"Domek z słodkości, pyszny, uroniła łzę wabiona aromatem korzennych przypraw.= - lepiej "ze"
Fajna kolęda - "wszystkich ściętych". - Lubię.
Zgrabne zdania, ale jakoś tak nie mają spoiw łączących pomiędzy sobą. Żyją odrębnie. Już się przezwyczaiłem, bo czasem takie zabiegi uskuteczniach, ale w tym tekście jest to szczególnie widoczne.
Święta, nie święta, daję 4
Can Wiem z czego to wynika, nie wiem czy to sprostuję. Chyba nie mogę pisać prozą, bo wychodzi taki twór nigdzie nie pasujący.
Nie święta, ocen tutaj z jedynkami tyle, że no... Ułożyło co niektórym. :)'
Dzięki. :)
Ojejku→ Czy ta żywica w choince... że tak nieśmiało zapytam, miała %? Po po jej zachowaniu...
Taka: kaci świerk, ścięty. Wzięto biedną z lasu i kazano się po ludzku zachowywać. Też coś!
''Nasłuchiwała...... twarda z niego sztuka''- ta gałązka zdaniowa najbardziej. Pozdrawiam-5
Dekaos Nie piła nic oprócz wody. :)
Wyjątkowo w tym roku były święta z przebojami. Nawet wczoraj nie obyło się bez żadnego numeru. Dobrze, że już mam to za sobą. :)
Dzięki i pozdrawiam. :)
Ależ Północ→Czyli nie było nudno. To ważne!
Twój tekst mnie zainspirował do napisania, jak to wywlekli choinkę z lasu do domku, a ona w myślach komentuje, co się wokół i z nią dzieje. Taka rezolutna i pyskata:))
oJ 00&00→Twoje teksty to jak ta kometa. Wstawaj chłopie z wyra, bo jak przegapisz, to figę z makiem ujrzysz wśród gwiazd. Tylko nie przesadzaj z tym: poświęcaniem, bo chce czytać twoje teksty. No chyba, żeby mi refleks zaniemógł. Dekaos Cholera..a Jasna gdzie?
„Żywica buchnęła z niej niczym oddech lasu” – to fajne
„Szarawy nalot, strącił pojedyncze igły” – przecinek zbędny
„Ślady po barszczu zniknęły, a było na co popatrzeć[,] kiedy filiżanka przeleciała jej przed nosem”
„Rozchlastane danie, jedna potrawa wypróbowana[,] spita z kroplami”
„Zwłoki z mąki, zapieczone, polukrowane, twarda ze niego sztuka” – z* niego
„Domek ze słodkości, pyszny, uroniła łzę wabiona aromatem korzennych przypraw” – coś nie tak z podmiotem, kto uronił łzę? Brzmi jakby domek.
Obrazy przed oczami malują się ciekawe, jednak jest troszkę błędów, Szu, a tekst krótki. Tez czwóreczkę zaserwuję.
Pozdrawiam :)
Ritha I tak by poszło, już po Świętach. Równo trzy lata minęło od czasu pierwszych podejść do słowa pisanego. :) Proza nie jest dla mnie, zdecydowanie.
Nie ma co się tym przejmować, jeden z wielu zwykłych tekstów.
Pozdrawiam. :)
Komentarze (20)
Fajna kolęda - "wszystkich ściętych". - Lubię.
Zgrabne zdania, ale jakoś tak nie mają spoiw łączących pomiędzy sobą. Żyją odrębnie. Już się przezwyczaiłem, bo czasem takie zabiegi uskuteczniach, ale w tym tekście jest to szczególnie widoczne.
Święta, nie święta, daję 4
Nie święta, ocen tutaj z jedynkami tyle, że no... Ułożyło co niektórym. :)'
Dzięki. :)
Taka: kaci świerk, ścięty. Wzięto biedną z lasu i kazano się po ludzku zachowywać. Też coś!
''Nasłuchiwała...... twarda z niego sztuka''- ta gałązka zdaniowa najbardziej. Pozdrawiam-5
Wyjątkowo w tym roku były święta z przebojami. Nawet wczoraj nie obyło się bez żadnego numeru. Dobrze, że już mam to za sobą. :)
Dzięki i pozdrawiam. :)
Twój tekst mnie zainspirował do napisania, jak to wywlekli choinkę z lasu do domku, a ona w myślach komentuje, co się wokół i z nią dzieje. Taka rezolutna i pyskata:))
- Zacerowałaby sobie te skarpety - mruknęła zaplątanymi w łańcuch ustami.
Podrzucone pod jej barchanową suknię, teraz wsiały jako odświeżacz powietrza w najniższych partiach koronkowej zieleni."
_____________
Kto miał zacerować sobie skarpety? Osoba, która przytachała choinkę do swojego domu?
A poza ową niewiedzą, tekst naprawdę dobry, bo sprawił, że żal tej choinki, żal i innych elementów świątecznej scenografii.
Będę musiała jeszcze coś dopisać.
Dziękuję bardzo za wizytę. :)
„Szarawy nalot, strącił pojedyncze igły” – przecinek zbędny
„Ślady po barszczu zniknęły, a było na co popatrzeć[,] kiedy filiżanka przeleciała jej przed nosem”
„Rozchlastane danie, jedna potrawa wypróbowana[,] spita z kroplami”
„Zwłoki z mąki, zapieczone, polukrowane, twarda ze niego sztuka” – z* niego
„Domek ze słodkości, pyszny, uroniła łzę wabiona aromatem korzennych przypraw” – coś nie tak z podmiotem, kto uronił łzę? Brzmi jakby domek.
Obrazy przed oczami malują się ciekawe, jednak jest troszkę błędów, Szu, a tekst krótki. Tez czwóreczkę zaserwuję.
Pozdrawiam :)
Nigdy więcej prozy, wyrazie takiego wybryku, po wybijam wszystkie klawisze. :) Mnie męki dla czytających. :)
Nie ma co się tym przejmować, jeden z wielu zwykłych tekstów.
Pozdrawiam. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania