Biolumino
świećmy, do oporu. najlepiej tak
by pozostać niewidzialnymi
rozpłynąć się pośród kleksisk, refleksów
by zgasnąć w ławicy innych, równie wypalonych...
- nie kończ, potrafisz tylko o tym pisać, piromanie.
cholerny absolwencie szkól misteryjnych
skończyłeś wszystkie, a zapominasz
jak się mówi. dziwaczny synkretyzm:
łączysz w sobie muzea, ości, szkliste oczy
ryb, trotyl i ciemne poglądy
z pogranicza snu i kłamstwa. bywasz bezczelny
i rozczulająco durny. aż chciałoby się spoliczkować
potem - pogłaskać po głowie
i śmiać się, że dziecko, jeszcze nie pora
byś zabierał głos okrzepnij, pokrój twarz
(może ktoś nabierze się, że to zmarszczki)
- mówi mój ledwie poznany wróg. tępiciel, z którym
staram się przejść na ty
ciężko przyznać, ale ma rację
słuchajcie: wiersz zaraz się skończy
miał być o dziewczynie idącej na spacer
z niedźwiedziem na łańcuchu
a wyszedł mi znów kłębek frustratyzmów,
użałki potrzebne światu jak worek
odpadów zmieszanych
wyobraźcie sobie: nastolatka wyprowadzająca nietresowaną
bestię
jestem na tym obrazku
wystarczy wytężyć umysł
widzicie?
Komentarze (10)
Jak zawsze interesująco i niebanalnie.
Pozdrawiam :)
Przegenialne. Jeden z lepszych. Daje monstrualnego kopa.
dziękuję serdeczniasto!
I ja wdepłam. Kolejne cudo. Relaksuje mła czytanie tego.
dziękuję. https://www.youtube.com/watch?v=RVmG_d3HKBA
Florian Konrad, ku*wa nie wiem co tu się teraz odgdańszczyło, ale to jest piosenka, przy której rzuciłam studia. Serio. Aleś trafił :D
Ritha kurde, wow... wyszło pzypadkowo
Hejo Florian Kordian, ale Ty wiersze piszesz. Taaakie dobre, że aż mi głupio je czytać. Bo takie dobre :)
*Konrad
dziękuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania