bezradnie po strunach

ten mrok, cień w oczach, spojrzenie, kiedy nikt nie patrzy,

i płacz. płacz dziecka najbardziej bezbronny.

 

nie było kolorowo, w bajkach nigdy nie jest, może na finiszu,

ale i wtedy łamią się kredki. później brakuje albo czegoś

za dużo

i nie da się zaczarować rzeczywistości.

na jeszcze jeden dzień. choćby na małe kłamstwo,

 

gdy coś pęka, a pod skórą zerwana pajęczynka.

nie do posklejania.

 

możliwe, że do zrozumienia. w końcu w każdym tak dużo z dziecka.

Średnia ocena: 3.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (13)

  • Marzena rok temu

    Dałam 5. Wczoraj płakałam jak dziecko. A teraz czytam i jest lepiej

  • Grafomanka rok temu

    To super, że jest lepiej...

  • TseCylia rok temu

    Dobre. Bardzo dobre

  • Grafomanka rok temu

    Dziękuję TseCylia

  • Lotos rok temu

    No, dobry mocny wiersz.

  • Grafomanka rok temu

    Dzięki Lotos...

  • il cuore rok temu

    A już myślałem, że miałaś na myśli; /bezradnie po strunach/ – poniekąd 😏

  • Grafomanka rok temu

    Też byłoby dobrze, a może nawet lepiej...

  • Grain rok temu

    w niektórych jest za dużo z dziecka

  • Grafomanka rok temu

    Grain, masz rację, w niektórych nikogo innego nie widać, tylko dziecko i to jeszcze jakby z problemami...

  • il cuore rok temu

    Tzw. dzieciństwo jest formatem całego życia...

  • 🤡🤡

  • Honk-honk!!!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania