Betelgeza już dawno wybuchła
w końcu zapomnimy o czekaniu
znów będę
widzieć i czuć
gdy słońce rozgrzeje
skórę w zgięciu łokcia
powiem
że nie wiem co piękniej pachnie
ona czy bez
ciebie ubędzie
i mnie
lecz jeszcze za wcześnie
popatrzmy chwilę w niebo
w końcu zapomnimy o czekaniu
znów będę
widzieć i czuć
gdy słońce rozgrzeje
skórę w zgięciu łokcia
powiem
że nie wiem co piękniej pachnie
ona czy bez
ciebie ubędzie
i mnie
lecz jeszcze za wcześnie
popatrzmy chwilę w niebo
Komentarze (50)
* Ciąg dalszy przywracania staroci
Nie pamiętam tego wiersza, najbardziej mnie zafascynowało - "ciebie ubędzie i mnie", miodzio. Podobuje i to bardzo ?
Dziękuję, Szpilko!
Kompletnie nic z tego nie rozumiem. Absolutnie nic. Ale tytuł to poezja pełna gębą.
Pozdrawiam.
Bo celem współczesnej poezji jest udowodnienie, że czytelnicy to głąby?
Antła, Betelgeza jest jakieś 650 lat świetlnych od nas. Mówi się, że wybuchnie lub nawet już wybuchła. Jeśli tak się stało, to dowiemy się tego ze sporym opóźnieniem. Więc coś już się stało, a nam pozostaje czekać na konsekwencje. To tak w skrócie, w celu przybliżenia sytuacji lirycznej. :)
Dzięki za koment.
Celina dzięki za wyrażenie zdania na temat współczesnej poezji.
Celina
Sam tytuł już wszystko mówi, przeczytaj artykuł o gwieździe, ciekawy, a i wiersz się rozjaśni ?
https://przystaneknauka.us.edu.pl/artykul/kiedy-betelgeza-wybuchnie
Tjeri,
ja byłem bliski zrozumienia, że wiersz mówi o wiośnie, gdyby nie nieszczęsny tytuł.
Celina To co piszę jest tak mądre, że nawet ja sam tego nie rozumiem :)
Celina w twoim wypadku wcale nie trzeba tego udowadniać.
Wszyscy to przyjęli za fakt.
Antoni Grycuk w zasadzie, są tu faktycznie wiosenne tropy :)
Tjeri
fakt, że Celina sie wtrącił, zmusił mnie do przemyślenia, czy ja naprawdę się tym razem czepiam, czy to złośliwość moja z tym tytułem, czy jednak nie do końca.
Czytam wiersz wielokrotnie i za żadne skarby nie widzę nic, co nawiązywałoby to aspektów, które rozumiem przez fakt już zaistniałego (bądź wkrótce) wybuchu Betelgezy. Mam na myśli zagładę, autodestrukcję (to czytam z samego tytułu) czy kruchość ludzkiego życia.
W zasadzie jedynym aspektem, który mógłby połączyć wiosnę i wybuch supernowej, jest nieuchronność. Tyle że treść nijak wg mnie nie nawiązuje do nieuchronności. A określenie "nieuchronność" bardziej pasuje do jesieni i zimy niż do wiosny.
Antoni Grycuk – czyli jednak czujesz. Właśnie nieuchronność jest tu najważniejsza. Pory roku, nie są sygnalizowane jakoś świadomie. Bardziej upodobania – kocham bzy, a lilakowy zapach jest dla mnie jednym z najpiękniejszych zapachów natury.
A! Jeszcze jedno: dla nas wybuch Betelgezy zagładą być nie powinien. Choć na pewno, jakieś negatywne oddziaływanie do nas dojdzie. Tu bardziej chodzi o to, że jeśli tam gdzieś coś już się stało (wybuch), to nie odkręcimy już tego. Możemy tylko czekać na nieuniknione.
Tjeri
właśnie nie czuję - tego połączenia w nieuchronność.
Antoni Grycuk – z wierszami jak z ziarnem. Muszą paść na odpowiednią dla siebie glebę. Czyli do zrozumienia predystynuje nas podobieństwo doświadczeń albo porównywalna wrażliwość. Nic na siłę.
Wdzięcznam za próby wniknięcia w wierszydło. :)
„skórę w zgięciu (prawego) łokcia” — bo Betelgeza jest widoczna na prawym ramieniu postaci Oriona. Marzenia autorki są równie realistyczne, co podróż na tę gwiazdę. Ach, te niepoprawne poetki...
Marzeń tu nie ma, Narratorze (albo nie było, bo gdy je ujrzałeś, to jednocześnie powołałeś do życia :)).
To raczej różne strachy i oczekiwania. Choć nie powiem, gdy zaglądałam w teleskop (póki go nie zepsułam?) zawsze miałam nadzieję, że coś przyuważę...
Dziękuję za koment!
Tjeri Żadnych marzeń? Szara proza życiowa? W takim razie daje piątkę :)
Narrator ponoć niektórzy o szarej prozie wręcz marzą :).
O kurde, świetne to!
Dzięki, Onyx!
Bo współczesna poezja jest jak MediaMarkt nie dla :))))
Oczywiście żartuję, bo z odczytem wierszy mam duuuuużo problemów, a zazwyczaj wcale mi się to nie udaje. Dlatego nie kupuję w MediaMarkt:)
Tu widzę dwoje pogubionych ludzi, którzy chcą sobie dać jeszcze szansę, bo co ma być i tak będzie, ale trzeba wykorzystać ten czas, który pozostał, choćby na patrzenie w niebo... Fraza z zapachem śliczności:)
Pozdrawiam z uśmiechem Autorkę i każdemu życzę, aby w ten dzień miał ciągle dobry humor, w następne też. A co!
Ślicznie dziękuję, Piecuszku! "co ma być i tak będzie, ale trzeba wykorzystać ten czas" – Ano. Nieuniknione można tylko zaakceptować albo nie...
Niech wybucha, co chce, a my po prostu żyjmy, bo i tak nie mamy na to wpływu:)))
Amen :)
Tjeri→Po pierwsze, wiersz ładnie napisany. Nawet zerkłem o Betelgezie :)↔szczególnie środkowa.
No tak. Na to co miało miejsce, już nic nie poradzimy.
Albo można czekać jeno, albo przeciwdziałać skutkom ( jeżeli to możliwe:)
No ale ... gdyby nam Alfa Centauri razem z "siostrami", pod nosem wybuchała...zawsze może być gorzej.O!
A zatem radujmy się. Szansa, że doczekamy wiosny:))
Pozdrawiam:)↔5
No, z układem Alfa Centauri nie byłoby wesoło czy raczej w ogóle by nie było :)).
Jak trzaśnie Betelgeza ma być przez jakiś czas w nocy jasno prawie jak w dzień. Tego pewnie nie dożyjemy, do wiosny większa szansa :).
Dziękuję, DeDo :))
Miłość jak Betelgeza już dawno między nimi wybuchła, coś ich oddaliło od siebie. Czas? Przestrzeń.
Jej ciepło, smak, zapach wróci, bo wiosenna intensywność ich uczuć była na miarę wybuchu supernowej.
Ale, i tu cudna podwójna w znaczenie przerzutnia:
"bez
ciebie ubędzie
i mnie
lecz jeszcze za wcześnie"
Nieuchronność powrotu może zniszczyć śmierć.
Zanim jednak to nastąpi: popatrzmy w niebo, tam jesteśmy.
Bardzo udany wiersz. Pisałam o czymś podobnym w 23 i pół obrotu, ale bez cienia optymizmu.
A co do chełpienia się brakiem zrozumienia treścią ( i nie mam na myśli Antoniego)... taki lans, taki polityczny czas, taka disco polo - moda jako wzorzec. Więc zero przejmowania się.
No i jeszcze jedno, Mędrzec czy Artysta nie będzie czekał na prezentację wniosków czy dzieł tylko dlatego, że inni mogą nie zrozumieć. Ktoś biegnie, ktoś goni : )
Pozdrawiam : )
Wrotycz, tu chyba też optymizmu mało. Raczej pogodzenie – choć w samym pogodzeniu trochę optymizmem wieje :)).
Bardzo dziękuję za koment!
Co do: "taki lans, taki polityczny czas, taka disco polo - moda jako wzorzec." – trafna uwaga. Mamy czasy kultury disco polo, a osoba, którą miałaś na myśli, takiego Zenka uważa za świetnego twórcę.
Więc oprócz racji, stuprocentowe trafienie. ;)
Przemijanie. Tak, to pierwsze o czym pomyślałem po przeczytaniu wiersza.
Cóż, przeminąć każdy przeminie, taki już nasz los, dlatego warto przedtem coś zrobić, choćby spojrzeć w niebo, zakochać się, lub chłonąć ulubione zapachy.
Czy będzie to trwało tyle ile docieranie wybuchu Betelgezy do naszych oczu?
Oby tak, nadzieja jest, a może i coś więcej?
Pozdrawiam :)
Ano, czujemy przemijanie, ale i tak nie mamy co narzekać. Taki Boltzman to miał przerąbane (jego geniuszoszaleństwo" polegało na ciągłej wizji "rozkładu" otoczenia, świata – brrr).
Dziękuję, Sho! :)
Nie znamy przyszłości. Piękno dnia dzisiejszego jutro moze przeminąć i nic z niego nie zostanie. Jedynie pamięć. Wspomnienie zapachu, jakas migawka z chwili niezapomnanej: spojrzenia w niebo. ("Zapatrzeni stoimy niemi" :D ) Dobrze ze przywróciłaś ten tekst. Nie miałem okazji go przeczytać. Było warto.
Wielkie dzięki, Piliery!
Pędzimy przed siebie za czymś co i tak przeminie, zniknie razem z nami, lepiej popatrzeć w niebo , zachwycić się zapachem oczu.
Ślicznie dziękuję, Keraj!
Ciekawy wiersz, chociaż musiałem przeczytać twój komentarz żeby go zrozumieć. Pozdrawiam 5
Marek, bywa, nie wszystko trafia do czytelnika, tak jakby sobie autor życzył. Wielkie dzięki!
Dla mnie to wiersz przypominający o pięknie życia. Lepiej popatrzeć w niebo dla widoku samego nieba, niż szukając znaków nieszczęścia. Koniec świata zapowiedziano już dawno, Betelgeza też wybuchła już dawno, lecz przestańmy czekać na śmierć. Wtedy, gdy zapomnimy o czekaniu, w końcu znów będziemy widzieć i czuć. Choćby zapach bzu, choćby zapach rozgrzanej przez słońce skóry. Gdzieś tam kiedyś przeczytałam, że człowiek zaczyna się starzeć, gdy zaczyna liczyć, ile lat zostało mu "do końca". Ze starzeniem należy się pogodzić, jak ze wszystkim, co nieuniknione, ale po co liczyć te lata? Lepiej je ładnie przeżywać. Np. z poezją:)
"człowiek zaczyna się starzeć, gdy zaczyna liczyć, ile lat zostało mu "do końca" – to ja jeszcze na szczęście nie. Choć czasem zdziwienie mnie bierze, że tak szybko wszystko leci... Trzy Cztery, dziękuję za mądry komentarz!
Dziwne, zaskakujące, ciekawe, tajemnicze i zastanawiające, czyli takie, jakie lubię. 5, pozdrawiam :-)
Piotrek, Tobie w tajemniczości i ciekawej aurze tekstów nie dorównam. Ślicznie dziękuję!
Lubię ?
Tja? Dzięki Iga :))
Piękny, wzruszający i niejednoznaczy wiersz. Mi się bardzo podoba.
"nie wiem co piękniej pachnie
ona czy bez
ciebie ubędzie
i mnie
lecz jeszcze za wcześnie
popatrzmy chwilę w niebo"
Znalazłam nawet ulubiony fragment :)
Dziękuję Ośmiorniczko! Moment z przerzutnią jest dla mnie chyba najważniejszy, także tym bardziej mi miło!
,,Człowiek zaczyna umierać, kiedy już nauczy się żyć." To nie ja.
Coś w tym jest, Grain. Niestety... Dzięki za wizytę!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania