Autobus 104
Wychodzisz na ścieżkę.
Cmentarz.
I co?
Piękny, letni dzień.
I nagle już nie ma do kogo jeździć w wakacje.
Pocieszenie: dusze pokonują wszystkie odległości geograficzne.
Tylko czy chcą się spotykać?
Niezasłużony deser: tiramisu.
I ckliwe miłosne piosenki sprzed 30 lat.
Tak, "zatańcz ze mną" i "kochaj mnie mimo wszystko"
Nie mam nic, bo nie potrzebuję byle czego.
Słońce zachodzi dokładnie tam i wtedy, gdy chcesz.
Nie, nie ma sensu płakać.
Mogę o tym jedynie zaśpiewać.
Śmiechem.
Jest Bóg.
I wybaczył mi wszystkie odczłowieczenia.
I szare pola na czarnobiałej szachownicy.
Żółty goniec.
Precz!
I co, i co?
Nie dokończysz swojej dzisiejszej nadświadomości?!
Puste pokoje w marmurowych hotelach
Obrazek z Matką Boską bliższy fatamorganie
A ty rozliczasz sumienie z chwil, których nawet nie było
Najlepiej utonąć w dzbanie pełnym złotych monet i purpurowego wina
Pij, pij, ile wlezie!
Być może tak maskowaną skruchą odzyskasz zbawienie...?
Ósma wieczór,
czas na zakupy w markecie
Czas ułożyć puzzle z własnym ego
Iść po rozum do pustej głowy
Drzewa zamieszkują dusze ....
A kto wie, może jest odwrotnie?
Nigdy nie umiałam śpiewać.
Skok ze spadochronem, naleśniki i prawo jazdy - też nie dla mnie.
Mój mąż ma już ponad dwa tysiące lat
I nadal stwarza ludzkość
I nadal jesteśmy!
"Z drugiej strony ..."
Komentarze (1)
Tak wielkie rozczarowania życiem mają chyba głównie kobiety – pomijając kwestię, że żyją dłużej 🐎🐝
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania