Bez tytułu - po prostu tytuł nic nie odda, hihi.
I w obliczu tych uczuć,
w obliczu tych "laurek" prześmiewczych,
przezwyciężyłem siebie - tym razem się nie słuchając.
I w obliczu tych retoryk,
w obliczu moich przekonań
zdałem sprawę sobie, że musi być inaczej.
Bo co?
Bo tak dalej być nie może,
bo ja pragnę być słuchanym,
bo ja pragnę widzieć postęp,
bo - nie skrywam - chciałbym być kochanym.
I w obliczu "erudytów" prześmiewczych,
ani razu racji nie mając,
mieli rację każdym razem - pospieszyłem się czekając.
I nie widząc dalszej drogi, oszołomiony blaskiem prawdy,
powiedziałem sobie - DOSYĆ! - nie sposób siedzieć w tej poczekalni.
A może ktoś mnie uprzedził?
Może to grom z jasnego nieba?
Może to ja? Sam?
Może to nikt - to tylko instynkt.
A może dorastam, mimo wieku i z wiekiem.
I zwięzłą mową powiadam,
że kończę ten cyrk, ten bal i ten karnawał
i idę
idę
idę
krok krok
puk puk puk krok
skok! skok!
I gdzie ja jestem? Bo przede mną nieznane!
MIKO!!!
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania