Ciemne zakamarki własnej szafy
Autobusowa twórczość :)
***
Mam ładną szafę. Ubrania nowe i stare wiszące w pewnym porządku, ładzie, który zaprowadzałam, co dawało dużą dawkę satysfakcji. Kiedyś tak myślałam, teraz trochę inaczej na to patrzę. Teraz widzę ciemność, przerażającą ciemność czającą się, na mnie i moje zmysły, dosłownie wszędzie. Mam wrażenie, że wariuję. Tracę zmysły wypychane przez obłęd mroku panującego w szafie...
Siedzę oparta plecami o ścianę i się modlę. O co? O łaskę? A może o szybkie zakończenie. Moje zapłakane oczy, otulone bruzdami wyrytymi przez łzy, obserwują jasną linię światła. Szparę w drzwiach mojej kryjówki. Przepraszam. Błąd. Kryjówką mogłam ją nazwać kilka sekund temu. Teraz to tylko zwykła szafa, skrzynka pełna oczekiwania na własną zgubę.
Czekam i nagle dociera dźwięk, który był nieunikniony. Pojękiwanie dotarło przed szafę, a zgniłe ręce zaczęły błądzić po powierzchi drzwi. Słyszę cię. Twój głód, twoją żądzę krwi, krwawych ochłapów, które chcesz zjadać z mego ciała. Słyszę jak skapuje krew z tego, co kiedyś było ustami. Słyszę jak spływa na posadzkę w moim domu, w domu moim i mojego męża.
Mój mąż. Przez nieskończoność gryzłam swą dłoń, byś nie słyszał jak znoszę się rozdzierającym płaczem. Mój szloch był takiej mocy, jak twe dłonie, które rozdzierały wnętrzności mojego ukochanego. Słyszałam jak go zjadasz, jak wydzierasz z niego życie, jak zalewasz szkarłatem naszą sypialnię. Słuchałam tego, a każdy dźwięk zabijał mnie coraz mocniej. Tak. Umarłam tyle razy ile ty zatopiłeś w nim zęby...
Nagle drzwi szafy się otwierają. Przedostałeś się. Patrzę na ciebie przez kurtynę łez i widzę śmierć we własnej osobie. Nie masz połowy twarzy. Kawałki skóry i ścięgien przyozdabiają tę ziejącą nienawiścią przestrzeń. Puste, wyblakłe oczy patrzą wprost na mnie. Widzę w nich swoją śmierć. Są jak zwierciadło pokazujące przyszłość. Bardzo niedaleką przyszłość. Unosisz dłonie pełne zgnilizny i świeżej, jak i starej, krwi. Robisz pierwszy drżący krok, a ja nawet nie chcę się bronić.
Ciekawe, czy będzie bardzo bolało. Nie wiem, ale zaraz się dowiem...
Komentarze (13)
Oj, chyba jakieś problemy ze snem :D Tekst dostaję 5 :) Fajny :)
Nie przeczytałem tytułu xd :D
jak na autobusową twórczość wcale niezła :)
zostawiłam 5 :)
Dziękuję ;)
Lęki z dzieciństwa powróciły xD tekst bardzo fajny, 5
Jak to dobrze, że autobusy potrafią tak pobudzać do tworzenia :) Porządna pożywka dla mojej wyobraźni - lubię takie, 5 się należy :)
Po Tobie nie można spodziewać się złego opowiadania, to również było genialne. 5 : )
Całkiem zgrabnie wyszło, jak na pisanie w autobusie :) Piąteczka
I nie wiem, czy dobrze zrozumiałem... Mąż kobiety, który zamienił się w zombie rozerwał na strzępy jej kochanka, tak? :) Całkiem nieźle przemyślane.
Widzę, że wielu ludzi autobusy motywują do pracy ;) Nie przeczytałam kategorii i do samego końca czekałam, aż wyskoczysz z jakąś zabawną puentą. Cóż, sama zrobiłam sobie niespodziankę. Tekst ciekawy, ale jak to "autobusowe opowiadanie" troszkę przykrótki ;)
Czyżby żona zamordowała męża i schowała go w szafie? A teraz obraz ten nawiedza ją w snach?
Szczerze oczekiwałam tego zabawnego fragmentu, do którego się przyzwyczaiłam i jak opowiadanie napawało mnie lękiem, pocieszałam sie tym pozytywnym fragmentem, dopóki nie doszłam do ostatniego zdania. Przerażająco, nastrojowo, trzymające w napięciu :)
Bardzo mi się podoba! ^^
Lubię takie klimaty :3
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania