Aż dziw...

Zły działa z ukrycia i zawsze próbuje rozwalić moje plany. W piątek wieczorem,

po Mszy Świętej ..zaczepiłam Krystiana, miałam prośbę , zgodził się .

W sobotę wieczorem wysłałam syna po zakupy na niedzielę.

Wrócił i tak niefortunnie zatrzasnął sobie swój nowy ( metalowy garaż) Samochód w środku, w garażu pilot ot bramy elektrycznej garażu, klucze od auta, zapasowy klucz od auta męża ..który wyjechał w sobotę ..oraz klucz od pokoju.

Zniosłam z góry gruby koc, skoro syn musi spać w salonie ..., protestował że nie jest mu zimno ale ja wiem swoje :-)

Jako że syn nie próżnuje i bardzo chciał zawieźć mnie wczoraj do kościoła ...sam zresztą też chciał być, więc od razu zabrał się do rozwiertywania zamka. Wiercenie zeszło mu do 1 w nocy ale nic to nie dało. O godzinie 10.00 siadłam na rower zabierając w woreczku białe rękawiczki do naszego franciszkańskiego Sztandaru, które przełożona miała u siebie w praniu.

Nagle zaczęło padać i moje misternie pokręcone, na tę uroczystość loki...zupełnie się rozprostowały a sukienka usilnie próbowała wkręcić się do kółka więc cały czas musiałam trzymać ją ręką.

Dojechałam na czas :-)

Odpust parafialny, ważna uroczystość.

 

Wczoraj z pomocą przyszedł kolega syna, otworzył zamek...

Uśmiecham się bo też ma na imię Krystian .

Jeden Krystian że sztandarem w zastępstwie za Wiktora , drugi Krystian usuwa usterkę w zamku a dziś syn swoim nowym autem jedzie po nowy zamek :-)

A ja? Ja mam rower i dobrze mi z tym ...może gdzieś kiedyś ktoś, tam na chmurze wysoko w górze domaluje mi klamkę żeby już żaden zamek nie robił psikusów ....i żeby nie było tyle błota po deszczu...bo potem wyglądam jak świnka ( dzik?)...

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • najmniejsza godzinę temu

    W ogóle w szoku jestem że mężowi przed wyjazdem chciało się pojechać po te rękawiczki...Zaskoczył mnie .:-)

  • najmniejsza

    Chyba się pomodlę do Świętego Huberta żeby nie strzelano do biednego ,,dzika" Jutro są jego imieniny, może mnie uchroni.:-)
    taki żarcik mały ale przecież...nigdy nic nie wiadomo.

  • Sucre

    Koniecznie obejrzyj. Pozdrowionka i głowa do góry.

    https://www.youtube.com/shorts/qm3SQTz_XLY

  • najmniejsza

    Dziękuję i pozdrawiam

  • najmniejsza

    Bardzo dziękuję, ja też wczoraj wieczorem spotkałam kogoś ...było już po 22.00 nie mniej jednak humor poprawił mi się bardzo :-)...
    też przy cmentarzu...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania