkołaki.

W połowie 2056 nastąpiła najgorsza i największa z dotychczasowych katastrof naturalnych. Woda ze stopionych lodowców zatopiła pół świata. Ocalali ludzie potrzebowali przestrzeni życiowej, jedzenia, picia i lekarstw. Rozpoczął się exodus w stronę Afryki i Ameryki Południowej - kontynentów zwanych potocznie Arkami, które częściowo zostały zalane. Ludzie podzielili się na trzy zwalczające ze sobą frakcje. Mieszkańcy USA i Kanady oraz pozostałości po zatopionym częściowo Meksyku nazwali się „Odrodzoną Ameryką”.

W Europie władzę przejęła sekta satanistyczna. Sataniści zakazali ludziom wierzyć w Boga oraz zabili w zamachu bombowym papieża. Nazwali siebie „Dziećmi Lucyfera”.

Rosja w porozumieniu z Chinami oraz Koreą Północną założyła zbrodniczą organizację terrorystyczną zwaną „Cerberem”. Jej liderem został obecny przywódca Widma – tyran i sadysta. Nazywał się Piotr Sasza Kłoskow.

Po stopieniu lodowców i zalaniu w połowie 2056 roku państw większości kontynentów do życia obudziło się zło. W Europie do władzy po latach uśpienia doszli sataniści z plugawej sekty. Jak ta sekta powstała?

Kilkaset lat przed 2056 rokiem pewnemu włoskiemu rycerzowi po krwawej bitwie ukazał się złowrogi demon Azazel. To objawienie dało początek istnienia sekty, której fanatyczni członkowie czcili demony i diabły. Założyciel sekty nazwał swoją organizację „Dziećmi Lucyfera”. Sekta powstała w średniowieczu i przez wieki istnienia nie akceptowała poglądów i wierzeń osób niezrzeszonych.

Walczyła z nimi ogniem i mieczem. Zabijała i szerzyła nienawiść. Bractwo było zwalczane przez Templariuszy, włoski rząd oraz Watykan. Ludzie myśleli, że sekta została rozbita, a kultyści zginęli lub zostali uwięzieni. Niestety po latach uśpienia jej nowy przywódca zwany Ojcem postanowił zawładnąć światem, który miał zostać bestialsko oczyszczony w imię Azazela z niewiernych.

Mamy 2056 rok i sekta jak uśpione zło znowu budzi się do życia. Przebudzenie ma miejsce w Rzymie. Jej guru – Ojciec – chce szerzyć zło i zniszczenie. Wszystkich niewiernych czeka czas krwawych żniw.

 

W dyskotece poznałam fajnego chłopaka. Od razu coś zaiskrzyło. Miał na imię Leonardo. Zaproponował mi seans spirytystyczny. Zgodziłam się ot tak dla zabawy. Ciekawa poparłam ten szalony pomysł.

Na miejsce spotkania jechaliśmy nocą przez las. W końcu zaparkowaliśmy samochód. Nagle zobaczyliśmy opuszczony pustostan. Była to hala opuszczonej fabryki na peryferiach Rzymu. Nieoczekiwanie zabiły dzwony. Leonardo powiedział, że mamy wejść do środka. Wnętrze przypominało kościół. Jedynie zamiast krzyża z Chrystusem na końcu sali stał odwrócony krucyfiks. Przez małe okna nie wpadało światło, bo zapadła noc. Mrok rozświetlały świece. Na ścianach widniały napisy po łacinie, pentagramy, odwrócone krzyże i liczby 666 .

Nagle na ambonę wszedł satanista w czerwonej szacie z czarną maską. Powiedział kilka zdań po łacinie i sataniści przyprowadzili na ołtarz małego i przestraszonego koziołka. Kapłan złapał przestraszone i związane zwierzę za szyję i mówiąc coś poderznął mu gardło nożem rytualnym, który miał rękojeść w kształcie złotego pentagramu.

Krew trysnęła i kapłan po kilku zdaniach w języku łacińskim nożem wypatroszył konające zwierzę. Po chwili wyjął z ciała koziołka serce. Uniósł je oburącz nad głowę i ochlapał się krwią z serca koziołka.

Wtedy wszyscy skandowali:

-Ave Satan! Ave Satan! Ave Satan!

- Niedobrze mi. Muszę wyjść na zewnątrz. To nie seans spirytystyczny, a jakaś pieprzona sekta satanistyczna – powiedziałam do mojego chłopaka.

Na te słowa zdziwiony Leonardo powiedział:

- Sofio, myślałem, że spodziewasz się, że ten niby seans to nic innego jak czarna msza zgromadzenia, którego jestem członkiem? To tylko taka „niewinna zabawa”.

- Czy ty wiesz co mówisz? Jaka „niewinna zabawa”? Zabiliście miesiąc temu w zamachu bombowym papieża, niszcząc połowę Watykanu i przejęliście terrorem władzę we Włoszech. Mam was i ciebie fanatyku gdzieś. Chcę do domu!

- Zawiodłaś mnie Sofio. Musisz zginąć niewierna. Mogłaś do nas dołączyć. Myliłem się co do ciebie – powiedział sycząco jak wąż Leonardo i wyjął pistolet.

- Nie! Nie zabijaj mnie! – krzyknęłam przerażona.

W tym momencie padł strzał i nastała ciemność…

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (41)

  • Vampire Fangs ponad rok temu
    Na razie mam napisaną tylko pierwszą część. Będę pisał na bieżąco. Ciekawe co z tego wyniknie. Co kilka dni będę wstawiał dalsze, krótkie fragmenty tego opowiadania. Mam nadzieję, że Wam się spodobają😉
  • zsrrknight ponad rok temu
    kurczę, od czego tu zacząć...
    Na początek ekspozycja, moim zdaniem nudząca i niepotrzebna dla czytelnika. W starszych filmach i serialach podobne wstępy wygłaszał poważnym głosem narrator, ale w powieściach raczej nie ma miejsca na takie skrótowe opisy. No bo na przykład ja też czasem piszę takie ekspozycje, ale dla siebie, do pomocy przy pisaniu, a nie dla czytelników. Czytelnicy te wszystkie wydarzenia powinni poznawać naturalnie - poprzez sceny, narrację, dialogi i wspomnienia bohaterów itd. Tu na początku takie coś ani czytelnika nie interesuje ani niczego mu nie wyjaśnia. W ten sposób zalewa się czytelnika niewiele dla niego znaczącymi terminami i wydarzeniami, o których i tak dosyć szybko zapomni, bo to wszystko nic nie znaczy, skoro nie ma scen, emocji, czegoś co mogłoby pobudzić wyobraźnię.
    Potem, po tym niepotrzebnym wstępie, jest nieco lepiej, ale nadal najwyżej średnio. Przede wszystkim tak sztywny sposób narracji/pisania nie nadaje się na perspektywę pierwszoosobową. Taka narracja powinna być dynamiczna, personalna (!), napisana w sposób, który oddaje charakter i sposób myślenia oraz działania bohatera - a to tutaj to mogłaby być narracja trzecioosobowa i nie byłoby różnicy. A tak poza tym cała ta scena jest mocno skrótowa, sztywna i łopatologiczna. Subtelności w tym za grosz, zupełnie jakbyś ciągle się obawiał, że czytelnik nie połączy kropek.
    Z rzeczy zabawnych: nowa odmiana koronawirusa, szataniści mówiący po łacinie i ze wstępu: wielkie narody, które co najmniej się nie lubią, nagle łączą się w obliczu kryzysu - no nie, w życiu nie uwierzę, że np. meksykanie i amerykanie się dogadają, nawet jakby groził im koniec świata xd
    A w ogóle muszę przyznać, że sam pomysł na apokalipsę jest dosyć ciekawy i oryginalny, choć mam wrażenie, że jest to trochę chaotyczne i składa się z wielu średnio pasujących do siebie elementów.
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    zsrrknight - Ale się rozpisałeś. Daj szansę na dalszy rozwój tego opowiadania. Może nie napiszę super arcydzieła, które Ci się spodoba, ale lepsze to niż moje wiersze – relacje. Mimo wszystko dziękuję za długi i konstruktywny komentarz😉
  • Michał_darkzone ponad rok temu
    Jak zawsze rzetelnie i szczera recenzja ;)) Podpisuje się pod nią obiema rękami, choć sam mam wiele do nadrobienia w swojej powieści to takie komentarze dają wiele cennych rad! Autorze życzę cierpliwości i dystansu, popraw tekst i będzie git!
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    Michał_darkzone - Postaram się, żeby następne, krótkie części były lepsze. Mam kilka ciekawych pomysłów i wątków w głowie. Wszystko będzie połączone. Dziękuję za Twój komentarz😉
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    Michał_darkzone - Powinno Cię zainteresować.

    https://www.opowi.pl/za-oknem-pada-deszcz-a93483/
  • SwanSong ponad rok temu
    Szereg gwałtownych katastrof klimatycznych i niekorzystnych wydarzeń zmienił obecny Świat. - Czemu świat wielką literą?
    Zaczęło się od intensywnych tsunami, erupcji niszczycielskich wulkanów i rozległych trzęsień ziemi. - Po co te przymiotniki? Tsunami są intensywne, wulkany nie są niszczycielskie, tylko erupcje, więc przymiotnik do przodu, trzęsienia ziemi są rozległe same z siebie, o lokalnych przecież byś nie wspominał w kontekście światowych zmian.
    Zniszczone miasta stały się ruiną. - Truizm.
    Na domiar złego pojawił się najnowszy i najbardziej do tej pory śmiertelny w skutkach wariant koronawirusa zwany Omegą. - Najnowszy i najbardziej śmiertelny - wiadomo, że do tej pory, skoro jest najbardziej śmiertelny.
    Teren o promieniu ponad 664,5 km został nazwany ZONA 666 i stał się dowodem ludzkiej zagłady. - Amerykanie pewnie nie nazwaliby takiego miejsca 666, bo uraziłoby wielu ludzi. Wybuch i skażenie nie są dowodem ludzkiej zagłady, skoro ludzkość dalej żyje.
    Dwa lata później w 2055 roku został zamordowany ostatni przywódca USA zwany Kanclerzem. Śledztwo wykazało, że zamachu dokonała tajna, rosyjska jednostka najemników o nazwie Widmo. - Po co te nazwy własne? Co to ma za znaczenie?
    Dodatkowo rosyjscy naukowcy odkryli na Syberii najprawdopodobniej starożytny i nieznany do tej pory nauce obiekt będący świątynią. - Zbędne "dodatkowo", "najprawdopodobniej", "do tej pory". Obiekt będący światyni brzmi słabo - używaj silniejszych zamienników, po prostu świątynię.
    Udało się otworzyć portal. - Co? Wrota, drzwi, dostać się do środka. Co za portal?
    Przez powstałe przejście do świata ludzi przedostały się istoty magiczne znane z mitów i legend. Były to harpie, wampiry, morskie potwory, elfy, demony, krasnoludy i wilkołaki. - Aha. Brzmi bardzo słabo i chyba nie zdajesz sobie sprawy, jak takie coś zmieniłoby świat.
    W połowie 2056 nastąpiła najgorsza i największa z dotychczasowych katastrof naturalnych. - znów za dużo niepotrzebnych przymiotników.
    Woda ze stopionych lodowców zatopiła pół świata. - No nie wydaje mi się. Lodowce nie topnieją z dnia na dzień i nie zalałaby pół świata.
    Ocalali ludzie potrzebowali przestrzeni życiowej, jedzenia, picia i lekarstw. - Truzim.
    Rozpoczął się exodus w stronę Afryki i Ameryki Południowej - kontynentów zwanych potocznie Arkami, które częściowo zostały zalane. - Brniesz bardziej w nonsensy, bez zastanawiania się nad ich konsekwencjami,

    Ludzie podzielili się na trzy zwalczające ze sobą frakcje. Mieszkańcy USA i Kanady oraz pozostałości po zatopionym częściowo Meksyku nazwali się „Odrodzoną Ameryką”.
    W Europie władzę przejęła sekta satanistyczna. Sataniści zakazali ludziom wierzyć w Boga oraz zabili w zamachu bombowym papieża. Nazwali siebie „Dziećmi Lucyfera”.
    Rosja w porozumieniu z Chinami oraz Koreą Północną założyła zbrodniczą organizację terrorystyczną zwaną „Cerberem”.
    Ludzie... od nowego akapitu.
    Serio? Sekta satanistyczna? Jak sekta może przejąć władzę? A zabicie papieża nie niszczy chrześcijaństwa. Poza tym skoro przejęli władzę, to nie robiliby zamachu, tylko by go zabili. Przecież rządzą.

    Jej liderem został obecny przywódca Widma – tyran i sadysta. Nazywał się Piotr Sasza Kłoskow. - I po co nam to teraz wiedzieć?
    Po stopieniu lodowców i zalaniu w połowie 2056 roku państw większości kontynentów do życia obudziło się zło. W Europie do władzy po latach uśpienia doszli sataniści z plugawej sekty. - Powtarzasz się. Co to za nieokreślone "zło"? "Plugawe" wyszło z mody dawno temu.
    Jak ta sekta powstała? - A po co nam to teraz wiedzieć?
    Kilkaset lat przed 2056 rokiem - To może napisz w którym roku.
    złowrogi demon Azazel - skoro demon, to wiadomo, że złowrogi.
    objawienie - nie wiem, czy to słowo pasuje.
    czcili demony i diabły - no przecież nie anioły, skoro spotkali się z demonem.
    Założyciel sekty nazwał swoją organizację „Dziećmi Lucyfera”. - Tak, wiemy. Powtarzasz informacje.
    Sekta powstała w średniowieczu - Tak, wiemy. Powtarzasz informacje.
    przez wieki istnienia nie akceptowała poglądów i wierzeń osób niezrzeszonych. - Truizm.
    Walczyła z nimi ogniem i mieczem. - Nie od nowego akapitu.
    Niestety po latach uśpienia jej nowy przywódca zwany Ojcem postanowił zawładnąć światem, który miał zostać bestialsko oczyszczony w imię Azazela z niewiernych. - Niestety, po latach uśpienia jej nowy przywódca, zwany Ojcem, postanowił zawładnąć światem, który w imię Azazela miał zostać oczyszczony z niewiernych.
    Mamy 2056 rok i sekta jak uśpione zło znowu budzi się do życia. - Jak budzi się do życia, skoro wcześniej napisałeś, że rządzi Europą? Logika się kłania.
    Przebudzenie ma miejsce w Rzymie. - Przebudzenie?
    Jej guru – Ojciec – chce szerzyć zło i zniszczenie. - Tak, wiemy. Powtarzasz informacje.
    Wszystkich niewiernych czeka czas krwawych żniw. - Tak, wiemy. Powtarzasz informacje.

    Prolog, jak napisał zsrrknight, ma typowe błędy prologu, więc nie będę powtarzał.
  • Michał_darkzone ponad rok temu
    Wow! Fachowa analiza. Sam jako postronny gość napewno wyciągnę z niej wielką lekcje! Dzięki za to że czytasz takie teksty z gatunku Fantasy, to dzięki Tobie i ja zbieram cenne doświadczenie! Szacun!
  • RXA ponad rok temu
    Z ciekawości się dokleję.
    "przez wieki istnienia nie akceptowała poglądów i wierzeń osób niezrzeszonych" - czy można w tym kontekście napisać, że "nie akceptowała"? Brak akceptacji innej wiary najczęściej łączy się z "bo moja jest prawdziwa/lepsza", ale tutaj istnienie demonów niejako potwierdza istnienie Boga, a więc i zasadność wiary chrześcijańskiej.

    Poza tym, co z osobami zrzeszonymi? Dostają darmową przepustkę na wierzenia? Czy może samo zrzeszenie implikuje, że wierzą wyłącznie w te demony?
  • SwanSong ponad rok temu
    Michał_darkzone Dzięki. Autor tego tekstu zarzucał mi, że nie potrafię pisać, bo nie mam tu publikacji. Chciałem mu pokazać, że nieco się myli. Piszę średnio, ale wystarczająco dobrze, aby być publikowanym.
  • Michał_darkzone ponad rok temu
    SwanSong Jeśli można wiedzieć, co to za publikację to chętnie sięgnę po książki.
  • Michał_darkzone ponad rok temu
    SwanSong Autor nie docenia twojej oceny i czasu jaki poświęciłeś na analizę tekstu. Sam nie mogę znaleźć żadnego betareadera i wiem jaki to ból kiedy nikt nie chce konstruktywnie ocenić twojego opowiadania na które poświęciłeś sporo czasu.
  • SwanSong ponad rok temu
    Michał_darkzone Nie można, jestem tu incognito ;)
  • SwanSong ponad rok temu
    Michał_darkzone Zrobiłem ci masakrę dwóch akapitów, bo nie wyskoczyłeś na mnie z pyskiem, jak wielu tutaj. Miły nie jestem, ale co nieco mogę pomóc.
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    SS - Nie ma w Tobie grama kultury. Jesteś trollem i zadufanym w sobie bufonem. Skoro napisałeś od siebie tyle tekstu, to dlaczego nie chcesz napisać choćby krótki wiersz lub drabble.
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    SwanSong - Jesteś niemiły. I wypraszam sobie zarzut, że „wyskoczyłem na Ciebie z pyskiem”
  • SwanSong ponad rok temu
    Vampire Fangs Sobie wypraszaj.
  • SwanSong ponad rok temu
    Vampire Fangs Bo po co? Ja piszę teksty do wydawnictw, nie na portale. Ten etap mam za sobą.
  • RXA ponad rok temu
    Hmm... Skoro zsrr komentuje ekspozycję, to ja się trochę uczepię logiki w stworzonym świecie.

    Katastrofy naturalne. Wulkany, tsunami, później zatopienie "połowy świata". A w tle taki Rzym czy Korea Północna, które bodaj powinny paść ofiarą wspomnianych katastrof dosyć wcześnie.

    Świątynia, portal, magiczne stworzenia, ogólnie zagłada, ale i na normalną dyskotekę można znaleźć czas. Jakby się to do końca nie kleiło. Na tym etapie możnaby po prostu stworzyć świat fantasy, zamiast naginać naszą rzeczywistość do tych realiów katastrofami i magią.

    No i trochę znowu Ci się wątki zdań/akapitów plączą, szczególnie przy temacie tej sekty. Wprowadzasz "Odrodzoną Ameryką", sektę i "Cerbera", a potem wracasz do sekty na cztery akapity, żeby w ostatnim się powtarzać.
  • SwanSong ponad rok temu
    Tu logiki nie ma. Koniec, kropka. Zupełnie nieprzemyślany świat.
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    Mam filozoficzną i ciekawą teorię na temat moich utworów i komentarzy od czytelników. Wyobraźcie sobie, że straciłem wzrok i mieszkam na wsi. Muszę nakarmić byka i wydoić krowę. Jednak pomieszało mi się wszystko i na moje nieszczęście „wydoiłem” wkurzonego byka. Wy jesteście jak ten byk. „Atakujecie” mnie rogami, bo macie do tego prawo. Wasze rogi to komentarze. Czekam kiedy stracicie rogi i przestaniecie być bykiem, tylko łagodną i miłą krową. To nie moja wina, że straciłem wzrok i każda czynność na wsi ( chodzi mi o pisanie wierszy i opowiadań ) nie wychodzi. Warsztat literacki kształtuje się latami. Uczę się, ale to trudne i czasochłonne. Może w przyszłości nie stracę wzroku i napiszę utwór, który będzie dobry. Nie pomylę byka z krową i wszystko dobrze się skończy. Podobnie jak przygoda ze słabym pisaniem. Znajdę właściwy kierunek i będę coraz lepszy.
  • Michał_darkzone ponad rok temu
    Nie odbieraj konstruktywnej podpowiedzi ze strony doświadczonych osób jako osobisty atak na twoją osobę. Wiem czasem prawda potrafi zaboleć ale takie komentarze naprawdę pomogą udoskonalić Twój warsztat literacki. Trzymam za Ciebie kciuki. !
  • RXA ponad rok temu
    Vampiś, feler w tym, że Ty do tej pory piszesz tak samo, niezależnie od oferowanych rad czy wytkniętych błędów. Jasne, masz lata na to, żeby się rozwijać, ale większość szlifowania warsztatu to poprawianie jakości czegoś, co już tą jakość posiada. Nie robisz tak okrutnych baboli jak Marge, ale jej też powtarzają o przecinkach i nawet dają narzędzia do automatycznej korekty, a ona nadal swoje.

    Jeśli piszesz tekst (tu odnoszę się bardziej do epiki, bo liryka dziwnymi prawami się rządzi) i przykładowo napiszesz zdanie, które jest słabe, dwa zdania później powtórzysz to innymi słowami bez powodu, przeczytasz trzykrotnie podczas korekty, nie uznasz za rażące, opublikujesz, ktoś to wytknie, Ty przyjmiesz do wiadomości (lub się obruszysz, bo "hejterzy"), a potem piszesz nowe dzieło i robisz dokładnie to samo, no to powiedz mi - gdzie tu rozwój czy jego próby? Musisz się nauczyć samodzielnego wyłapywania problemów z tekstem, choćby poprzez otwartośćna komentarze lub dyskusję. Nie widziałem od Ciebie ani jednego "czy dobrze?", żeby znów nawiązać do Marge, bo choć jej to nie pomaga, to jednak wykazuje jakieś zaangażowanie. Dyskutuj, pytaj, broń swojego, ale się nie nakręcaj, że Cię hejtują, wrzucaj teksty po korektach, rób "coś".

    Jasne, że wytykać błędy jest prosto, szczególnie nieumiejętnym przez nieumiejętnych, ale lepsze takie zwracanie uwagi niż zaniechanie wytykania czegokolwiek.

    Żeby nie było, że to atak i w ogóle niemerytoryczne, zapytam konkretnie - co zrobiłeś lub robisz, żeby poprawić swój warsztat od czasu tego opowiadania o myśliwych i dziku? Czego się nauczyłeś? Widać, że masz pomysły, tylko słabo idzie Ci ich wykorzystywanie w sposób przystępny i przyjemny dla czytelnika.
  • SwanSong ponad rok temu
    Chciałem poprawić i drugą część tekstu, ale po takim pierdolamentowym komentarzu przeszła mi ochota.
    Przede wszystkim za korektę i uwagi się dziękuje. Zssrknight, RXA i ja przeczytaliśmy, wskazaliśmy błędy. I co? I nic.
    Nie będziesz pisał dobrze, bo nie widać, abyś przyswoił sobie nawet podstawowe zasady: pomyśl, zanim napiszesz, daj tekstowi odleżeć, popraw. Walisz w klawiaturę chaos myśli i czego się spodziewasz? Nie widzisz swoich błędów? To czytaj literaturę. Dalej nie widzisz? Zostań przy poezji albo zajmij się rolnictwem.
    Masz naprawdę spoooro do nauki, ale nie widzę u ciebie postępów.
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    Michał_darkzone - Nie lubię hejtu, a takie wytykanie pierdół przez niektórych z Was mnie irytuje. Każda krytyka boli, ale niektórzy przeszkadzają mi w zabawie. Tak, utwory piszę dla zabawy. Sprawia mi to przyjemność a wytykanie głupich błędów mnie irytuje i zniechęca do dalszego pisania. Jednak moje utwory będą wieczne. Nie poddam się i kropka!
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    RXA - Nie porównuj mnie do Mar. Denerwuje mnie takie bezczelne zachowanie. Nie muszę Ci się tłumaczyć jak polepszam swój warsztat. Nie masz racji, że nie poprawiam błędów. Wręcz przeciwnie – uczę się na nich i słucham Waszych rad. Ty tego nie widzisz, bo jesteś bardzo zarozumiały.
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    SwanSong - Nie pisz pierdół ty głupi trollu. Podziękowałem zsrrknight. Tobie nie mam zamiaru pisać podziękowań, bo zachowujesz się jak prymitywny gbur, który uważa się za pępek świata i może pisać co mu się podoba i obrażać oraz dołować Kolegów i Koleżanki z portalu
  • SwanSong ponad rok temu
    Vampire Fangs Błędy to pierdoły? Nic dziwnego, że piszesz takie bzdety. Nie, twoje utwory nie będą wieczne, ale na pewno będę je pamiętać jako przykład nieudolnej grafomanii.
  • SwanSong ponad rok temu
    Vampire Fangs Jesteś na tym samym poziomie, co Mar. Normalnie brat bliźniak.
  • SwanSong ponad rok temu
    Vampire Fangs Widać, że nie jesteś wart żadnej uwagi, którą otrzymujesz. Na szczęście, poziom twoich tekstów wystawia ci najlepsze świadectwo.
  • Aleks99 ponad rok temu
    Vampire, jesteś cholernie niesprawiedliwy. Ludzie poświęcają swój czas, wskazują ci błędy, piszą obszerne i logiczne komentarze, o których każdy początkujący czy nie, pisarza amator marzy. Krytyka jest czasami bolesna, bo taka jej natura. Należy usiąść, przyjrzeć się tekstowi, uwagom i zacząć działać. A ty wyskakujesz z rogami i rozwścieczonym bykiem? No proszę cię.
    I jeszcze stawianie się w roli ofiary? Serio? To po co publikujesz? Dla ochów i achów panienek spod okienek? Jak zobaczyłem te komentarze, to aż pozazdrościłem, że ludziom się chciało. Za to się szacunek należy, a nie rozterki filozoficzne. Nikt cię nie zaatakował. Ty chyba jeszcze nie wiesz jaka mocna może być krytyka, oczywiście konstruktywna.
  • Aleks99 ponad rok temu
    Vampire Fangs ty przeczysz w tym wpisie samemu sobie. Piszesz dla zabawy, ale chcesz się rozwijać, ale nie lubisz krytyki. To jak masz się rozwijać? Jak wąż strażacki. Po to jest krytyka żeby pokazać kierunek.
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    Aleks99 - Nie lubię krytyki, która jest hejtem. Preferuję krytykę konstruktywną, ale wiem, że może ranić. Nie nienawidzę hejtu i pogardy. Nie mam obowiązku słuchać rad Kolegów z Opowi. Piszę dla siebie i nikt nie może zabronić mi pisać. Może jestem niesprawiedliwy, ale za to do bólu szczery. Jak mi się coś nie podoba, to się bronię i kąsam jak wampir.
  • Aleks99 ponad rok temu
    Vampire Fangs twoja wola, nie chcesz nie słuchaj, ale to z rozwojem nie ma nic wspólnego. Szczególnie to niesłuchanie rad.
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    Aleks99 - Rady to informacje. Nadmiar informacji to dezinformacja. Jeśli miałbym słuchać wszystkich rad, to co to za przyjemność z pisania gdy np. 30 procent tekstu jest moje, a pozostałe 70 procent to rady Kolegów.
  • Aleks99 ponad rok temu
    Vampire Fangs nie, to nie tak. Inni pokazali ci miejsca gdzie są powtórzenia, niespójności w narracji. To nie jest ingerencja w tekst, to wyciąganie błędów. Czyli wolisz mieć swój tekst z błędami wszelakimi, zamiast tekstu czystszego dzięki pomocy innych?
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    Aleks99 - Chcę uczyć się na swoich błędach. Jednak nie mogę nic zmienić, bo mam w głowie plan na następną cześć. Nie mogę nic zmienić w części 1. Wolę mieć tekst z błędami, ale ten utwór będzie w 100 procentach mój. Dzięki pomocy innych poprawię niektóre błędy. Następne części powinny być lepsze.
  • Aleks99 ponad rok temu
    Vampire Fangs ok
  • SwanSong ponad rok temu
    Vampire Fangs To najgłupsza odpowiedź na konstruktywną krytykę, jaką czytałem. Zwalasz winę za mierny poziom tekstu na czytających? Rady? To nie rady, to poprawianie błędów. Jak zrobisz 30 ortografów, to nie poprawisz, bo ktoś ci je wskazał? Sorry, koleś, nic z twojego pisania nie będzie. Widziałem już takich wielu.
  • Vampire Fangs ponad rok temu
    SwanSong - Sorry, koleś, nic z twojego hejtowania nie będzie. Widziałem już takich wielu trolli. Spadaj pijawko!!! Idę spać, bo zmęczyły mnie wymiany głupich zdań z tobą. Życzę koszmarów. Należą ci się.
  • SwanSong ponad rok temu
    Vampire Fangs :D Wielu nie radzi sobie z krytyką. Marg z ciebie. Miłego pisania grafomanii.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania