BLOKOWISKO I JEGO OKOLICE

Ten dom rozciągnięty w przestrzeni jak zgrana harmonia

klatkami schodowymi zwija się

dyszy

dyszy gigantycznymi płucami

Dwie baby plotkują przed kioskiem

Przejechała pomarańczowa śmieciarka

po niej pozostała woń zbutwiałych owoców

woń ciepła i zardzewiała

Strzeż się tramwajów autobusów

nie wsiadaj do windy na szóstym piętrze

Ta pułapka połknie każdego wszyscy kiedyś tam znikniemy -- znikniemy na zawsze

Podobno umarł sąsiad Ale kto? Kto to był?

Nie pamiętam twarzy rozmówców

coś mówiliśmy

przez kilka minut coś mówiliśmy

Na talerzu marcowe popołudnie kruche i piaszczyste

I ten wieczny banał w pożółkłym lustrze - moja twarz koszula w paski sweter szary lub zielony

podobno chmury są zrobione ze styropianu a niebo wypolerowane porcelanowe?

też jest ze styropianu!

Na nogach mam buty z jakiegoś tworzywa

nie -- nie---nie--- to tylko automat mówi DZIEŃ DOBRY

Mówi jakiś głos:

Przez dwadzieścia lat będzie padał deszcz

to automat wciąż powtarza DZIEŃ DOBRY--- DZIEŃ DOBRY----

---- ----------------------------------

PS.

Na korytarzach w windach na podwórku pusto

Od wielu tygodni nikogo nie spotykam

tylko jakiś głos

bez przerwy życzy nam MIŁEGO DNIA....

SPOTKANIA TWARZĄ W TWARZ SĄ MAŁO PRAWDOPODOBNE...

---------------------------------------------------------------------------------------------------

sierpień 2021

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Moews dzisiaj o 7:03

    Później uświadomiłem sobie, że tak naprawdę spotykamy bardziej życzenia MIŁEGO DNIA, DOBREJ POGODY itd. niż drugiego człowieka... Klatka schodowa jako doświadczenie pustki, zupełnej pustki. Mieszkania hermetycznie zamknięte, ludzie jeszcze bardziej... Jak się nazywał ten sąsiad, który przez 20 lat mieszkał po drugiej stronie korytarza? Ukrył się i zniknął pod powłoką prywatności; widzieliśmy się jeszcze tylko raz; podobno teraz mieszka w wielkim apartamentowcu po drugiej stronie miasta; naszego złudzenia bezpieczeństwa broni mądrze zaplanowana obcość....Zwróć uwagę na to, że numer mieszkania, w którym podobno ktoś ostatnio zmarł, jest prawie taki sam twój- wystarczy przestawić cyfry i będziemy mieli los tamtej nieznajomej +twoje dalsze dzieje.... Ale to raczej myślenie magiczne, a TY jesteś racjonalistą i umysłem praktycznym; zbudowałeś na balkonie żelazną klatkę dla twojego kota; teraz przyjaciel -szary dachowiec będzie mógł posiedzieć na balkonie, nie spadnie z 15. piętra na podwórko, gdzie pewien sąsiad zasadził kilka róż, obok znalazł się pomnik= dawniej zakurzony i omszały głaz, który ktoś przetoczył z jakiegoś zakamarka; okazało się, że patronem tego kamienia jest słynny poeta, poeta zbuntowany i wiecznie młody... przedwcześnie zmarły, zmarły tragicznie; panowie lubiący piwo kiedyś okupowali ławkę na drugim końcu podwórka' po pewnym czasie ławkę przeniesiono na sąsiednie podwórko...jakieś 250 metrów od tego miejsca... Co dalej? To pytanie zadaję sobie codziennie i myślę sobie, że daleką przyszłość trzeba ignorować, nauczyć się ją ignorować... Zbudowałeś żelazną klatkę dla twojego szarego kota... On na pewno jest zadowolony; radośnie mruczy i obserwuje gołębie siadające na parapecie... Nie wiem, czy chciałby na nie zapolować? Może tak? Pod balkonem makabryczna przepaść- 40 metrów betonu + jakieś anteny i ciuchy wywieszone na balkonach trochę niżej;; niedawno zacząłem się zastanawiać, dlaczego coraz więcej osób wypada ze swojego blokowiskowego przeznaczenia, leci kilkadziesiąt metrów ze swoich okien i /lub balkonów; a jednak kocur nie chce siedzieć na okratowanym - ostalowanym balkonie...; chyba ja sam tam posiedzę w ciszy; to będzie moje doświadczenie "wolności" ; przecież jesteśmy wolni, tak wolni, że aż obcy/// chrobotanie klucza w drzwiach sąsiedniego mieszkania, ktoś wchodzi= wychodzi ze swojego bycia/// od wielu lat lubię fotografować korę drzew i chmury---/-- już chciałem pogłaskać mojego szarego kocura, ale w pewnym momencie przypomniałem sobie, że to kot sąsiadów, który jest mój tylko w płytkich popołudniowych snach//// JA= TY

  • il cuore dzisiaj o 7:57

    Tak się trochę zastanawiam czy w tym co tutaj (piszesz wklejasz) ważniejszy jest zamieszczony tekst czy własne komentarze odnośne do owego 🏖️
    cul8r

  • Moews dzisiaj o 8:08

    Komentarz jest późniejszy....Ale co jest ważniejsze? Najważniejsze są miejsca wciąż ppszukiwane....Na przykłlad pewien dom w Tomaszowie, do którego " wstawili ludzie cudze meble i odchodzili stąd w zadumie"

  • il cuore dzisiaj o 8:57

    🐸

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania