Bogini Amfitryta
Witam wszystkich. To co tu wstawiam to taka zabawa. Zafascynowany wierszem Maurycego Syrena postanowiłem napisać coś swojego, a potem poprosiłem Maurycego żeby go przeczytał i zmienił po swojemu. Za jego zgodą wrzucam oba wiersze i proszę o komentarze. To takie spotkanie mistrza i ucznia.
To mój wiersz
Bogini Amfitryta
Gdzieś tam hen daleko
gdzie morze ogromne
swoimi mackami
styka się z górami
gdzie moc fal potężnych
uderza o skały
bogini Amfitryta
żona Posejdona
przysiadła
w swój świat wpatrzona
na brzegu morza
pianą przyodziana
chłonęła promienie
gasnącego słońca
patrzyła i smutek zagościł
na jej pięknej twarzy
czy tak ma wyglądać
morska ma potęga
gdzie te piękne fale
gdzie moc oceanu
nie widać ich wcale
zaginęły w mroku
może mąż mój zdradził
swoje małe dzieci
może ja zaspałam
nadąsana zbytnio
Komentarze (16)
Jęczące słowa wybrzuszyły zdania
Literatura odarta do kości
Ozar wziął się do wierszopisania:)
Nie może być: "chen daleko" bo rynce opadają.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania