boćki
byłem ołowianym żołnierzykiem
z tornistrem i karabinkiem bez lufy
gniazdowanym przez parę bocianów
w jej ogrodzonym stokrotkami chramie
na zielonej serwetce
i za przepierzeniem zsuniętych szaf
gdzie po najwyższym zaklekocie bioder
przysiadała z łabędzią szyją
odwrócona plecami jak owoc
gruszki z martwej natury
nieprzeturlana w biegunowość foteli
Następne części: Boćki
Komentarze (8)
"byłem ołowianym żołnierzykiem
z tornistrem i karabinkiem bez lufy
do gniazdowania przez parę bocianów..." - czegoś tu moim zdaniem brakuje....między karabinkiem bez lufy i ...do gniazdowania.
Druga strofa prze pię kna !!!!!
Na razie nie oceniam.
dzięki - moim zdaniem nie brakuje łącznika /obiecuję pomyśleć/
zmieniam
Grain O, jest lepiej :)...mały chłopczyk z karabinem gniazdowany przez parę boćków/rodziców.
Daję piątaka i zabieram z sobą ten wiersz / mogę skopiować ?/
proszę - miło
boćki to także pocałunki
Wiem...wiersz sobie zapisałam :)
No, śliczny... 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania