O urodę trzeba dbać, Mar. Tak samo jak o ciuchy, które nosisz, bo chyba w brudnej czy wymietej bluzce nie wychodzisz, choćby po zakupy?
Tak samo o rozwój się dba, stąd potrzeba edukacji.
Co by to było gdyby kobiety uznały, że nie muszą dbać o siebie? Takie zaniedbane i niedomyte łaziłyby po ulicy, do pracy? Nie wyobrażam sobie.
Tak samo jak nie wyobrażam sobie mężczyzn, którzy nie dbają o siebie.
Brawo.
Do kosmetyczek ganiają, uwielbiają krytykować inne za choćby wagę, bo własnych wad nie widzą.
A waga czy linoleum to najmniejszy problem w postrzeganiu.
Popraw dymne na dumne.
Fajne te cekinowe usta - czytając wyobrażałem sobie taką panią i przypomniałem sobie że kiedyś widziałem na żywo taką panią z cekinami na ustach, to znaczy to był brokat ale wyglądał faktycznie jak cekiny. Jest prawdą że niektóre panie przywiązują nadmierną uwagę do swojego wyglądu w sensie upiększania urody - bo nie chodzi mi o te, które dbają o zdrowie i kondycję - kiedy myślę o tych wszystkich tipsach, botoksach itd. to aż ciary mi chodzą.Jako koneser kobiecych wdzięków muszę przyznać, że owszem, lubię gdy kobieta jest zadbana, ale kiedy manifestuje to napompowanymi silikonem piersiami albo ostrzykniętymi botuliną wargami o wielkości spotykanej w krajach afrykańskich albo przyklejonymi pazurami o długości uniemożliwiającej zrobienie czegokolwiek (z podtarciem - za przeproszeniem - własnego tyłka), to ja mówię: pas. Moja kobieta jest uosobieniem kobiecości z delikatnym makijażem podkreślającym walory jej urody (kocham jej śliczne piegi), małymi kształtnymi piersiątkami (kocham jak o poranku sterczące sutki uwidaczniają się pod jej koszulką nocną) i... Stop, przepraszam. W każdem razie chciałem - drogą podsumowania powyższego - podziękować Ci Margarita za ten wiersz, jest dla mnie ważny,
Z ukłonami
Poncjusz
Komentarze (28)
Fantastycznie Margerita, że dołączyłaś do zabawy! Jesteś niesamowicie produktywna :)
Brawo!
Cekinowe usta... Genialne!
Ten link
https://www.opowi.pl/cekinowe-usta-fotozabawa-nr4-a75845/
możesz wrzucić na Foto Zabawa na forum.
To jest link do tego wiersza :)))
Dzięki
O urodę trzeba dbać, Mar. Tak samo jak o ciuchy, które nosisz, bo chyba w brudnej czy wymietej bluzce nie wychodzisz, choćby po zakupy?
Tak samo o rozwój się dba, stąd potrzeba edukacji.
Co by to było gdyby kobiety uznały, że nie muszą dbać o siebie? Takie zaniedbane i niedomyte łaziłyby po ulicy, do pracy? Nie wyobrażam sobie.
Tak samo jak nie wyobrażam sobie mężczyzn, którzy nie dbają o siebie.
Niby tak ale nie do przesady
O, muszę sobie zrobić taki makijaż. ?
Hihi
Brawo.
Do kosmetyczek ganiają, uwielbiają krytykować inne za choćby wagę, bo własnych wad nie widzą.
A waga czy linoleum to najmniejszy problem w postrzeganiu.
Popraw dymne na dumne.
Już poprawiłam
Ale dymne mają swój urok :]
Margerita↔O właśnie:) A niektóre to nawet pawim ogonem by chętnie powiewały, nie tylko ustami cekinkowymi
?↔Pozdrawiam:)
Dokładnie
Bardzo fajne, bez nadęcia.
Dziękuję
Cekinowe usta – bardzo fajne skojarzenie! Faktycznie mogłoby tak być! No i nie zdziwiłabym się jakbym
taki "ubiór" pojawił się na pokazie mody...
Dzięki
Bardzo prawdziwie ujęłaś te kobiety :)
Dziękuję też tak uważam
Kobiety - niestety...
Bardzo ładnie!
To się cieszę
Jak to dobrze, że nie jestem kobietą :)
Dzięki
cekinowe usta to super koncept,
ale brakuje mi linka do zdjęcia :(
Cieszę się że się podoba a o linku zapomniałam
Czy o taki link ci chodziło?
czytam za 'słonymi paluszkami' : Potem chodzą po ulicy
Dymne dumą jak pawie
Z cekinowymi ustami. Fajne:)
Dzięki
Fajne te cekinowe usta - czytając wyobrażałem sobie taką panią i przypomniałem sobie że kiedyś widziałem na żywo taką panią z cekinami na ustach, to znaczy to był brokat ale wyglądał faktycznie jak cekiny. Jest prawdą że niektóre panie przywiązują nadmierną uwagę do swojego wyglądu w sensie upiększania urody - bo nie chodzi mi o te, które dbają o zdrowie i kondycję - kiedy myślę o tych wszystkich tipsach, botoksach itd. to aż ciary mi chodzą.Jako koneser kobiecych wdzięków muszę przyznać, że owszem, lubię gdy kobieta jest zadbana, ale kiedy manifestuje to napompowanymi silikonem piersiami albo ostrzykniętymi botuliną wargami o wielkości spotykanej w krajach afrykańskich albo przyklejonymi pazurami o długości uniemożliwiającej zrobienie czegokolwiek (z podtarciem - za przeproszeniem - własnego tyłka), to ja mówię: pas. Moja kobieta jest uosobieniem kobiecości z delikatnym makijażem podkreślającym walory jej urody (kocham jej śliczne piegi), małymi kształtnymi piersiątkami (kocham jak o poranku sterczące sutki uwidaczniają się pod jej koszulką nocną) i... Stop, przepraszam. W każdem razie chciałem - drogą podsumowania powyższego - podziękować Ci Margarita za ten wiersz, jest dla mnie ważny,
Z ukłonami
Poncjusz
Dziękuję za przeczytanie i refleksję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania