Ból wolności
Wiem, pisałam,że nie będę wstawiać wierszy (przez jakiś czas), ale jako że osoba, której to obiecałam
dla mnie już nie istnieje, uznaję ją za niebyłą.
nareszcie czułam że mogę się śmiać
kiedy przynieśli ze sobą kije najtłustsze
i zębami zawzięcie zaczęli zrywać
szwy
tworząc nowe pozbawili starych ran
niechcący zerwali skorupę
melodią uderzeń do snu utulili
strach
każdy kolejny cios dodawał skrzydeł
choć unurzane były we krwi
wiedziałam że dam radę odlecieć
gdy tylko zerwie się
wiatr
Komentarze (51)
Nie podoba mi się. Utwór o tematyce konfrontacyjnej. Dzieli zamiast jednoczyć. Zachęca do przemocy.
Oceny nie wystawiam żeby ci nie osuć średniej.
Twoje odczucia, Twoja sprawa, jednak utwór jest zgoła o czymś innym, ale nie będziemy się bawić w " co autor miał
na myśli"
Pozdrawiam.
Pozwól, że pominę pierwszy wers.
I co mamy wtedy?
To się nazywa katharsis.
I bez tej pierwszej linijki bardzo mi się podoba!
A z pierwszą?... Nie zastanawiałem się.
A może by ją przerzucić na koniec? Hmmm?
Pozdrawiam.
Antoniii, no wiesz ty co???
Nie wiem, to co chciałam przekazać straci wtedy sens.
Strach przed bólem (fizycznym, czy duchowym) jest jak klatka. Jeśli go pokonamy, dopiero wtedy możemy czuć
się wolni.
Dziękuję i pozdrawiam.
A. Hope.S,
ano?
Angi…***** Moja <3
Wykastrowany idź się żalić do twojej pani, za puste wory...
Ślicznie dziękuję : )
Banalny, prymitywny wierszyk, ale tutaj ujdzie.
Idź ty może lepiej sprawdź, czy nie możesz komuś wiersza ukraść.
Angela idę do Ciebie, poszperam...
betti nic nie znajdziesz, jak sama wiesz, tylko grafomania i bełkot.
Angela dlatego nie słuchaj innego grafomana. Słuchaj własnego serca i dużo czytaj. Chyba tak...
kalaallisut zawsze tak robię, niestety z różnym skutkiem : )
Dziękuję i pozdrawiam.
Angela ja się nie znam, od nowa uczę się poezji, więc kto wie...
betti daruj sobie proszę, wiesz jak irytuje mnie "kropkowanie".
Angela przepraszam... zapomniałam. Bij, zabij - starość.
betti "od nowa uczę się poezji,"
Człowieczeństwa się naucz.
yanko wojownik gdybym kiedykolwiek stała się takim ''człowiekiem'' jak ty, to bym się na pierwszej gałęzi, która byłaby w zasięgu wzroku - powiesiła.
betti, tyś z szubienicy się urwała, jak cię inni wieszali za całokształt, małe przeoczenie, myśleli żeś zdechła, a tyś dobra w symulacji. Jakoś mi dziś krucyfiksem nie chcesz przypierdolić - kościołowi też podpadłaś?
yanko wojownik są ludzie i ... samochody. Ty będziesz jechał, ale człowiekiem nigdy się nie staniesz.
Od "tworząc nowe..." czysta poezja, emocjonalna, "bijąca i skrzydlata "
Czanatan, żebyś nie odleciał... uważaj.
A ja paradoksalnie najbardziej lubię pierwszą zwrotkę : ) ale już taka dziwna jestem.
Pięknie dziękuję i pozdrawiam.
Jak mawiają Czukcze: Usiądź na brzegu rzeki i poczekaj, aż trupy twoich wrogów spłyną z prądem.
To mądrzy ludkowie, ale czasu wolnego chyba jednak mają zbyt dużo.
I co, ten Czukcze przeżył ich wszystkich?
nareszcie czułam że mogę się śmiać
kiedy przynieśli ze sobą kije najtłustsze
i zębami zawzięcie zaczęli zrywać
szwy
Angela, a dlaczego Ty się śmiałaś, kiedy oni tymi najtłustszymi kijami i zębami zrywali szwy?
Szwy bywają niewygodne, ciągną się, a może zaszywały coś, co z pod powierzchni wydostać się chciało.
Podmiot poczuł ulgę, kiedy to coś z wnętrza wylazło.
Angela nigdy bym na to nie wpadła... bo zębami zrywać i kijami poprawiać, to jednak kojarzy się z ogromnym bólem, więc ten śmiech przy tym wygląda kiczowato
betti na upartego może też być objawem szaleństwa podmiotu lub autorki (niepotrzebne skreślić).
Angela z tym to już bardziej idzie się zgodzić...
Cierpliwość jest towarzyszką mądrości.
Autor: Aureliusz Augustyn z Hippony
Ale ja bym chciała jednak wiedzieć, czy ta święta cierpliwość coś dała, czy tylko złudzenie?
Więzienia są pełne niecierpliwych cwaniaków, co od razu chcieli mieć majątek
Czyli jednak ta cierpliwość coś daje. Aż mi się smutno zrobiło, umrę jako bankrut.
Ty jesteś mężczyzna ?
Nie, ale jako jedyna mam tu jaja.
betti potrafisz rozbawić na dobranoc. Rzeczywiście masz odwagę siedząc w kapciach przed komputerem. Prawie szarża samurajów :-) O większego trudno zucha...
Czanatan też tak siebie zobaczyłam... niby taka Dziewica Orleańska, w kapciach i przed laptopem...
betti zrozum, że nie jesteśmy kolegami. Na forum możesz spokojne ze mną rozmawiać (pisać) a podejrzewam, że w mojej obecności buzi byś nie otworzyła. Więc uszanuj ten czas, nie mnie.
Czanatan też tak myślę, ja jestem bardzo nieśmiała. Czasie - zaczynam ciebie szanować, idę spać.
Dobrej nocy Panie Piękny.
Nie, nie jako jedyna... wróć - byli gdzieś i moi druhowie, ale pewnie śpią... oni też mają.
Angelo→Sądzę, że raczej chodzi Tobie brdziej o ból ''umysłu i myśli'' → Wtedy - w moim odczuciu - masz rację... chyba?:))
Kiedy człek się takiego bólu nie boi, trafia on na "płytę pancerną'' w psychice i mniej ''wierci''
A strach tworzy jakby ''grzęzawisko umysłu'' w które ból wnika w głąb... i bardziej boli.
A tekst w Twoim stylu !! Tak to dziwnie widzę:)) Pozdrawiam - 5
Tak, krew, ból, rany, jakieś skrzydła, to zawsze ja. Jak kiedyś coś o roślinkach i słoneczku wysmaruję, to się zdziwicie ;) Dzięki śliczne i pozdrawiam.
"Jak kiedyś coś o roślinkach i słoneczku wysmaruję"
Nie rób tego! - chyba że o trujących albo napastnych.
yanko wojownik, a jakie to są rośliny ''napastne'', to jakaś nowa odmiana?
betti, takie co cię opierdolą i starwią, jak pod nie podlyziesz.
*strawią
Taki styl. Ażeby komentarze nie były gorzkie, ani przesłodzone dla relaksu przypomniał mi się wiersz Waligórskiego
Zaangażowanie –A. Waligórski.
Nie sztuka pisać o kwiatuszkach,
Obłoczkach, ptaszku oraz drzewkach,
Za to nikt nie da ci po uszkach,
Nikt się na ciebie nie pogniewa.
Nikt nigdy ci nie zechce przylać,
Szef rozwścieczony nie zawoła:
- Musicie się tak wciąż wychylać`?
Piszcie-żeż, kuchnia, coś o pszczołach!
Więc piszę: Pachną w słońcu ziółka
(obszar plus minus jeden hektar),
A wśród tych ziółek igra pszczółka
Biorąc do pyska słodki nektar.
Przy tej okazji w kwietny pyłek
Siada na maku lub na chabrze,
A że ma dość kosmaty tyłek,
Więc zwykle pyłkiem się ubabrze.
Potem przenosi go do słupka
I kwiat zapładnia mimo woli,
Więc gdyby nie tej pszczółki pupka -
Brakłoby jabłek i fasoli.
Proszę, już wierszyk jest niedługi,
Sama w nim prawda, nic ryzyka,
Lecz mam gdzieś pszczółkę, jej zasługi
I kwiatki, w które mordę wtyka.
Oduczyłbym ją tkwić na boku,
Ustawiłbym tę zgagę w pionie:
- Oż ty, szemrana po odwłoku,
Brzęknij po czyjej jesteś stronie.
Niestety... pszczółka milcząc siedzi
Lub dalej lata i się trudzi,
Nie łatwiej ją do wypowiedzi
Skłonić niż całą kupę ludzi...
Ha, widać to nie jej domena,
Nikt jej inaczej nie wychowa,
Nie zmieni jej w Buchwalda, Twaina,
Ilfa, Pietrowa i Czechowa.
Nie zrobi z pszczółki satyryka,
Co do ostatniej swej minuty,
Tam gdzie nie trzeba, będzie wtykał
Palce. A nawet ich kikuty... A. Waligórski
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania