bez litości

sklepienie nad głową udaje dach

to tylko miejsce kultu

gdzie żaden ogień nie ma ciepła

z ust pełzną słowa

wiją się przez wszystkie płaszczyzny

przyjdą barbarzyńcy

wyrwą serca kapłanów

napełnią kielichy wrzącą krwią

albo zaśpiewają w intrenecie

 

kurier przywiezie prawdę

zapakowaną w karton i folię

podpis na ekranie poświadczy

dostąpienie łaski

 

szarość jest dużo głębsza

od krzyczących kolorów

ukrywa wszystkie półcienie

prowadzi do ciemności

kiedy wybuchną neony

zostanie jej nadmiar

na martwych butach pielgrzymów

 

potem odrodzi się nikt z niczego

i będzie przepięknie

wiatr zawieje w puste okna

a ona z nim zbiorą jabłka

na dżem dla karaluchów

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Tjeri 18.09.2019
    Tym razem nie dla mnie.
    Przegadane, dość ciężko się czytało.
  • IgaIga 18.09.2019
    A dla mnie świetny. O!
  • kalaallisut 18.09.2019
    A mi też bardzo przypadł do gustu:) i o szarości pięknie:)
  • Angela 19.09.2019
    Po raz kolejny, nie mam zastrzeżeń.
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania