Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Drabbelek - Lekcja dla gruntownie wyedukowanych miłośników dzieł Goethego i Wagnera, orędowników demokracji, szlachetnych i dobrych Europejczyków od zawsze
Tym razem ewidentnie celuję w prostotę. Będzie krótko i mściwie, albowiem złość mnie ogarnęła taka, że hej! Chcieliście więcej akcji? No to macie!
**************************************************************************
I wersja
Drohobycz, okupacja. Po kawie, Landau i jego partnerka wychodzą na balkon, by postrzelać. Wiadomo, Żydek z rana jak śmietana. Ilu tym razem uda się ubić? Zobaczymy. Trup ściele się gęsto. Pech chce, że od kuli ginie także dentysta innego esesmana – Guenthera. Ten wścieka się na Landau – obmyśla zemstę.
Getto, południe. Wychudzony człowieczek zbliża się do skrzyżowania Mickiewicza i Czackiego. Idzie po chleb na drogę. Ma zamiar uciekać do Warszawy. Nie wie, że zaraz zginie zabity przez Guenthera. Padają strzały!
Wiedeń, współcześnie. Na zatłoczonym placu zjawia się potomek Guenthera. Jakiś facet podchodzi i przystawia mu pistolet do głowy. „To za Schulza”!
II wersja
Drohobycz, okupacja. Nigdy nie zapomnę tego nadgorliwca Landau, jak strzelał z balkonu swej willi do bezbronnych Żydów. Teraz też zanosi się na niezły crime. Tylko czas i miejsce nie te... Współczesny Wiedeń. Na zatłoczonym placu zjawia się ktoś, kto wygląda całkiem jak Günter. Ale Günter dawno ziemię gryzie, a ten tu jest młody. Ktoś chce go zamordować, pomścić Schulza. Podchodzi. Przystawia mu lufę do głowy. I krzyczy: „śmierć dzieciom esesmanów”! Ech, nie ma to jak świeża krew! Bo widzicie: kto inny strzela, a kto inny kule nosi. Tak, dobrze kombinujecie. Jestem czystym złem, co wstępuje w duszę, by człowieka odczłowieczyć.
Komentarze (11)
Sprawa znana, tekst dobry.
Inspiracja może? :https://www.youtube.com/watch?v=uXgDHYhX-dk
"Żydek z rana jak śmietana". Ach, ten czarny humor ;)
Krótko i na temat. Że też kurczę, akurat wtedy musiał iść po chleb! Ale chyba najbardziej zdumiewające jest to, że sam przewidział własną śmierć.
No i tytulik fajny. Barokowaty, ale absolutnie nie postrzegam tego jako wady.
Pozdrawiam :)
Dzięki wielkie!
"Ale chyba najbardziej zdumiewające jest to, że sam przewidział własną śmierć". Enchanteuse, wcześniej zastanawiałem się, czy nie wpleść tego jego proroctwa do opka, ale niestety format drabbelka nie pozwolił mi na to. A szkoda!
Canulas, dobry tekst i słuszna treść - nie znałem tej pieśni.
Lista ewentualnych sprawców śmierci Schulza jest podobno długa. Ciekawe, na ile skuteczna oraz ślepa była międzynarodowa sprawiedliwość na tym polu. I co obecnie dzieje się z potomkami wspomnianych esesmanów, którzy są niejednokrotnie dziedzicami powojennych fortun (o wątpliwym pochodzeniu). ???
Mnie się od razu skojarzyło z tą, jednak są inne wykonania i generalnie ludziom pasują spokojniejsze. Ja jednak wyjątkuję w tej materii i jestem lekko sajko na tle tej piosenki.
No szkoda, szkoda! Ogólnie podziwiam wszystkich co się biorą za tak restrykcyjne formy (drubble, drabble, sonety i inne strofy safickie ;))
bo sama nie umiem się nigdy wpasować. Wiesz, zawsze możesz napisać wersję drugą i wpleść ten pomysł tam.
A o tym co piszesz niżej, nie miałam pojęcia. Cóż, jak to mówią - zwycięzcy piszą historię. A oto tego efekty.
Warto wiedzieć, że prawo to zespół kajdan wymyślony przez silnych na słabych. Silnych nie tyka, słabszych łamie. Prawo Panie MZ trzeba sobie wyrwać, samo nie przyjdzie, a wyrywanie wymaga siły. ;) 5!
Sonety, powiadasz? O! Chciałbym móc myśleć o sobie (swych umiejętnościach) w kontekście strof safickich. ;)
Mister Karawan, obawiam się, że możesz mieć rację. Merci za piątkę!
Oglądam sobie właśnie dokument, który może i Was zaintryguje:
https://www.youtube.com/watch?v=mbuepdxcOKM
Posiadam tego opka także i w innej, takiej oto postaci:
Drohobycz. Okres okupacji. Nigdy nie zapomnę tego nadgorliwca Landau, jak strzelał z balkonu swej willi do bezbronnych Żydów. Teraz też zanosi się na niezły crime. Tylko czas i miejsce nie te… Współczesny Wiedeń. Na zatłoczonym placu zjawia się ktoś, kto wygląda całkiem jak Günter. Ale Günter dawno ziemię gryzie, a ten tu jest młody. Ktoś chce go zamordować, pomścić Schulza. Podchodzi. Przystawia mu lufę do głowy. I krzyczy: „śmierć dzieciom esesmanów”! Ech, nie ma to jak świeża krew! Bo widzicie: kto inny strzela, a kto inny kule nosi. Tak, dobrze kombinujecie. Jestem złem, co wstępuje w człowieka, by go odczłowieczać.
Druga wersja podoba mi się bardziej.
W sensie że ta opublikowana.
Ta opublikowana, mówisz? W sumie mnie też.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania