Biedra w święta jak śmietana
Przed Biedrą, najbardziej polskim sklepem Jeronimo Martins, walka o wejście, bo zamykajo o pierwszej. Madki z maską nie na nosie, i bombelki biegające dookoła, bez masek, kaszlące, ryczące, wrzeszczące. Jakiś żul w kolejce z maską na brodzie, palący papierosa, dymiący na wszystkich dookoła. W kolejce czekasz te przymusowe pińć minut, bo są ograniczenia i sanitarnie to jest oczywiście uzasadnione, żeby trzymać dystans przecież! Niezgorzej w środku. Człowiek na człowieku, bo oczywistością jest jakowoż limit siedemdziesięciu osób na sklep. Kierownikowi bedo zabraniać? Przecie je kolejka przed sklepem. "Stój kliencie lub ewentualnie poproś." Kierownyk na zagrodzie równy wojewodzie. Kolejka do kasy i Pani z Ukrainy bez rękawiczek. Podciera nos i ładuje moje bułki do woreczka bo wysypała. Za mną kolejne madki drące się: Wiktoria Wiktoria, bez maski rzecz jasna. Dzień Świra, "Jezus kurrrwa ja pierdole"....
Komentarze (33)
Niestety, ale... tak do bólu prawdziwe...
Bo to nasza. Nasza POLSKA zjemja!
drohobysz Biedronka dla Polaków, ażeby Polska była Polską! ;)
Nikt chyba nie zmusza nikogo, żeby tam chodził. Chyba, że o czymś nie wiem.
Gdzieś musisz zrobić zakupy?
Olać Biedrę.
Morus Hurra, Kaufland
pansowa do atakuuuu!
drohobysz gdzie moje skrzydła?!
pansowa ulubiony sklep mojego wuja, z czasów jak pracował w Austrii. Od tej pory w innych nie robił zakupów. Jest naprawdę dużo sklepów do wyboru, żeby się katować jakąś biedrą.
pansowa w biedrze jedt promocja na skrzydła z kurczaka
drohobysz Tło zakupów oddałaś fajnie i oryginalnie.
W tle sporo prawdy o nas.
I jako o naszej naturze i wiele tez mówi jak żyjemy, w jakim tempie i stresie, a to, co opisałeś jest tego pokłosiem.
Morus
Dziwne, nie spotkałam Kauflandu w Austrii, jest Billa, Penny, Hofer, Spar, Interspar, Lidl nawet, ale Kauflandu niet.
Zakupy robiłam w Billi, w Hoferze, Penny, w Sparze, Spar to mój ulubiony market, sprzedają w nim świeże sałatki i surówki, ze szparagów wyśmienita ?
Szpilka Ale wzięłaś pod uwagę, że to nie była Austria, a Australia?
Abbie Faria
Morus napisał, że w Austrii ?
Szpilka Tak :) wiem. Ale czasem ludziom mylą się kraje, tak jak z tymi flagami na limuzynach delegacji państwowych. Zamiast polskich dają Monaco lub Indonezję.
Abbie Faria
Albo ktoś zwyczajnie kłamie, nie pomawiam, zaobserwowałam cóś ?
Szpilka Od razu kłamie! ... Trzeba być wyrozumiałym dla ludzi. W Ameryce ludzie myślą, że w Polsce pisze się cyrylicą. Więc Austria i Australia może się też mylić.
Abbie Faria
Nie wierzę, żeby Morus Austrię z Australią pomylił, światowy człowiek, niemieckim włada, no niemożliwe ?
Szpilka A San Escobar? Takie rzeczy zdarzają się nawet filozofom.
Abbie Faria
Może się zdarzyć, że się cóś pofanzoli jak np. Lewandowskiej, która stwierdziła raz, że tłuszcz to białko.
Jednakże ktoś przyłapywany na kłamstwie traci zaufanie bezpowrotnie, a Morus lubi kłamać, a potem iść w zaparte ?
Szpilka Może lubi może nie lubi. Nie złapałem go na kłamstwie. Lubi za to wmawiać innym czyli insynuuje. Mi wmawiał. że jestem Yankiem.
Abbie Faria
A ja złapałam, dlatego scpetyczna jestem dziś względem jego niusów.
Mykam w real, tymczasem ?
Niestety jest to bardzo prawdziwe
Robienie zakupów jest w ogóle straszne, a ten opis pokazuje to bdb. Ale i w sklepach można przeżyć coś ciekawego. Ja rzadko chodzę do sklepu, może dlatego miewam tam przygody. Kilka lat temu stałam w bardzo długiej kolejce do malutkiego sklepiku, w którym mieściły się tylko trzy osoby i sprzedawca. A więc kolejka stała na podwórku. Jak ktoś wychodził, ktoś inny wchodził. I tak po jednym człowieku. Staliśmy po chleb, bo tam był najlepszy w okolicy, i wiele gatunków, a trzeba było kupić na dwa dni świąt, także i dla gości. W pewnym momencie na końcu kolejki stanęła młoda kobieta z czteroletnim synkiem. Chłopiec nudził się. Aż wpadł na pomysł, jak się rozerwać. Podszedł do pierwszego kolejkowicza i bardzo uważnie mu się przyjrzał. Widać było, że ogląda twarz, ubranie, dłonie wystające z rękawów, patrzy na torbę, jaką ten kolejkowicz trzyma w ręce, na jego buty. Później podszedł do drugiego kolejkowicza. Później do trzeciego. Ludzi było chyba ze trzydziestu. A on nas wszystkich dokładnie sobie oglądał. A my staliśmy, wiedząc, co będzie dalej, kogo będzie oglądał za chwilę. Byliśmy ciekawymi obiektami.
Dreszcz. A nie miał ten chłopiec przypadkiem czarnych oczu?
A wczoraj musiałam pojechać do Auchan po kilka rzeczy. Niedużo. Jednak każda rzecz z innego działu. Trochę się nachodziłam. I gdy już zostało wybrać tylko papierowe serwetki, postawiłam wózek przy brzegu regału, a sama zastanawiałam się, jaki wzór mi się najbardziej podoba. Idę z ciemnozielonymi serwetkami w drobne, ciemnoczerwone kwiatki do wózka, patrzę, a w środku wcale nie moje zakupy. Ktoś odjechał z moim, zostawił swój. Rozejrzałam się po okolicy, ale mojego nie zobaczyłam. Więc wyszłam ze sklepu z pustymi rękami, wzięłam drugi wózek, i już trasą, którą znałam, powędrowałam po te same rzeczy drugi raz. I na końcu wzięłam te ciemnozielone serwetki. Śmiałam się oczywiście, bo wyobraziłam sobie, że z jakiegoś powodu muszę zrobić te zakupy po raz trzeci, i że ktoś ogląda mnie, chodząca z tym wózkiem po sklepie, wybierającą po raz trzeci osiem marchewek tej samej długości i grubości, w jakimś monitorku.
drohobysz , nie pamiętam.
Trzy Cztery jak niesie legenda po sąsiedztwie chodzą dzieci z czarnymi oczami. Zazwyczaj trójkami. Pierwsze sądują, później pukają. Proszą o pomoc. O jakąś prostą rzecz. Jeśli zaprosisz je do środka-przepadłeś...
drohobysz, możliwe, że kogoś wybrał, żeby go później odwiedzić. Wybór miał. A staliśmy jak te barany.
Trzy Cztery Zakupy jak widać to nie taka oczywista rzecz ?
Ktoś to w końcu musiał opisać, zauważyć, wtłoczyć w literackie rymy i ramy, przelać na papier, choćby i ten wirtualny, lepszy przecież, bo ekologiczny i w ogóle. Mnie podobają się zwłaszcza celowo poprzekręcane wyrazy, bo język żyje, dopóki żyją ludzie, choćby i tymi ludźmi byli sami żule i całe Januszowe plemię. Biedra 4 Ever!
Dlaczego ja wcześniej tego nie czytałem? ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania