Bye bye bad influence
Nic nie smakuje z rana tak bardzo jak kawa
Świeżo zmielone ziarna mocno wchodzą w obieg
Goryczka z kapką mleka łyżeczką słodziku
Myśli toną w rzeźkości pławią się w esencjach
Życia obudzonego potęgą używki
A nigdy nie myślałam że bez dymku będą
Tak bardzo balsamiczne mocne i kojące
Że zaskoczy mnie upór który noszę w sobie
I apetyt na wolność od złudnych upojeń
I niszczących wpływów
Zaciągam w płuca zapach i czyste powietrze
Z zachłannością doznań i głodem oddechów
Komentarze (11)
Podobnie jest z głodówką, po trzech dniach mózg pracuje jak brzytwa. Ciekawie u Ciebie ¬‿¬
Świetny wiersz.
nigdy nie widziałam Ciebie na opowi z papierosem :)
a tak poważnie, kawa i papieros używką
ja nie mam z nimi problemu, od kołyski odstawione, ale za to jak poradzić sobie z tym trzecim 'narkotykiem'?
Ładny wiersz, nie straciłaś fasonu :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania