Bezinteresowność

Moje kłopoty zaczynają już w momencie ustalania definicji. Kto jest, a kto nie jest bezinteresownym. Najprzystępniej mówiąc, to człowiek publikujący gdziekolwiek i za friko.

 

Jedni pragną ujrzeć swoje nazwisko, dowartościować zatkane ego i przyłożyć lepszym od siebie, innym zależy na przekazaniu odbiorcy jakichś słów. U jednego największą zaletą pisania są kropki, przecinki i bezmyślniki, natomiast wyrazy pomiędzy nimi nie mają znaczenia; pisze, jak mu świśnie we łbie i niewiele dba o sens. Zależy mu tylko na wymierzeniu spektakularnego kopa. Z czego ma dziką satysfakcję.

 

Drugi rąbnie doskonały tekst zmuszający do pogłębionych rozważań. Przy czym ten, co wysmażył przecinki, znajduje pod swoim potworkiem setkę gratulacyjnych i czołobitnych komentarzy. Różne bezinteresowne kpy namaszczają go na geniusza, drugi zaś, choć dał z siebie, co najlepsze, zadowala się lakonicznymi komencikami na modłę swawolnego Dyzia. Z czego wynika, że bezinteresowność ma dwa oblicza: zafałszowane i autentyczne.

 

Pierwsze, wańkowiczowske, to reprezentacyjna twarz o rysach wirtuoza bzdur i omnibusa hecnej erudycji. Bazgrze tylko w tym celu, by zaistnieć, za wszelką cenę powiedzieć rozlazły dowcip, w każdym calu marny kalambur, ponury gag i nadgniły bon mot w stylu Ferdka Kiepskiego. Pomaga wyłącznie sobie, a inni, to rechoczący chórek wielbicieli.

 

U tego rodzaju ludzi mamy przerost ambicji nad możliwościami, niepohamowane parcie na szkło czy druk. Pchają się na afisze, tabloidy i lodówki przejawiając koszmarną ochotę na błyszczenie gdziekolwiek; nie znają się na niczym, ale na każdy temat mają wyrobione zdanie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Pan Buczybór 5 miesięcy temu
    bardzo spoko tekst
  • befana_di_campi 5 miesięcy temu
    Znam takiego osobnika na PubliXo :-D
  • Andi Perry 5 miesięcy temu
    To trochę tak jak z modą. Część ludzi nosi to co modne, część ludzi nosi to co musi, nie patrząc na modę - księża, zakonnice, Amisze, Haredim. I to jest pewna przyczyna do ostracyzmu. W literaturze, szczególnie tej powojennej w Polsce jest podobnie. Kto się nie podporządkował oficjalnej linii partii nie miał szans na publikację. Dzisiaj możemy publikować co chcemy, ale też podlega to modzie. Dużo pisze się o dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, czy tożsamość seksualną. Na temat przemocy w rodzinie i wykorzystywaniu seksualnemu przez księży, reżyserów i innych wpływowych ludzi. Czy to jest dobrze czy żle? Prawdą jest, że zło powinno być napiętnowane, bez względu na to kto je uczynił. Oczywiście są przypadki dylematów moralnych typu problem wagonika, ale to jest kwestia naprawdę trudna.
  • Angela 5 miesięcy temu
    Podobuje mi się : )
  • Trzy Cztery 5 miesięcy temu
    Kropki, przecinki i bezmyślniki :)
  • Trzy Cztery 5 miesięcy temu
    "Kropki, przecinki i bezmyślniki" - o, tak miało być, w cudzysłowie. Zgrabnie wyrażona opinia.
  • D.E.M.O.N 5 miesięcy temu
    "pisze, jak mu świśnie we łbie i niewiele dba o sens." - haha :D dokładnie, takich tu wielu :D
    #najlepszy
    Dyzio był przecież siostrzeńcem Sknerusa McKwacza, to się nie może źle kojarzyć, jedynie on mi tu nie pasuje, poza tym cały tekst propsuje.
  • nerwinka 5 miesięcy temu
    chodzi o wiersz Tuwima "Dyzio marzyciel"

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania