Boję się że poznam cię zimą
Bo ja tak czasami
Boję się że poznam cię zimą
Ty mnie raczej
Że w ogóle poznasz
I księżyc Saturna ciebie też wciągnie o którym nie mogę
Zapomnieć
I popłyniemy drakkarem po wodzie
Lodzie
Nie weźmiemy papierosów
Tylko Ren i jej połamane palce
I my
Zabijemy tygrysa który już nie przewróci stołu
Ale za nim
Zaśnie
Zanim my
Będziemy lekkomyślni
Jak kiedyś jak teraz jak zawsze
Będziemy swoimi wrogami i sprzymierzeńcami
Ja moim ty swoim
I na odwrót
Kiedy noc zatańczy przy świetle księżyca
Saturna
Jako superbohaterowie jesteśmy zmęczeni
Teraz palenie gwałcenie grabienie
Mordowanie
Nam zostało innych
I siebie samych
Zawsze powtarzam ci może kiedyś
A przecież cię nie znam
Znałam kiedyś gdy wyrwaliśmy
Wyschnięty mech
Oblewając się rosą
Komentarze (8)
Wiersz dość specyficzny, zresztą cały czas powtarzam, że nie mam talentu do interpretacji, niemniej: co widzę? Widzę uczucia i zmieszanie, troszkę taki spacer pomiędzy przeszłością i teraźniejszością, monolog chcący być rozmową, dzięki której podmiot liryczny pragnie zatrzymać przy sobie Coś. To coś prawdopodobnie jest człowiekiem, któego bardzo ceniła, a dzięki temu nawiązała się z nimi silna więź. Jednak się nie otworzyła, podmiot - dziewczyna - zamknęła się, tutaj ładnie mi się to zobrazowało z Saturnem, że dziewczyna jest psychicznie poza wszechświatem drugiej osoby, boi się, że świat tej osoby nie jest w stanie ją zaakceptować i snuje przypuszczenia, może trochę nawet nadzieje.
Wiersz bardzo mi się spodobał!
Czytam cię skrycie ciągle, choć miło skomentować :)
Ojejku! Dziękuję za miły komentarz i ciekawą interpretację! :3
A we mnie ten wiersz takie przyjemne skojarzenia wywołuje... jakoś tak, zupełnie nie wiedzieć, czemu, po prostu tak jest. I znowuż widzę te wici pajęcze, te powiązania z poprzednimi, plus te emocje, które zawsze są i zawsze jakoś nam mnie mocno oddziałują... Ty to już wszystko zresztą wiesz. :)
Bardzo dziękuję ;)
Emocje, emocje i połamane palce. I ode mnie 5 :)
Dawno tych połamanych nie było. :) Dziękuję bardzo :)
"Będziemy lekkomyślni
Jak kiedyś jak teraz jak zawsze
Będziemy swoimi wrogami i sprzymierzeńcami
Ja moim ty swoim
I na odwrót
Kiedy noc zatańczy przy świetle księżyca
Saturna " - :)
Lubię te przeciwieństwa, paradoksy czy jak to nazwać, w Twoich wierszach :) 5 zostawiam :)
Dziękuję znowu ;3
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania