Pokaż listęUkryj listę

CESARZOWA PRABABCIA (lub bródka i wąsy księcia Haldora)

// jedyne motto, jakie może być „pomocne”: "w młodości przeczytałem dramat Percy’ego B. Shelleya „Oedipus Tyrannus”//

(XXXX)

---Ile lat miała Cesarzowa- Prababcia? Tego nikt tak naprawdę nie wiedział…Niektóre źródła historyczne twierdzą--- że władczyni upadającego imperium miała 330 lat…Sama zawsze podkreślała--- że ma wprawdzie pełne 330 lat i 4 miesiące…/// ale doskonale się trzyma-- cieszy się świetnym zdrowiem i pamięta prastare dzieje… JEJ PRADZIADKIEM---- którego miała okazję poznać--- był rzekomo Czerwony Rycerz--- a ten zmarł 1700 lat temu…. To dziadek Czerwonego Rycerza najpierw panował na skalistej wysepce u wybrzeży wielkiego kontynentu----a później ruszył na podbój archipelagu---- tworząc podwaliny IMPERIUM WIECZNEGO ŚWIATŁA-----

Ale IMPERIUM WIECZNEGO ŚWIATŁA stworzyło pokolenie bohaterów---- którzy przylecieli z bezkresnego KOSMOSU---- Byli to eteryczni i wiecznie młodzi Argonauci przestrzeni galaktycznych------- To chyba jednak zupełny nonsens (??) ---//// każda próba ustalenia jakichś dat i faktów kończyła się tak samo----badacze brnęli przez grzęzawisko niewiarygodnych sprzeczności---- //// wtedy historia dynastii przypominała wszystkie opowieści znane ludzkości ---wymieszane jednak w dowolny sposób----

Nawet Wielcy Książęta Haldor i Villain nie znali prawdziwej daty przyjścia na świat prababci---co więcej---- nie wiedzieli--- czy ta despotyczna kobieta o doskonałych----pozornie doskonałych manierach---- naprawdę jest ich prababcią---nie wiedzieli również--- czy ONA w ogóle istnieje----////----

(XXXXXX)

Prababcia Wielkich Książąt miała nawet coś w rodzaju poczucia humoru---W każdym razie wszyscy cytowali jej powiedzonka i zachwycali się typową dla tej dynastii nieco cierpką i powściągliwą autoironią---------------------------------------

Książęta Haldor i Villain---tak jak ich ojciec----najczęściej milczeli------Villain potrafił pięknie---- naprawdę pięknie się uśmiechać----później z tym samym uśmiechem odczytywał kolejne przemówienie napisane przez Wielkiego Kanclerza Trzech Pieczęci---- Wielki Kanclerz Trzech Pieczęci nosił Maskę Pieczęci Najwyższego Wtajemniczenia---- której nigdy nie zdejmował---dlatego nikt go nie znał ----- w stolicy plotkowano---- że owym uprzywilejowanym urzędnikiem państwowym był w rzeczywistości pewien agent ubezpieczeń morskich---- którego kantor znajdował się w dzielnicy handlowej na wysokiej skarpie--gdzieś nad rzeką------------------------------------------------

(XXXXX)

----To miała być wielka uroczystość państwowa ---prawnuk Cesarzowej Wielki Książę Haldor otrzymał rozkaz udania się do Diamentowego Królestwa Ziem Południowych--- obecnie niezależnego państwa---- które jednak pozostawało pod całkowitą kontrolą CESARSTWA---- jednakże Diamentowe Królestwo Ziem Południowych było monarchią tylko pozornie---- powierzchownie i nieszczerze---- była to republika o dwóch konstytucjach---- Kiedy do Królestwa przyjeżdżał któryś z członków dynastii cesarskiej ----natychmiast wprowadzano konstytucję właściwą dla monarchii --- a drugą konstytucję zamykano na ten czas w sekretnej żelaznej skrzyni-------------------ta skrzynia spoczywała w wilgotnym lochu---który wszyscy uważali za miejsce przeklęte--- nikt nigdy---nigdy o nim nie mówił---

Książę Haldor bardzo niechętnie podróżował do Królestwa/// po pierwsze na jednej z tamtejszych wysp spędził dwa długie lata w miejscu zesłania--- służył w kawalerii na gorącej jak patelnia pustyni---podobnie jak jego przodkowie---jak jego ojciec--- miał zostać oficerem---może nawet generałem---- a w przyszłości marszałkiem (?)---

----W Diamentowym Królestwie Ziem Południowych Książę Haldor miał w imieniu Rządu Jej Cesarskiej Wysokości prosić potomków tubylców o wybaczenie--- miał prosić o wybaczenie za kilkaset lat planowej eksterminacji ---za spychanie ich przodków na straszliwą pustynię---- która znajdowała się dokładnie w środku największej wyspy---zwanej Wyspą Centralną---- Tubylcy mieli kiedyś bardzo bogatą kulturę ---- Ale ich potomkowie---a raczej garstka pozostałych przy życiu autochtonów---niewiele pamiętali---- nie mogli sobie przypomnieć najprostszych słów w prastarych językach---- -------------------

(XXXXXXX)

Cesarzowa Prababcia panowała również w tamtych czasach----chyba wszystkie wydarzenia dobrze pamiętała---- nigdy jednak o opowiadała o tym---co w wielkim sekrecie przekazali jej czterej marszałkowie---- na czele sztabu generalnego zawsze stali czterej marszałkowie--- teraz jednak wyrażała głębokie---naprawdę głębokie ubolewanie---pełne zrozumienie dla….---jednocześnie pragnęła wyrazić ---wyrazić swój wielki żal---- chyba była bardzo samotna? Tak, cesarzowa od wieków była bardzo samotna----

(XXXXXX)

----było to tuż po BITWIE NA ZIELONYCH ŁĄKACH---kiedy Cesarz i Jego Marszałek pokonali uzurpatora przybyłego z tajemniczego Mroźnego Kontynentu ---szalonego mnicha---mistyka---wizjonera---proroka--- metafizycznego uwodziciela----- wyzwoliciela ludzkości--- twórcę idei---która jednak miał przynieść nowe zniewolenie---- lepsza rzeczywistość po latach miała się okazać jeszcze większym nieszczęściem---- mówiono—że już połowa ludzkości żyła w tej niewoli--- tak przynajmniej twierdzili dworscy poeci---po wygranej bitwie Cesarz i Marszałek wypalili po trzydzieści cygar sprowadzonych w mahoniowym pudełku z pewnej karaibskiej wysepki---- a malarz van Kinnard wszystko pięknie uwiecznił----

---Cesarz jednak zmarł wkrótce po podpisaniu aktu kapitulacji przez Króla Zielonych Łąk i jego kondotiera ---mnicha filozofa---- -----dociekliwi historycy twierdzą jednak ---że pozwolono Cesarzowi wyjechać do pewnego zagranicznego uzdrowiska---w którym było słynne kasyno ----podobno przez kilka lat pracował jako krupier ---odnosił też sukcesy jako bukmacher na wyścigach konnych---- Nie był już Cesarzem---- kontrakt cesarski podpisał z Państwem tylko na 30 lat …..Kontrakt wygasł---a Cesarz zajął się tym---co tak naprawdę lubił…../////

----nie mamy jednak zbyt wielu złudzeń----mieszkańcy Zielonych Łąk nie byli zadowoleni z takiego obrotu spraw---ale ponieważ dawno temu wpojono im „dobre maniery”- niewiele mówili – nigdy nie opowiadali o swoich emocjach---wpajanie dobrych manier może być jednak bardzo---bardzo trudne----Zielone Łąki stopniowo przekształcały się w wielki step rozciągający się aż po horyzont---teraz przypominają afrykańską pustynię---żyje tam kilka tysięcy rodzin---ale mieszkańcy tego regionu bez wyjątku cierpią na wrodzoną afazję---wrodzona afazja?---to ciekawe--- nigdy nie poznasz ich dawnych tradycji ---ich języka---który według ostatniego poety żyjącego w stolicy Zielonych Łąk (nazwę stolicy możemy przetłumaczyć jako Zamek nad Błękitną Zatoką) był jak piękna muzyka grana na harfie---- /////----

(XXXXXX)

---Po upływie 150 lat ---jakie minęły od BITWY NA ZIELONYCH ŁĄKACH---zaczął się przedziwny proces---CESARSTWO wprawdzie nadal istniało---nie rozpadało się---nie podzieliło się na mniejsze jednostki---zaczęło się jednak wewnętrznie kurczyć--- tak jakby pod wpływem zbyt wielkiej masy zapadało się do wewnątrz---teoretycznie było coraz cięższe--- ale jako całość zajmowało coraz mniej przestrzeni--- obserwatorzy zatrzymujący się na granicy jakiejkolwiek prowincji---mieli wrażenie--- że jakaś niewyobrażalna siła---jak odkurzacz ---wsysa ich do głębokiej przepaści--- pałac cesarski i siedziba prezydenta teraz znajdowały się w jaskini położonej kilkaset metrów pod ziemią---

(XXXXX)

---książęta z tej dynastii zawsze nosili brody i wąsy--- brody i wąsy książąt były symbolem i własnością PAŃSTWA---

--- tak---brody i wąsy (zresztą nie tylko one) były własnością Cesarstwa--- teraz jednak stała się rzecz niewyobrażalna----Książę Haldor –pomimo kategorycznego zakazu---zakazu –który był fundamentem Monarchii---skrócił brodę o jakieś 4 cm---a wąsy o 1 cm---- Tylko w ten sposób mógł uniknąć podróży do znienawidzonego Królestwa Ziem Południowych //// Książę pozwolił sobie na akt małej---bardzo małej anarchii---//// przez chwilę poczuł się kimś w rodzaju „wolnomyśliciela”…..//// tym samym popełnił jednak straszną zbrodnię----//// dopuścił się zdrady stanu!!! Książę Haldor zdrajcą stanu!!! ( ) --- To był czyn –który wszyscy potępili---- nikt nie potrafił nawet sobie wyobrazić---pomyśleć o tak zuchwałej obrazie Majestatu ----////------

A przecież reszta świata podziwiała i szanowała Monarchię—m.in. za utrzymanie tej i wielu innych tradycji---////-------------------------

----------Czekała go straszliwa kara: dożywotnia banicja--- dokładnie o 5.00 rano przyszedł milczący przewodnik---który miał wyprowadzić Księcia Haldora daleko poza rogatki stolicy ----podczas marszu i otwierania kolejnych bram nie padło ani jedno słowo--- szli jakimś tunelem –który znajdował się kilkadziesiąt metrów pod ziemią---- kiedy wyszli z tunelu --Książę poczuł przenikliwe zimno---które stawało się coraz dotkliwsze--- teraz wędrowali coraz dalej na północ--- z trudem brnęli przez zaspy śnieżne---szli brzegiem jakiegoś półwyspu--- „ nigdy nie widziałem tak wielkich gór lodowych” –pomyślał Książę Haldor i przez chwilę zastanawiał się---jak zdoła przeżyć kolejne lata na tej nieprzyjaznej ziemi---- szli dalej--- podobno pochłonęła ich wielka zadymka---szalony wiatr niosący masę śniegu i bryłki lodu---- Burza śnieżna trwała jeszcze bardzo długo---- w tych stronach ---dokąd zmierzali---- śnieżyce trwają nawet kilka lub kilkanaście lat-------------////-------

PS.

Mieszkańcy stolicy obudzili się pełni nadziei--- to był drugi wolny od pracy dzień---wielkie święto---jakaś rocznica--- chyba tak? ----Kiedy otwierali drzwi swoich domów --- ich radość nie miała granic---na wycieraczkach znajdowali kolorowe paczki--- a w nich owoce przywiezione z najdalszych egzotycznych krajów---- nikt tego dnia nie czuł się samotny……///////

------------------------------------------------------------------------------------------------------

lato 2023

Tekst (jakby notatka, ewentualnie niedbały protokół) napisany w nawiązaniu do farsy " Oedipus Tyrannus" Percy'ego B. Shelleya. Tragifarsa Shelleya (m.in. autora " Prometeusza wyzwolonego", w którym nawiązuje do tragedii Ajscylocha " Prometeusz w okowach", ale również " Rodziny Cencich" , czyli tragedii słynnej ojcobójczyni Beatrice z rzymskiego rodu Cencich). "Edyp Tyran" to satyra na króla Anglii Jerzego IV, który tak strasznie prześladował mieszkańców Zielonej Wyspy. Moja "dziwaczna" opowieść jest wbrew pozorom niezwykle realistyczna... Opowiada o pewnej monarchii, a może raczej o wielu monarchiach...? Chyba nie tylko o monarchiach, lecz przede wszystkim o władzy, która nie zawsze ma w sobie wystarczająco dużo humanitaryzmu....? Fryderyk Nietzsche napisał, że " Słodko jest zdobyć władzę, ale władza deprawuje"

-Mieszkańcy stolicy przed drzwiami swoich domów znajdowali paczki z egzotycznymi owocami cytrusowymi. Tego dnia nikt nie czuł się samotny.... To raczej typowe, nawet bardzo typowe dla wszystkich epok... Stara zasada, dzięki której rządzący odzyskują popularność...

Następne części:  Cesarzowa Teodora

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania