Ciałoprzestrzeń 0 - dlaczego?
W tym tekście spróbuję uzasadnić, dlaczego powstała "Ciałoprzestrzeń" i co mnie ostatecznie skłoniło do jej publikacji po latach od powstania.
W skrócie - nie miałem dostępu do erotyki która by mi odpowiadała.
Miałem także potrzebę jakiegoś ułożenia tej sfery, uporządkowania we własnej głowie.
Ponadto, operuję głównie obrazem. Zdecydowałem się na tekst ponieważ nie mam zdolności plastycznych które pozwoliłyby mi satysfakcjonująco ilustrować wizje.
Miałem nadzieję że w świecie czytelników takich tekstów przedstawione ujęcie znajdzie swoich fanów.
Fakt że tłumaczę niektóre aspekty tej opowieści także świadczy o jej słabych punktach.
Przedstawiona rzeczywistość jest odmienna od naszej. Jeśli istniała w niej kiedyś lub miałaby zaistnieć znana nam Ziemia, to mieszkańcy światów Ciałoprzestrzeni jej nie znają.
Znacznie różni się też moralność, zwłaszcza w dziedzinie seksualnej. Nie oznacza to że wszyscy są chętni do orgii, tylko że wachlarz dopuszczalnych rozwiązań jest odrobinę szerszy niż generalnie u nas.
Nie czuję się kompetentny aby opisywać relacje seksualne między postaciami tej samej płci lub ogólnie queerowe. Jeśli ktoś szuka reprezentacji takich relacji, w Ciałoprzestrzeni ich nie znajdzie. Oczywiście każdy może zinterpretować na własny sposób i odnaleźć coś czego sam nie widzę a by się ewentualnie w takim zakresie mieściło.
Protagonista spotyka na swojej drodze różne kobiety, z którymi wchodzi w bliższe relacje.
Jego droga jest pełna zwrotów i zmian miejsca akcji.
W tym świecie i w tej historii, jeżeli kobieta tego pragnie, nie jest potępiana za poszukiwanie relacji z różnymi partnerami tak jak to robi mężczyzna. Być może nie wybrzmiewa to dość wyraźnie ale wolę rozjaśnić wątpliwości, jakoby tekst pochwalał poligynię a miał potępiać poliandrię.
Tekst nie ma też na celu przedstawiać poligynii (poligamii) jako lepszej niż monogamia.
Mieszkańcy światów przedstawionych potrafią odnaleźć szczęście także w stałych związkach.
Moim celem było także pokazanie rozmaitości kobiecego piękna, cielesnego, ale też wyrażającego się emocjonalnie. Jedna czytelniczka czułaby się bliższa danej postaci, inna odnalazłaby się w innej spośród bohaterek. Każda z relacji, przygód i miłostek protagonisty ma własną historię i własne miejsce w świecie, a nie ma być tylko narzędziem do realizacji pragnień męskiego bohatera.
Nie będę także ukrywał że protagonista reprezentuje pewne moje wrażenia i sposób przeżywania kobiecego piękna. Przedstawione aspekty moim zdaniem najlepiej realizują się w świecie fikcyjnym, gdzie mogą uzyskać wymiar twórczy a nie zamknąć się w sferze krótkotrwałych pragnień czy uniesień.
Bardzo istotnym elementem jest choroba protagonisty. Przystojny, silny mężczyzna, pociągający zwierzęcym magnetyzmem kochanek - w jednej chwili może stać się słabym, niechcianym przez nikogo, dogorywającym żywym trupem.
Kładzenie centralnego nacisku na młodość, aktywność seksualną, podążanie za pragnieniami, często wiąże się z zapomnieniem o ograniczeniach, o tym że łatwo stracić skarby, które nęcą sensem życia. Można żyć ze świadomością tych ograniczeń i tonować swoje emocje - ale można też przeciwnie, zatapiać się w tym i zatracać, dopóki to możliwe.
Historia powstała w kilku wersjach. Tę którą publikuję na tutejszym portalu, zdecydowałem się ujawnić dlatego, że nie próbuje udawać czegoś więcej niż jest.
Fantazją erotyczną z elementami akcji i fantastyki, dodanymi dla złagodzenia monotonii.
Jeśli komuś takie ujęcie tematów przypadnie do gustu, ucieszę się. A jak nie - z chęcią zapoznałbym się z ewentualnymi uwagami. Może dzięki temu stworzę kiedyś literaturę - a w każdym razie, Opowieść.
Komentarze (11)
Plus też za szczerość i napisanie wprost czym jest ten tekst (ta powieść być może), a czym nie jest. Wielu autorów ma przecież z tym problem i woli sprzedawać swoje dzieła jako coś wielkiego i nie wiadomo jak głębokiego.
No i widzę że w niektórych kwestiach pisarskich myślimy podobnie, choć ja akurat nigdy nie pisałem i pewnie długo nie napiszę erotyki.
"Moim celem było także pokazanie rozmaitości kobiecego piękna, cielesnego, ale też wyrażającego się emocjonalnie. " - a to przede wszystkim pochwalam.
Pozdrawiam
Dzięki za komentarz!
Z wielkim zainteresowaniem i uwagą przeczytałam Twój teks.
Chciałabym się odnieść do wielu kwestii, które poruszasz, ale nie na chybcika, bo zbyt poważne słowa zostawiłeś, żeby odpowiedzieć na nie bylejakością.
Jeśli uzasz, że w jakimkolwiek moim słowie - kryje się żart... to z góry przepraszam. Największym/'dotąd mi znanym' protagonistą był Hamlet w/g Szekspira,ale nie w tym rzecz...
Ujęłabym to w innych słowach:
Wyobrażam to sobie tak: zakładam wizytową suknię, rękawiczki, biorę parasol. Dorożka wiezie mnie do gabinetu. Lekarz ma twarz ukrytą w cieniu, głos zdaje się wydobywać z kłębu tytoniowego dymu. Mówi zresztą niewiele, głównie słucha. W końcu stawia diagnozę: nerwy. Zaleca wyjazd do wód.
Ludzie z depresją, dwubiegunowością czy innymi dysfunkcjami/nawet fizycznymi... to dalej ludzie/najczęściej obdarzeni inteligencją ponad górne graniczne IQ, a że w ślad za tym idzie ich małomówność... potrafią słuchać bardzo cierpliwie i z najwyższym zrozumieniem.
Oczywiście, że prowadzącemu monolog to pomaga, ale nie można z góry być pewnym, że z premedytacją brnie w ten swój słowotok.
Najsmutniejszy/do bólu = od stóp, po końcówkę najdłuższego włosa w pionie, jest ten urywek:
"Kładzenie centralnego nacisku na młodość, aktywność seksualną, podążanie za pragnieniami, często wiąże się z zapomnieniem o ograniczeniach, o tym że łatwo stracić skarby, które nęcą sensem życia"
Hmmm, a może byłby to rodzaj terapii szokiem
Hipotetycznie
A gdyby tak odwrócić sytuację/co nie wynika z infantylności czy niedojrzałości umysłowej/ i zastanowić się nad tym, że taki - przytoczony przez Ciebie skarb... powiedzmy - domyślał się/wiedział o wszystkich dysfunkcjach chorego, i pomimo tego wszystkiego - 'chcę dotknąć tych wszystkich blizn'/poczuć ten ból... to jak zakwalifikować tę jego dysfunkcję
= jaki nr. statystyczno - chorobowy nadać mu(?)...
"Jeśli komuś takie ujęcie tematów przypadnie do gustu, ucieszę się. A jak nie - z chęcią zapoznałbym się z ewentualnymi uwagami. Może dzięki temu stworzę kiedyś literaturę - a w każdym razie, Opowieść."
Do takiej lektóry/choć ma swój ciężar gatunkowy/przynajmniej mnie/ - nie trzeba namawiać... przeczytam z przyjemnością w każdej formie.
Pozdrawiam i raz jeszcze dziękuję za taką lekturę.
Być może, że powinieneś dowiadywać się w samym wydawnictwie, bo brak odpowiedzi nie zawsze idzie w parze z nieprzyjęciem do druku czy brakiem zainteresowania taką literaturą w ogóle.
Dziękuję za obszerny komentarz. Czy powyższy tekst rzeczywiście wydał się aż tak depresyjny? Być może faktycznie pisałem go w obniżonym nastroju.
Wydawnictwo uzasadniło odmowę "niską jakością literacką", co samo w sobie przyjmuję, ale nie doczekałem się niczego co by mnie naprowadziło na to, co miałbym poprawić.
Zapraszam do czytania, planuję sukcesywnie dodawać materiał dwa razy w tygodniu. Powinno starczyć na trochę.
Może nie aż tak depresyjny, ale na pewno w minorowym tonie... no cóż, facecja to z pewnością nie jest.
Myślę, że przemawia przez Ciebie jakaś niewiara w samego siebie/ skromność(?)
Nie jestem recenzorem, ale moim zdaniem/jako czytelniczki/ - jakość literacka jest na baaardzo wysokim poziomie = bardzo czytelna/ jasno wyjaśniająca wszystkie kwestie.
Być może/powtórzę raz jeszcze/, to Ty powinieneś zgłosić się osobiście, lub napisać maila/bo nie wierzę, że takie sprawy załatwia się w dzisiejszych czasach - przez 'gołębia pocztowego'
Nie musisz mnie namawiać do czytania następnych 'rozdziałów'... z pewnością będę śledzić każdy następny Twój wpis.
Pozdrawiam
Błędem też jest takie 'wyjaśnianie', w sumie niczemu to nie służy, a tylko pokazuje wodolejstwo Autora. To treść ma się obronić, a tu Autor broni tematyki, bo uważa, że musi. No i jeszcze interpunkcja...
Po takim wstępie czytelnik nic nie wie, nie wie nawet jakim piórem pisze Autor...
Prawda, uważam że muszę wyjaśnić pewne rzeczy które mogą się nie podobać. Musiałem niestety zgadnąć, co to może być i raczej wszystkiego nie wyczerpałem. Nad interpunkcją będę stale pracować.
Dzięki za komentarz, przyjmuję krytykę do wiadomości.
Chciałabym zobaczyć jakąś próbkę Twojego pióra, mógłbyś wstawić chociaż niewielki fragment?
https://www.opowi.pl/18-cialoprzestrzen-1-owoc-z-innego-a101715/
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania