Bez jednego drzewa …
Gdy znika drzewo las nadal jest lasem,
choć puste miejsce po nim może boleć,
mych sióstr i braci więcej nie zobaczę,
cel osiągnąłem.
Wysiłki katów już tego nie zmienią,
gdy mnie zabiorą znów na przesłuchanie,
serce me pełne miłości bliźniego,
w dłoni różaniec.
Życie kapłańskie upłynęło w drodze,
aż po ostatniej służby Bogu tchnienie,
dzisiaj z nadzieją do Niego odchodzę,
z czystym sumieniem.
Gdy pożar zgaśnie nowy las powstanie,
po mroźnej zimie znów rozkwitnie wiosna,
pójdę radosny na spotkanie z Panem,
chcę z nim pozostać.
(Pamięci księdza Jana Machy Hanika zamordowanego przez Niemców 3 grudnia 1942 roku w Katowicach)
Komentarze (12)
Wieczny odpoczynek....🙏
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia
Dziękuję Andrzeju, rownież pozdrawiam miło;)
Sucre. Piękne epitafium, dla pamięci wspaniałego kapłana.
Pozdrawiam serdecznie.
Masz 5+
realista dzięki serdeczne. Tak wielu wspaniałych kapłanów, bohaterów jest w Polsce zapomnianych, dlatego też ten mały kamyczek do obudzenia pamięci. Pozdro.
jakoś trudno mi przejść obok tego wiersza obojętnie
dziwne powody 2 : mój dziadek, żołnierz WP, który zginął
w obronie Kielc 5.09. 1939r. i jego najbliższy kuzyn, który wojnę
cudem przeżył i w tzw. szkolnych latach, większość z Was z tym
nazwiskiem miała do czynienia.
Ks. HANIK? Przepiękna postać. I to tyle.Pozdrawiam autora wiersza.
Shira, dziękuje za zatrzymanie przy wierszu i ciekawy komentarz. O wszystkich tych bohaterach trzeba cały czas pamiętać. Wielki szacun dla Twojego dziadka. Pozdrawiam.
Sucre, napisałabym tutaj o przodkach moich, ale nie napiszę, żeby dzisiaj
rozwaleni w posesjach swoich, które na krwi ich wyrosły, popijając wina
paląc wuj wie jakie cygara, drwili z nich... Pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze Dziękuję za wiersz, który zamieściłeś.
kiedyś o moim Dziadku napisałam tzw. wiersz, który zaczynał się od słów:
po dziadku noszę dwie wrześniowe kule w brzuchu...pośrodku były wersy tyczące
szydery z niego, że był taki głupi, walczyć poszedł i zginął, pamiętam jeszcze pointę moją,
brzmiała: właśnie wtedy najbardziej boli mnie brzuch...
ks. HANIK, dla mnie wielkim był, jest i będzie. I tego nikt nie jest w stanie mi zabrać..
Shira serdecznie Ci dziękuję Shiro za te słowa.
O dobrych ludziach warto pamiętać i pisać.
Dziękuję czcigodny Sokratesie.
Niemieccy okupanci zamordowali w czasie II wojny światowej około 2800 polskich księży, zakonników i sióstr zakonnych. Szacuje się, że z rąk nazistów zginęło ok. 20% przedwojennego polskiego duchowieństwa, przy czym w niektórych diecezjach (np. włocławskiej, gnieźnieńskiej czy chełmińskiej) śmierć poniósł niemal co drugi kapłan
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania