bezradnie po strunach
ten mrok, cień w oczach, spojrzenie, kiedy nikt nie patrzy,
i płacz. płacz dziecka najbardziej bezbronny.
nie było kolorowo, w bajkach nigdy nie jest, może na finiszu,
ale i wtedy łamią się kredki. później brakuje albo czegoś
za dużo
i nie da się zaczarować rzeczywistości.
na jeszcze jeden dzień. choćby na małe kłamstwo,
gdy coś pęka, a pod skórą zerwana pajęczynka.
nie do posklejania.
możliwe, że do zrozumienia. w końcu w każdym tak dużo z dziecka.
Komentarze (13)
Dałam 5. Wczoraj płakałam jak dziecko. A teraz czytam i jest lepiej
To super, że jest lepiej...
Dobre. Bardzo dobre
Dziękuję TseCylia
No, dobry mocny wiersz.
Dzięki Lotos...
A już myślałem, że miałaś na myśli; /bezradnie po strunach/ – poniekąd 😏
Też byłoby dobrze, a może nawet lepiej...
w niektórych jest za dużo z dziecka
Grain, masz rację, w niektórych nikogo innego nie widać, tylko dziecko i to jeszcze jakby z problemami...
Tzw. dzieciństwo jest formatem całego życia...
🤡🤡
Honk-honk!!!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania