Astralni podróżnicy, sobota 18.07.2026

Strasznie pada deszcz. Jest upał, poprawiam wyrazy, literówki i myślę o X. Tak włączam tryb pisania, inaczej nie umiem. Tak włączam o nim pamięć, tak chcę. Codziennie i codziennie. Deszcz nie pomaga. Zrobiło się ciemno, aż włączyłem oświetlenie na klawiaturze. Jestem jakiś ściśniety, ciągle poza rzeczywistością, muzyka w tle jak zawsze, wbija się we mnie. Ranią mnie te dźwięki nad którymi, kiedyś przeszedłbym obojętnie. Teraz bardziej czuję to techniczne powinowactwo muzyki. Ograniczenia, powtarzalności dźwięków, nut, rytmu. Nie idę wyłączyć , nie mam na to siły. Wszystko ma swoje ograniczenia.

 

Zebrałem wodę , która napadała przez otwarte okno, zawsze mnie zalewa z tej samej strony, zawsze. Sprzęty porozwalane po pokoju. Ze złością. Krzesła, pufa, zgubiłem okulary w tym półmroku. Ciemno. Nie brałem leków. Złość, niezrozumienie, nieakceptowalna pustka, samotność, WRZASK ! Ale to jest tylko we mnie, nie na zewnątrz, od zawsze. Nie odzywam się. Kiedyś może próbowałem o tym, komuś opowiedzieć ? Ale nie, chyba nie ? Bez sensu to wszystko, wreszcie zmieniłem ścieżkę dzwiękową. Nie można być zawsze przeciw sobie, trzeba w końcu ruszyć dupę i coś przełączyć, cokolwiek.

Może to, właśnie odróżnia mnie od X ?

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania