Cel.

Nieczuły piasek w klepsydrze przesypywał się.

Jeszcze chwila.

Zaraz się stanie.

Łuk naprężył się, cięciwa zagrała w oczekiwaniu.

Strzała!

Strzała!

Doping narastał.

Wreszcie smukła, bezwzględna zajęła swoje miejsce, wypatrując Celu.

A ten, o dziwo, zamiast dumnie szykować się na jej przyjęcie, próbował skryć się w cieniu.

– Nie ta, nie ona – szeptał.

– Dalej czekam…

Tłum wiwatował, zagłuszając cichy głos.

Strzała wstrzymała oddech i ruszyła. Pędzi!

Jednak

Wysoki orzech usłyszał szept Celu. Rzucił owoc naprzeciw pędzącej…

Trzask!

Rykoszet.

Odpadła…

A Cel stanął w najlepszym świetle, gdy ta, gdy wybrana, leciała w jego kierunku.

Nie wystarczy dążyć do celu! Cel musi tego chcieć…!

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania