No nie żartuj. Już?
Dobra. Wchodze w to (se nazbierać na zapas miała. Ech)
"— Uchyl szybę, celuj w kierowcę. Jeden strzał." - taaa. Boskie, ale, ale... Mam uwagę, choć jest to uwaga hipotetyczna.
mianowicie musisz uważać, żeby tego ludka nie wyhajpować. Żebyś sama się nie przefascynowała nim i nie zrobiła z niego Supermana. Piszę tak tak "na zaś".
"Prawda jest najbardziej wyraźna właśnie w takich sytuacjach." - fakt
"Max nie widział pobocza, włączył światła, ujrzał rów." - cudo. Wydaje mi się, że przecinkowanie zwielokrotnia odczuwany pęd.
"Huk wystrzału zadudnił w uszach całej trójki." - I znów. Znó dobrze. Dp "znudzenia" dobrze ;)
Kurwwaaa, te wyjście z auta, leżąca kobitka... Grubo. Bardzo grubo.
Nooo, to teraz tak. Jak już serwujesz w takich odstępach czasu, to podkręcamy tempo, proszę pani.
Chuj mie obchodzi. Środa - sobota odcinek.
Najwyżej robotę rzuć.
Jest git.
Very git
(no, ale nie oszukujmy się: nie spodziewałem sie brak-gitu)
1. Nie zrobię z niego Supermana. Mam plan go potorturować. Mam plan go sponiewierać. Mam plan odmienić jego los. Mam plan go... ahahaha, zobaczymy. Nie spoileruję, uspokajam ;)
2. Kolejna część jest rozpisana w punktach, spokojna, będzie regularniej, biere porady do serca, zwlaszcza że słuszne.
3. Środa-sobota odcinek... kuszace. Lubie regularność. Deal.
4. Git, że jest git.
Ritha Pozdro (M) - ale. Ja nie wiem jak Ty stoisz z grami - czy kiedykolwiek grałaś na konsoli, ale powinnaś se obejrzeć let's play z The last of US (najlepszej gry świata) - w klimacie jakim piszesz.
Od strony emocjonalnej, to jest coś przecudownego i zbieżne tematycznie. A sama mówiłaś Marokowi, że inspiacje ważne.
Tu masz start. Ponad 40 odcinkó, wiec w chuj, ale...: No jak tam chcesz.
https://www.youtube.com/watch?v=iJQug3Oemq0&list=PLP-WkwT5frMp1qYmwQNFqsS77zCVTPq16
Can, nie gram w nic, doba za krótka, ale obejrzę, na raty. Nie zawiodlam się na twoich inspiracjach, chlonę jak gąbka, jesli w klimacie - tym bardziej.
A. Jeszcze jedna sprawa Canualdo. Nie da się pisać dwóch serii jednocześnie :/ Miałeś rację... Tzn. da się, ale na pół gwizdka, a tak nie chcę. Wrócę do makarońców kiedyś tam, po Cmyku. Wolę max pary wykorzystać jednotorowo. Ot, refleksja.
Si... Musiałam rozbabrać Veritę, żeby się o tym przekonać. Miałam plan. Simona zgwałcona, zastraszana, nie przyznająca się przed Marco, udająca, że wszystko jest git. Vittoria okaleczająca się w rosnącej depresji. I taak dalej. Miałam plan, że hoho. Musi poczekać. Nie da rady. Ni ma dwóch kieszonek:)
,,numer brukowa, '' - brukowca
Ale im zrobiłaś niespodziankę. Ty to potrafisz wywrócić człowiekowi, a nawet trzem, świat do góry nogami i nie mówię tylko o dachowaniu, ach. Dałam 5, bo wciąga, ach wciąga :) Pozdrawiam :)
Tutaj już same zagadki i tajemnice. Ci z Uaza byli lepsi. Alis za Cassie i ten numer brukowca?
Wynicowałaś wszystko na lewą stronę. Czasem w życiu dzieją się takie rzeczy na które nie znamy odpowiedzi. Ty nam czytelnikom dałaś zagwozdkę.
Pozdrawiam
A lubie zamieszać w garze ;) Naleciałość po czytaniu kryminałów ;)
Byli lepsi z uaza, bo Karl to cipka wołowa.
Choć ma prawo być lekko wybity... :D
No życie, życie.
Dzięki Pasjo :) Pozdrawiam
Japierdolę.
Serce mi łomotało jak szalone. No kurwa, dlaczego akurat Cassie? Dlaczego?! Jasny gwint, Maxem to pewnie ta wściekłość rzuca.
Kim tamci są? Czego chcą? Dlaczego ich śledzą? I dlaczego porwali akurat Cassie?
Czyżby w tym wszystkim chodziło o Maxa?
Jezu, gdzie kolejna część?
Ale mnie wciągnęłaś, matko jedyna, teraz będę wszystko rozwalać na części pierwsze i szukać jakiś wskazówek. No kurde, Ritha :D Ale mnie załatwiłaś! :D
No nic, uzbroję się w cierpliwość.
Pozdrawiam :)
To musiala byc Cassie, nie oszukujmy sie, zeby stworzyc jakiekolwuek majace sens napiecie. Kolejna, ekmh;), w środę - signore Canulaso pedzial, ze ma byc regularnie i bedzie. Szczesliwam, jak widze, ze ludzie serie czytaja, a jeszcze jak widzę tak emocjonalne podejscie, to juz w ogole bajka. Dzieki Elorence :*
Nooo wiem, że Cassie niby bezbronna itd, ale to dość ważny pionek. Ale kurczę, właśnie przez tą jej bezbronność... szkoda mi jej, no i Maxa :(
Ritha, ale to była sama przyjemność czytania :*
Musiala byc ona, zeby pancermy Max dostal emocjonalnym nozem pod pancerz i zeby przestal byc taki pancerny. Lubie bohaterow upieprzonych w problenach po łokcie. Uwielbiam wrecz. Przyjemnisc to pisac dla takich odbiorcow. Pozdrawiam :)
Ritha - strasznie się cieszę ( i chuj, że znów się wtrącę) jak ktoś, kto się wyrobił - zbiara z tego profity.
Poza Rithą, to jeszcze miss Fel z serią o Jamesie powinna mieć dużo większy odbiór, bo pisze ją wykurwiście róznież.
Ooo i tyle. Spierdzielam do norki zanim szczoty zaczna latać.
Cmyk
Hans
James
Wizytówki - TW
No i naprawdę dajesz mi popalić. Najpierw Canu mnie denerwował duchem dziecka, a teraz Ty, ech...
Super napisane. W tm odcinku nie mam nawet do czego się przy...Ć
"Podszedł bliżej, odwrócił ją na plecy, zwymiotował. Zawartość żołądka chlusnęła wprost na martwą i pozbawioną lewego oka twarz Alice." - Kuźwa! Ritha! pojechałaś po badzie! Jest zaje...cie!...
"Od dwóch miesięcy Max nie poddawał się nigdy, nieustannie uważając się za osobę dostatecznie wściekłą i zdeterminowaną. Srodze się mylił. Dopiero teraz był naprawdę wściekły. I jeszcze bardziej zdeterminowany." — a ta puenta — no to teraz się zacznie!.......... :D
Podpatrz, podpatrz, aplikuj. Wczoraj wrzuciłam 14-tkę a i tak mam spory niedosyt akcji i chciałabym, żeby było bardziej po bandzie, ino nie wiem, czy mi wyobraźni i polotu starczy :D Zobaczymy :)
No i się im świat zawalił. jak podejrzewam ścigali ich zawodowcy, bo jeden strzał celny w oponę jadącego samochodu. Porwali dziewcze i znikli. Cóż, teraz pewnie Max ruszy na pomoc swojej pani. W poprzednim odcinku czekałem na jakiś atak na stacji, ale chyba dorwali ich znacznie groźniejsi ludzie, niż nawet cała chmara zombi. Kurdę chyba pierwszy raz tu na opowi trafiłem na tak fajne klimaty, a do tego pisane językiem, który ogarniam. Can też takie pisze, ale jego język bywa dla mnie zbyt trudny. 5+ supererererek
Woow, jakże mi miło czytać tak przychylne słowa (!) :)))
Can trzyma wysoki poziom, językowo zwłaszcza, a ja tu prosta dziewka dla prostego luda skrobię, hihihi. Takze, korzystaj ;D
Drogi Canulardo. Nie denerwuj się Waszmość. Same komplementa pod adresem Twym przewijaja się tu i ówdzie. Onegdaj i tak dalej. :p
ps. Śniłeś mi się dzisiaj. Żeby tak zapamiętać sen od A do Z nawet z dialogiem to mi dawno nie zdarzyło. Prawie południe, a dalej do siebie dojść nie mogę. Wiedz o tym :p
Nie, nie mogę dużo napisać. Przy takim akcyjniaku. Tempo, moc, napięcie. Obrazy ocierające się o gore-kicz, ale ja taki kicz właśnie bardzo, ale to bardzo. No i, na koniec suspens - ciała jednego ni ma, a za to jest drugie.
Klasa.
Dużo pozdrawiaków ;)
Szybka część, tyle wymyslilem :)
Oczywiście zajebiscie rozpusane, ani jednego zbędnego szczegółu....
Brawo!!!
Tak sobie pewnie myślisz gdzie moje gwiazdki, a więc uspokajam, będą. Teraz walczę na telefonie(padaka nie ma opcji gwiazdkowania) , jak będę na kompie to hurem Ci wszystko wyrownam:)
Na dziś to by było, zara ide do domu.
Pozdrawiam i dzięki za miło spędzony dzien pracy :)
Nie licze tych gwiazdek, Mauryc :D Ciesze sie z opinii i zes sie wciagnal, chyba.
To ja dziekuje! Bylo mi bardzo milo, ze odgrzebales Cmyka od poczatku :)))
Pozdrawiam!
O, teraz to dałaś do myślenia. Bardzo pasjonujący i zmuszający do zastanowienai zwrot akcji. Karl zawiódł, to akurat było do przewidzenia. Ale porwanie dziewczyny, dokonane w okolicznościach wskazujących, że to przemyślane działanie, a tajemniczy porywacze wiedzą o wiele więcej, niż mogłoby się wydawać (o wiele więcej niż my, czytelnicy) wprowadza nowy element, wywraca do góry nogami dotychczasową fabułę, pobudza wyobraźnię. I kolejny element. Dlaczego pozostawili ich przy życiu? Dlaczego dali do zrozumienia, że to nie był przypadkowy napad? Jak dla mnie, Max jest im do czegoś potrzebny. Chcą go sprowokować do jakiegoś działania. Ale o co konkretnie chodzi, tego pewnie dowiemy się z czasem.
Ci bohaterowie to wiedzą więcej nie tylko niż czytelnicy, ale też, zdaje się, więcej niż ja :D
Wywracanie fabuły do góry nogami lubię, oj tak, co by nudnawo nie było ;)
Fajno, że brniesz dalej. Dzięki, Nefer :)
Komentarze (55)
No nie żartuj. Już?
Dobra. Wchodze w to (se nazbierać na zapas miała. Ech)
"— Uchyl szybę, celuj w kierowcę. Jeden strzał." - taaa. Boskie, ale, ale... Mam uwagę, choć jest to uwaga hipotetyczna.
mianowicie musisz uważać, żeby tego ludka nie wyhajpować. Żebyś sama się nie przefascynowała nim i nie zrobiła z niego Supermana. Piszę tak tak "na zaś".
"Prawda jest najbardziej wyraźna właśnie w takich sytuacjach." - fakt
"Max nie widział pobocza, włączył światła, ujrzał rów." - cudo. Wydaje mi się, że przecinkowanie zwielokrotnia odczuwany pęd.
"Huk wystrzału zadudnił w uszach całej trójki." - I znów. Znó dobrze. Dp "znudzenia" dobrze ;)
Kurwwaaa, te wyjście z auta, leżąca kobitka... Grubo. Bardzo grubo.
Nooo, to teraz tak. Jak już serwujesz w takich odstępach czasu, to podkręcamy tempo, proszę pani.
Chuj mie obchodzi. Środa - sobota odcinek.
Najwyżej robotę rzuć.
Jest git.
Very git
(no, ale nie oszukujmy się: nie spodziewałem sie brak-gitu)
1. Nie zrobię z niego Supermana. Mam plan go potorturować. Mam plan go sponiewierać. Mam plan odmienić jego los. Mam plan go... ahahaha, zobaczymy. Nie spoileruję, uspokajam ;)
2. Kolejna część jest rozpisana w punktach, spokojna, będzie regularniej, biere porady do serca, zwlaszcza że słuszne.
3. Środa-sobota odcinek... kuszace. Lubie regularność. Deal.
4. Git, że jest git.
Dziękuję, Can :)
Pozdro (M)
Ritha Pozdro (M) - ale. Ja nie wiem jak Ty stoisz z grami - czy kiedykolwiek grałaś na konsoli, ale powinnaś se obejrzeć let's play z The last of US (najlepszej gry świata) - w klimacie jakim piszesz.
Od strony emocjonalnej, to jest coś przecudownego i zbieżne tematycznie. A sama mówiłaś Marokowi, że inspiacje ważne.
Tu masz start. Ponad 40 odcinkó, wiec w chuj, ale...: No jak tam chcesz.
https://www.youtube.com/watch?v=iJQug3Oemq0&list=PLP-WkwT5frMp1qYmwQNFqsS77zCVTPq16
Can, nie gram w nic, doba za krótka, ale obejrzę, na raty. Nie zawiodlam się na twoich inspiracjach, chlonę jak gąbka, jesli w klimacie - tym bardziej.
Ritha - Nooo, tego akurat się nie da opisać. Spox. Obejrzyj - struna emocjonalna - mega
Oki, grazie signore:)
A. Jeszcze jedna sprawa Canualdo. Nie da się pisać dwóch serii jednocześnie :/ Miałeś rację... Tzn. da się, ale na pół gwizdka, a tak nie chcę. Wrócę do makarońców kiedyś tam, po Cmyku. Wolę max pary wykorzystać jednotorowo. Ot, refleksja.
Ritha - oczywiście, że tak. Absolutnie się nie da. Jakiś oneshot dla kurażu - ok, ale para w jednym kierunku musi być.
Nom. Doszłam do takich wniosków i ja.
Ritha - dyć tak jest. Stąd "korzonek" w próżni, aż więzienie wjedzie. Jeszcze pińć rozdziałów
Can, to z szuflady odkurzane, to jeszcze inaczej. Ale taa, lepiej jedno, ta myśl dziś zawładneła moim dniem. Lepiej jedno.
Ritha - lepiej jedno. Jakby było inaczej, każda półkula, by miała własną kieszonkę.
Si... Musiałam rozbabrać Veritę, żeby się o tym przekonać. Miałam plan. Simona zgwałcona, zastraszana, nie przyznająca się przed Marco, udająca, że wszystko jest git. Vittoria okaleczająca się w rosnącej depresji. I taak dalej. Miałam plan, że hoho. Musi poczekać. Nie da rady. Ni ma dwóch kieszonek:)
,,numer brukowa, '' - brukowca
Ale im zrobiłaś niespodziankę. Ty to potrafisz wywrócić człowiekowi, a nawet trzem, świat do góry nogami i nie mówię tylko o dachowaniu, ach. Dałam 5, bo wciąga, ach wciąga :) Pozdrawiam :)
Dobrze, że wciąga, super, Karolcia, że podążasz za mną. Sraram się wywracać świat na tyle, na ile wyobraźnia pozwala ;)
Tutaj już same zagadki i tajemnice. Ci z Uaza byli lepsi. Alis za Cassie i ten numer brukowca?
Wynicowałaś wszystko na lewą stronę. Czasem w życiu dzieją się takie rzeczy na które nie znamy odpowiedzi. Ty nam czytelnikom dałaś zagwozdkę.
Pozdrawiam
A lubie zamieszać w garze ;) Naleciałość po czytaniu kryminałów ;)
Byli lepsi z uaza, bo Karl to cipka wołowa.
Choć ma prawo być lekko wybity... :D
No życie, życie.
Dzięki Pasjo :) Pozdrawiam
Japierdolę.
Serce mi łomotało jak szalone. No kurwa, dlaczego akurat Cassie? Dlaczego?! Jasny gwint, Maxem to pewnie ta wściekłość rzuca.
Kim tamci są? Czego chcą? Dlaczego ich śledzą? I dlaczego porwali akurat Cassie?
Czyżby w tym wszystkim chodziło o Maxa?
Jezu, gdzie kolejna część?
Ale mnie wciągnęłaś, matko jedyna, teraz będę wszystko rozwalać na części pierwsze i szukać jakiś wskazówek. No kurde, Ritha :D Ale mnie załatwiłaś! :D
No nic, uzbroję się w cierpliwość.
Pozdrawiam :)
To musiala byc Cassie, nie oszukujmy sie, zeby stworzyc jakiekolwuek majace sens napiecie. Kolejna, ekmh;), w środę - signore Canulaso pedzial, ze ma byc regularnie i bedzie. Szczesliwam, jak widze, ze ludzie serie czytaja, a jeszcze jak widzę tak emocjonalne podejscie, to juz w ogole bajka. Dzieki Elorence :*
Nooo wiem, że Cassie niby bezbronna itd, ale to dość ważny pionek. Ale kurczę, właśnie przez tą jej bezbronność... szkoda mi jej, no i Maxa :(
Ritha, ale to była sama przyjemność czytania :*
Musiala byc ona, zeby pancermy Max dostal emocjonalnym nozem pod pancerz i zeby przestal byc taki pancerny. Lubie bohaterow upieprzonych w problenach po łokcie. Uwielbiam wrecz. Przyjemnisc to pisac dla takich odbiorcow. Pozdrawiam :)
Ritha - strasznie się cieszę ( i chuj, że znów się wtrącę) jak ktoś, kto się wyrobił - zbiara z tego profity.
Poza Rithą, to jeszcze miss Fel z serią o Jamesie powinna mieć dużo większy odbiór, bo pisze ją wykurwiście róznież.
Ooo i tyle. Spierdzielam do norki zanim szczoty zaczna latać.
Cmyk
Hans
James
Wizytówki - TW
Jamesa i ja mam w planach :)
A wtracaj co Ci pasuje, man, szczota stoi w kącie, ani drgnie;)
Szczotami to rzuca mój kot, gdy próbuje się dorwać do pralki :D
Nie czytałam Jamesa od Fel, więc jak starczy mi czasu to wpadnę tam i luknę.
No i naprawdę dajesz mi popalić. Najpierw Canu mnie denerwował duchem dziecka, a teraz Ty, ech...
Super napisane. W tm odcinku nie mam nawet do czego się przy...Ć
O to git, bardzo fantastycznie, radam, serio, Cmykuś to moje bejbi teraz ;)
Oj tam, cicho - Zawsze mnie wkurwia jak w super tekście mało osób.
Cicho. Czytać się nawzajem. Mnie tu ni ma.
Ktos cos mowil, czy wicher dmie... :p
Sem...
"Podszedł bliżej, odwrócił ją na plecy, zwymiotował. Zawartość żołądka chlusnęła wprost na martwą i pozbawioną lewego oka twarz Alice." - Kuźwa! Ritha! pojechałaś po badzie! Jest zaje...cie!...
"Od dwóch miesięcy Max nie poddawał się nigdy, nieustannie uważając się za osobę dostatecznie wściekłą i zdeterminowaną. Srodze się mylił. Dopiero teraz był naprawdę wściekły. I jeszcze bardziej zdeterminowany." — a ta puenta — no to teraz się zacznie!.......... :D
"Kuźwa! Ritha! pojechałaś po badzie! Jest zaje...cie!..." - huehuehue
Dziękuję i tutaj, miło mi czyta, motywująco, emocje u czytelnika, ach!
Czyli akcja się dopiero zaczyna. Stopniowo wciągasz czytelnika, muszę trochę podpatrzyć tej umiejętności i sobie zaaplikować :)
Pozdrawiam
Podpatrz, podpatrz, aplikuj. Wczoraj wrzuciłam 14-tkę a i tak mam spory niedosyt akcji i chciałabym, żeby było bardziej po bandzie, ino nie wiem, czy mi wyobraźni i polotu starczy :D Zobaczymy :)
Ritha starczy na bank. Wyglądasz na koszyk rozmaitości bez dna.
Wyglądam jak koszyk. Znaczy jezdem grubasę.
Co za akcja, uprowadzili dziewczynę? Tak nie może być, kurde usiądę i przeczytam później wszystkie pozostałe części za jednym razem.
Zapraszam, otwarte całodobowo :)
Max widzę wściekły na maksa to on nie wie, że złość szkodzi zdrowiu i urodzie oczywiście pięć
Hm, no tak, tak. Kusi przepytać czy faktycznie czytasz, a nie tylko imię głównej postaci wyłapałaś, ale wierzę, że tak ;)
No i się im świat zawalił. jak podejrzewam ścigali ich zawodowcy, bo jeden strzał celny w oponę jadącego samochodu. Porwali dziewcze i znikli. Cóż, teraz pewnie Max ruszy na pomoc swojej pani. W poprzednim odcinku czekałem na jakiś atak na stacji, ale chyba dorwali ich znacznie groźniejsi ludzie, niż nawet cała chmara zombi. Kurdę chyba pierwszy raz tu na opowi trafiłem na tak fajne klimaty, a do tego pisane językiem, który ogarniam. Can też takie pisze, ale jego język bywa dla mnie zbyt trudny. 5+ supererererek
Woow, jakże mi miło czytać tak przychylne słowa (!) :)))
Can trzyma wysoki poziom, językowo zwłaszcza, a ja tu prosta dziewka dla prostego luda skrobię, hihihi. Takze, korzystaj ;D
Ritha, no ta, zrubta zarozumialca że mję. Piknie ucztujeta. Piknie się pasieta, na mam jeszcze co niewystygłym truchle
Drogi Canulardo. Nie denerwuj się Waszmość. Same komplementa pod adresem Twym przewijaja się tu i ówdzie. Onegdaj i tak dalej. :p
ps. Śniłeś mi się dzisiaj. Żeby tak zapamiętać sen od A do Z nawet z dialogiem to mi dawno nie zdarzyło. Prawie południe, a dalej do siebie dojść nie mogę. Wiedz o tym :p
Nie, nie mogę dużo napisać. Przy takim akcyjniaku. Tempo, moc, napięcie. Obrazy ocierające się o gore-kicz, ale ja taki kicz właśnie bardzo, ale to bardzo. No i, na koniec suspens - ciała jednego ni ma, a za to jest drugie.
Klasa.
Dużo pozdrawiaków ;)
Heh, ten kicz juz byl w Lei, widac mam takie zapedy :D Suspens... uczem sie go dopiero.
Grazie Adamie ;))
Szybka część, tyle wymyslilem :)
Oczywiście zajebiscie rozpusane, ani jednego zbędnego szczegółu....
Brawo!!!
Tak sobie pewnie myślisz gdzie moje gwiazdki, a więc uspokajam, będą. Teraz walczę na telefonie(padaka nie ma opcji gwiazdkowania) , jak będę na kompie to hurem Ci wszystko wyrownam:)
Na dziś to by było, zara ide do domu.
Pozdrawiam i dzięki za miło spędzony dzien pracy :)
Nie licze tych gwiazdek, Mauryc :D Ciesze sie z opinii i zes sie wciagnal, chyba.
To ja dziekuje! Bylo mi bardzo milo, ze odgrzebales Cmyka od poczatku :)))
Pozdrawiam!
Ritha ja tam też ich nie liczę, ale daję często takim, powiedzmy, szemranym utworom, a Tobie bym nie dał? No proszę Cię :)
Uzupełnione:)
Maurycy Lesniewski dziekuje! Tera ilosc gwiazd sie zgadza :D
Ale bombę zrzuciłaś na koniec! Cieszę się, że wracasz do początku, przypominasz o drukarni. Całość ładnie się komponuje.
Dzięki i tutaj :)
Bomby są spoczi.
Ale teraz to zakręciłaś akcją. Aż czuję tę jego wściekłość w sobie, może nie aż tak na wyrost, ale jest.
Znakomita część, pełna zwrotów akcji.
Taa, Max się wścieka dość sugestywnie. Ma to po mnie.
Dzięki, miło słyszeć, że jest git :)
O, teraz to dałaś do myślenia. Bardzo pasjonujący i zmuszający do zastanowienai zwrot akcji. Karl zawiódł, to akurat było do przewidzenia. Ale porwanie dziewczyny, dokonane w okolicznościach wskazujących, że to przemyślane działanie, a tajemniczy porywacze wiedzą o wiele więcej, niż mogłoby się wydawać (o wiele więcej niż my, czytelnicy) wprowadza nowy element, wywraca do góry nogami dotychczasową fabułę, pobudza wyobraźnię. I kolejny element. Dlaczego pozostawili ich przy życiu? Dlaczego dali do zrozumienia, że to nie był przypadkowy napad? Jak dla mnie, Max jest im do czegoś potrzebny. Chcą go sprowokować do jakiegoś działania. Ale o co konkretnie chodzi, tego pewnie dowiemy się z czasem.
Ci bohaterowie to wiedzą więcej nie tylko niż czytelnicy, ale też, zdaje się, więcej niż ja :D
Wywracanie fabuły do góry nogami lubię, oj tak, co by nudnawo nie było ;)
Fajno, że brniesz dalej. Dzięki, Nefer :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania