bezradnie po strunach

ten mrok, cień w oczach, spojrzenie, kiedy nikt nie patrzy,

i płacz. płacz dziecka najbardziej bezbronny.

 

nie było kolorowo, w bajkach nigdy nie jest, może na finiszu,

ale i wtedy łamią się kredki. później brakuje albo czegoś

za dużo

i nie da się zaczarować rzeczywistości.

na jeszcze jeden dzień. choćby na małe kłamstwo,

 

gdy coś pęka, a pod skórą zerwana pajęczynka.

nie do posklejania.

 

możliwe, że do zrozumienia. w końcu w każdym tak dużo z dziecka.

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (13)

  • Marzena pół roku temu
    Dałam 5. Wczoraj płakałam jak dziecko. A teraz czytam i jest lepiej
  • Grafomanka pół roku temu
    To super, że jest lepiej...
  • TseCylia pół roku temu
    Dobre. Bardzo dobre
  • Grafomanka pół roku temu
    Dziękuję TseCylia
  • Lotos pół roku temu
    No, dobry mocny wiersz.
  • Grafomanka pół roku temu
    Dzięki Lotos...
  • il cuore pół roku temu
    A już myślałem, że miałaś na myśli; /bezradnie po strunach/ – poniekąd 😏
  • Grafomanka pół roku temu
    Też byłoby dobrze, a może nawet lepiej...
  • Grain pół roku temu
    w niektórych jest za dużo z dziecka
  • Grafomanka pół roku temu
    Grain, masz rację, w niektórych nikogo innego nie widać, tylko dziecko i to jeszcze jakby z problemami...
  • il cuore pół roku temu
    Tzw. dzieciństwo jest formatem całego życia...
  • Mister Magik Gigolo pół roku temu
    🤡🤡
  • Mister Magik Gigolo pół roku temu
    Honk-honk!!!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania