Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Drabbelek - Artystyczna dusza dwubranżowca
Historia oparta na faktach (z dedykacją dla Mistrza)
*******************************************
Jest mistrzem, idolem. Ma lekkie pióro i milion pomysłów. Od niego wszystko się zaczęło. Ilekroć udawało mi się coś skrobnąć, okazywało się, że on wpadł na to wcześniej. Łączył nas czarny humor. Z tym że jego był fajniejszy.
A zdarzyło się razu pewnego, że szedł wzdłuż szosy. I jakiś czub potrącił go miniwanem. Od tamtej pory nie mógł usiedzieć przy biurku nawet godziny. Miał farta, że przeżył.
Ja – dwubranżowiec postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce: sprawić masterowi urodzinowy prezent. Odnalazłem czuba, nafaszerowałem lekami (tak, żeby zdechł, na co sobie zasłużył).
Nie mówiłem wam? Prócz pióra, czasem posługuję się też arszenikiem.
Komentarze (8)
no tak, dość zaskakujące treściowo, bo spodziewałem się czegoś innego ;)
Myślę, że twist byłby lepszy, gdyby to Steven King pojawił się jako zleceniodawca morderstwa. Dzięki, Fanthomas!
Ciekawy choć króciutki tekst. Podoba mi się.
:D Merci!
Jest to też rodzaj zagadki (przynajmniej dla niektórych), o jakiego pisarza w drabbelku chodziło. No cóż, w jednym z moich postów się wygadałem, że idzie o Kinga. Trochę szkoda "chłopaka", tak nawiasem mówiąc. Czterdzieści minut pisania na maszynie, no bo kręgosłup nawala, a potem przerwa albo w ogóle szlus.
Nooo, powiem, że czytałem Twoje lepsze, choć co do wyboru mistrza, to się zgadzam.
No problem, Canulas, szczerość jest zawsze w cenie! I za nią dziękuję. Cóż, pojawia się stałe pytanie, co też autor miał na myśli, pisząc tego drabbelka (a więc: co miałem na myśli, no co)? ;)
No tak, tym razem chodziło wyłącznie o zabawę. ;) Pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania