Bez jednej rysy
Chcą, żebym był idealny,
jak szkło bez jednej rysy,
bez drżenia dłoni, bez wahań,
bez tych wszystkich cichych „jeśli”.
Chcą, żebym nie czuł emocji,
bo podobno gaszą rozsądek,
jakby serce było błędem,
a nie pierwszym oddechem człowieka.
Mówią — emocje zaćmiewają myślenie,
więc chowam je pod językiem,
uczę się milczeć wtedy,
gdy w środku wszystko krzyczy.
Ale nocą pęka ta cisza,
idealność kruszy się w dłoniach
i tylko emocje przypominają mi,
że jeszcze naprawdę żyję.
Komentarze (3)
Ładnie ująłeś te emocje. Daję 5*
Ładnie :-)
Fajne, delikatne, nieinwazyjne, a ciekawe.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania