Bloomsday
maestrowałem przy tym tekście
odweniony z krwią na ręce od niesfornego
fiszbinu ze stanika Jadwigi przed
rozcięciem pierwszego tomu
rozsiodłany jednorożec
po orce na wyspach często popasałem
z lajkonikiem na deptaku w Rochester
luzak szedł jak Yellow Submarine
na chrapach wstrzelany ślepakami
na ostro w karą maść zebr
Następne części: Bloomsday
Komentarze (4)
Przerwałem czytanie Ulisessa, znudzony. Maestrowanie -świetne!
Warto kontynuować - tak sobie mówię.
Za Florianem - maestrowanie świetne. Warto kontynuować.
Ciutek sutek poprawiłem - ale nie jestem zadowolniony.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania